Internauci kochają Kolonkę: Facet przypomina, na czym polega dziennikarstwo. On nie robi nic nadzwyczajnego, tylko mówi, jak jest

"Kolonko przywraca wiarę w ten zawód. Niezależnie myślący, autentyczny, ładnie mówiący po polsku i do tego nieprzewidywalny i ciekawy. Tylko tak dalej trzymać!". "Poszedł na wojnę z islamem, ale i z poprawnością polityczną. Ludzie chcą go słuchać, bo mają dość kochających wszystko dziennikarzy" - żywa dyskusja ponad 700 internautów na temat Mariusza Maxa Kolonki, co ich najbardziej irytuje w polskich mediach.
Nasz  czwartkowy tekst o fenomenie Maxa Kolonki  i popularności jego programu "Mówię jak jest", emitowanego na YouTube, wywołał gorącą dyskusję. Przypomnijmy, Kolonko, niegdyś znany dziennikarz TVP i TVN, korespondent z USA, bije rekordy popularności na kanale YouTube, gdzie prowadzi program "Mówię jak jest". Milionom oglądających nie przeszkadza brak wielkiego studia telewizyjnego, kilku kamer, ładnych grafik. Najważniejsza jest treść komunikatu. Kolonko powoli odchodzi tam od "odkrywania Ameryki". Dotyka spraw ważnych dla Polaków - terroryzmu, islamu, inwigilacji Facebooka, katastrofy smoleńskiej. Ostatnio broni nawet swojego przyjaciela Wojciecha Fibaka. Polityczna poprawność? To nie w jego stylu.

Z ponad 700 komentarzy pod tekstem jasno wynika, za co cenią Maxa Kolonkę. Podkreślają, że jest on: obiektywny, prawdziwy w tym, co robi, nazywa rzeczy po imieniu, nie ubiera ich w polityczną poprawność, porusza ważne tematy, w przeciwieństwie do innych mediów, we wszystkim, co robi, jest przeciwieństwem mainstreamowych mediów, a jego sukces wynika wprost ze słabości tych mediów.

"Obecne media i newsy, to kpina z ludzi"

Najpopularniejsza opinia użytkownika "smith81" - zdobyła 2903 pozytywnych ocen.


His dudeness z kolei wskazuje, że popularność jest odpowiedzią na jakość największych polskich mediów. Jego komentarz jest drugi na liście najpopularniejszych (2253 pozytywne oceny): "Gdybyście uważniej słuchali tego, co Mariusz Max Kolonko mówi, to byście zrozumieli, że jego sukces jest bezpośrednim następstwem tego, co robi m.in. Wyborcza i reszta tak zwanych mainstreamowych mediów. Waszą indolencję czy może niechęć do relacjonowania wydarzeń w sposób obiektywny. Wyłączanie komentarzy pod co bardziej kontrowersyjnymi informacjami, manipulowanie faktami czy czasami wręcz otwarte kłamstwa. Do tego setki błędów językowych i redagowanie strony przez jakiś idiotów. Dlatego też trzeba z niego zakpić i przedstawić go jako prawicowego oszołoma. Ciekawe, kiedy zrozumiecie, że sukces Maxa Kolonki to w dużej mierze wasza sprawka?".

Pozytywne oceny zbiera krótki komentarz forowicza o nicku guira: "Bo jest świetny, merytoryczny i prawdziwy w tym, co robi. I mówi jak jest!". Whiskey188 twierdzi, że Kolonko jest obiektywny, stawia na jakość przekazu. Internauci się z nim zgadzają: "Jest gwiazdą, bo przypomniał, jak powinno wyglądać dziennikarstwo. Pokazuje 2 strony medalu i mówi wprost, nie wycina niewygodnych fragmentów reportaży i nie wrzuca tematów na zamówienie władzy. Ludzie przypomnieli sobie, jak wygląda przekaz jakościowy, bez wymuskanych prezenterów i pięknego studia, bo ważna jest treść, a nie towarzysz Lis czy Durczok lub Wojewódzki".

"Kolonko przywraca wiarę w zawód dziennikarza. Nieprzewidywalny i ciekawy"

Klechosławik wskazuje natomiast na to, że Kolonko nazywa rzeczy po imieniu. Ucieka od przeintelektualizowanych, politycznie poprawnych komentarzy.


Brak eufemizmu i nazywanie rzeczy po imieniu. To podoba się internautom. "Facet przypomina, na czym polega dziennikarstwo" - pisze samboa. - Niezależnie myślący, autentyczny, ładnie mówiący po polsku i do tego nieprzewidywalny i ciekawy. Tylko tak dalej trzymać".

Bren wskazuje, że Kolonko idzie nie na wojnę z islamem, ale polityczną poprawnością.



Arkusza stawia w opozycji treści z całego portalu Gazeta.pl [mylnie nazywając go "GW" - red.], które mu "zwisają i powiewają", z zawartością odcinków Mówię jak jest: "Max Kolonko: wojna, islamiści, prawo do noszenia broni, polityka. GW: majtki Dody, "wstydliwa wpadka" jakiegoś rapera, artykuł o technologii pisany przez zatwardziałego humanistę, "kronika kryminalna z Koziej Wólki". Nawet jeśli nie zgadzam się z poglądami Maxa, to muszę przyznać, że porusza ważne tematy" - pisze w komentarzu.

Kolonko: Hej, to było moje pięć sekund!

Wobec wielkich, bogatych telewizyjnych stacji - którym najłatwiej zarzucić manipulację i wybiórcze przedstawienie faktów - Kolonko występuje jako opozycja, choć to właśnie dzięki programom w tych stacjach wyrobił sobie markę.

Ten status niezależności sprawia, że jest traktowany jako równy gość, z dużą wiedzą i jeszcze większą dawką autoironii. Kolonko zdaje sobie także doskonale sprawę z przewagi, jaką ma nad każdym innym kanałem polskich stacji na YouTube.

Odwok obawia się, że wkrótce z Kolonką zaczną utożsamiać się naziści i kibice piłkarscy, a wtedy "intelektualiści zaczną się wycofywać z krytyki islamizmu, żeby nie stać po tej samej stronie, co naziole". Boli go także to, że ludzi, którzy mówią, jak jest, się nie lansuje.

Kolonko z tych opinii zdaje sobie doskonale sprawę, dlatego na antenie robi coraz więcej. Czuje się świetnie. W najnowszym, wczorajszym odcinku, bawi się stworzoną przez siebie konwencją. Cytuje Rambo: - Biję was nie zdejmując spodni, yo! - autoironizuje ze swojego maleńkiego studia i wdzięczy do kamery przy dźwiękach "Love is in the air", gdy czyta komentarz, że z wiekiem jest coraz przystojniejszy.- Hej to było moje pięć sekund. Pięć sekund, o których mówił Andy Warhol - żartuje. Poważnieje na sekundę, po chwili dodaje z uśmiechem: - Hej... relax!

Więcej o: