Parafianie bronią ks. Lemańskiego. "Nie widzimy szkód. Widzimy owoce jego pracy"

Wierni z jasienickiej parafii stoją murem za księdzem Lemańskim. "Nie dostrzegamy w działalności i posłudze księdza Wojciecha Lemańskiego działań przynoszących szkodę naszej społeczności. Dostrzegamy natomiast liczne owoce dotychczasowej pracy" - czytamy w liście wraz z 1312 podpisami parafian.
"Znając mieszkańców Jasienicy, obawiamy się gwałtownej reakcji z ich strony na próbę odwołania proboszcza" - napisali w liście parafianie. Ksiądz Lemański jest w sporze z arcybiskupem Henrykiem Hoserem.

Czym się naraził ks. Lemański?

Hoser (główny autor dokumentu Episkopatu o in vitro) twierdzi, że ks. Lemański narusza naukę Episkopatu w kwestiach bioetyki. Ks. Lemański nigdy nie powiedział nic sprzecznego z nauczaniem Kościoła. Znany jest natomiast z krytyki ostrego języka biskupów w sprawach bioetycznych. Naraził się też biskupowi listem do Agnieszki Ziółkowskiej, pierwszego w Polsce dziecka z in vitro, która ogłosiła, że występuje z Kościoła. Ks. Lemański przekonywał ją, żeby nie przejmowała się opiniami hierarchów, bo "abp Hoser nigdy nie będzie premierem".

Wczoraj ks. Lemański zawiózł do kurii swoją pisemną to odpowiedź na wezwanie abp. Hosera, w którym hierarcha "udziela ojcowskiej rady, by sam zrezygnował z urzędu proboszcza". Proboszcz jasienickiej parafii twierdzi, że jest traktowany niesprawiedliwie i od jego decyzji złoży odwołanie do Stolicy Apostolskiej. I że na pewno się decyzji Watykanu podporządkuje.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".