Guział o przyszłości Warszawy: Niech PiS nie przebiera nogami. Nie wykluczam koalicji WWS z PO

- Niech PiS nie przebiera nogami - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Piotr Guział, burmistrz Ursynowa. - Kto powiedział, że PO ma być w opozycji? - dodał, odnosząc się do kształtu przyszłej koalicji w stołecznym ratuszu. Guział wyraził nadzieję, że w kolejnej kadencji we władzach Warszawy znajdzie się jego Warszawska Wspólnota Samorządowa. I przekonywał, że Hanny Gronkiewicz-Waltz nie zastąpi kolejny polityk PO jako komisarz.
W Warszawie trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wczoraj Guział ogłosił, że zebrano już wymaganą liczbę 130 tys. podpisów. Zbiórkę oficjalnie prowadzi warszawska Warszawska Wspólnota Samorządowa, której burmistrz Ursynowa jest liderem. Dołączyło się do niej m.in. PiS, które akcję referendum chce zmienić w kampanię polityczną, by obalić PO w stolicy.

- Nie spodziewałem się, że akcja referendalna odbije się tak szerokim echem - przyznał w "Poranku" burmistrz Ursynowa. - Widać, że król był od dłuższego czasu nagi - dodał polityk.

Kto jest królem? Z jednej strony - to Hanna Gronkiewicz-Waltz, ale z drugiej - cała Platforma Obywatelska. Zdaniem Guziała PO jest "pustą w środku wydmuszką". - Tej partii nie łączy nic poza władzą - wskazywał Guział. I podkreślał, że Donald Tusk ma jedną wizję: - Żeby trwać. Najlepiej wraz z kolegami. Mnie się ta wizja nie podoba.

"Kto powiedział, że PO ma być w opozycji? Niech PiS nie przebiera nogami"

Jan Wróbel, prowadzący "Poranek Radia TOK FM", zauważył, że do inicjatywy Guziała dołącza coraz więcej sił politycznych, które chcą coś ugrać dla siebie. - Jeżeli ktoś myśli tylko o korzyściach politycznych, pomylił role. Tu chodzi o coś więcej - podkreślał Guział, mówiąc, że mieszkańcy stolicy po prostu powinni być z niej dumni.

Guział tłumaczył też, że kształt koalicji w Warszawie po ewentualnych wcześniejszych wyborach nie jest przesądzony. - Niech PiS nie przebiera nogami. Kto powiedział, że PO ma być w opozycji? - dziwił się gość "Poranka Radia TOK FM". - Dostrzegam w PO wielu wartościowych ludzi. Jako lider WWS nie wykluczam możliwości zawarcia koalicji także z PO - podkreślił Guział. - Mam nadzieję, że to my będziemy decydować, jaki Warszawa będzie miała kształt w kolejnej kadencji. Dobierzemy sobie takiego partnera, który będzie gwarantował realizację naszych planów. A plany pokażemy we właściwym czasie - zapowiedział burmistrz Ursynowa.

"Co próba obrony, to kłamstewko lub wpadka"

Guział krytykował też sposób, w jaki bronią się obecne władze stolicy. - Wszystkie cyfry, którymi epatuje Platforma, to małe, warszawskie kłamstewka. Osiem miliardów z Unii? Brzmi wspaniale. Ale przed Gronkiewicz-Waltz nie było środków unijnych. Trudno, żeby poprzednicy je pozyskiwali - zauważył polityk. I wyliczał: w niewielkim Gródku nad Dunajcem w ostatnich latach na mieszkańca przypada 6 tys. zł środków unijnych. W Gdańsku to 5,2 tys. zł. W Warszawie już tylko 4,7 tys. zł.

Podobnie jest z inwestycjami. Guział podkreślał, że Lech Kaczyński miał mniejszy budżet, co wynikało z tego, że "Polska była na takim etapie rozwoju". Nie zmienia to faktu, że Kaczyński przeznaczał na inwestycje 20 proc. budżetu. Obecna prezydent czyni to z 17 proc. Tymczasem Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu na inwestycje przekazuje 24 proc. budżetu. - Co hasło, co próba obrony, to kłamstewko albo wpadka. Ta władza wyczerpała swoją energię. Zmiana jest konieczna - zauważył Guział.

Często wskazuje się, że próba odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz skończy się co najwyżej wprowadzeniem komisarza, który będzie zarządzał miastem do czasu wyborów. Zdaniem Guziała jednak kalendarz wyborczy jest jasny: - Z naszych analiz prawnych wynika, że nie ma możliwości niezrobienia wyborów - podkreślał burmistrz Ursynowa.

Więcej o: