Ks. Lemański o zakazie wypowiedzi. Nie zgadzam się, napiszę do papieża. I krytykuje Kościół za milczenie o pedofilii

- Kościół nie mówi o pedofilii, bo to jest strasznie wstydliwe, a za chwileczkę może okazać się niezwykle kosztowne. Jeśli przyznamy się do jednego czy drugiego przypadku, to on zostanie rozbudowany o inne i za chwilę będziemy mieli proces o odszkodowanie - powiedział w Radiu Zet ks. Wojciech Lemański, który od 24 maja dostał zakaz publicznych wypowiedzi.
Lemański mówił dziś w Radiu Zet o odpowiedzialności księży. - To przedstawiciele Kościoła. Jeżeli ksiądz trafił do parafii, w której molestował dziecko, to nie dlatego, że spodobało mu się to dziecko, ale dlatego, że był tam proboszczem, wikariuszem, katechetą, organistą itd. Dlatego Kościół powinien brać współodpowiedzialność. Odpowiedzialność bierze ten człowiek, to on pójdzie siedzieć - powiedział.

"Żeby sprawy nie nagłaśniać"

Ks. Lemański podał przykład, gdy zgłosiła się kobieta, która po wizycie w kurii diecezjalnej opowiedziała o przypadku napastowania przez księdza. - Ksiądz kanclerz naszej kurii Wojciech Lipka powiedział jej, że rozmawiał z tym księdzem i że on się już poprawi, że już nie będzie. A ponieważ ona zgłosiła się po raz kolejny, to ks. kanclerz powiedział jej, żeby tej sprawy nie nagłaśniała, bo to będzie atak na Kościół. W taki sposób tych spraw się nie załatwia! - mówił Wojciech Lemański.

I podkreślił: - To była dorosła kobieta, a dziecko nie pójdzie do kurii. A jeżeli pójdzie do kurii z rodzicami i usłyszy takie dictum, to nie tylko z kurii odejdzie, ale również z Kościoła - ocenił.

Ks. Wojciech Lipka, kanclerz kurii warszawsko-praskiej to ten sam duchowny, który na pytania Radia TOK FM m. in. o liczbę przypadków molestowania dzieci odpisał " TO NIE WASZA SPRAWA!" (pisownia oryginalna).

"Niektórych hierarchów krew zalewa"

Ksiądz Lemański odniósł się też do słów arcybiskupa Michalika, który skrytykował media za nagłaśnianie słów papieża stygmatyzujących wystawny sposób życia ludzi Kościoła. - I Bogu niech będą dzięki! Gdy to mówi papież Franciszek, to naszych niektórych hierarchów krew zalewa, że coś będzie trzeba zmienić. To już się zmieni, bo ci biskupi, którzy przyjeżdżają wystawnymi furami pod sekretariat episkopatu, raz, drugi i trzeci sfotografowani zastanawiają się, jak ten samochód sprzedać - mówił Lemański.

24 maja ks. Wojciech Lemański, po dwóch upomnieniach kanonicznych otrzymał zakaz wypowiadania się w mediach. Jednak Lemański złożył w kurii odwołanie, więc zakaz nie może obowiązywać do czasu jego rozpatrzenia. Od tego czasu wypowiadał się w "Tygodniku Powszechnym" i dzisiaj w Radiu Zet.

"Zakaz wypowiedzi? Napiszę do papieża"

- Nie zgadzam się z uzasadnieniem tej sankcji. Czy będę musiał pościć, czy będę w jakimś klasztorze, czy będę w jakiejś małej parafii, czy w ogóle pozbawiony parafii, to nie jest wielki problem. Natomiast jeżeli się uzasadnia sankcję przestępstwami, których nie popełniłem, to ja się na to nie mogę zgodzić. Zawsze piszę, że podporządkuję się prawomocnemu orzeczeniu w mojej sprawie. Pojawiła się jeszcze jedna furtka: jak już całą tę drogę przejdę, to napiszę do papieża, bo nie zrobiłem nic takiego, co by zasługiwało na sankcje - mówił.