Poseł PO u Lisa o pracy w niedzielę: Nikt nikogo nie zmusza do pracy w jakiejś branży czy firmie

- Europa walcząca z kryzysem zdejmuje zakazy pracy w niedzielę - przekonywał ekonomista Ryszard Petru. Dalej poszedł poseł PO Adam Szejnfeld. - Nikt nikogo nie zmusza do pracy w jakiejś firmie - stwierdził. W opozycji był ojciec Paweł Gurzyński. - Mamy się podporządkować bezwzględnej ekonomii czy takiej, która służy człowiekowi? - pytał.
Goście programu "Tomasz Lis na żywo" dyskutowali o zakazie handlu w niedzielę. Projekt zmian w Kodeksie pracy przygotowany przez posłów z tzw. katolickich zespołów parlamentarnych zakłada zakaz pracy w placówkach handlowych w niedzielę. Podpisali się pod nim posłowie z PiS, PO, PSL i SP.

- Zakaz to dobry pomysł. Temat dotyczy 300 tys. pracujących kobiet - mówił europoseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański.

A jak na bruk pójdzie 70 tys. osób, które stracą pracę, to dobry pomysł? - dopytywał prowadzący Tomasz Lis.

- Zły. Natomiast trzeba zważyć argumenty, a nie nazywać je absurdalnymi - stwierdził Cymański.

"PiS nie wprowadził takiego zakazu"

Do dyskusji włączył się poseł PO Adam Szejnfeld. - Gdyby to był dobry pomysł ekonomicznie i społecznie, to PiS, który rządził w latach 2005-2007, by go wprowadził - oświadczył. - Ale PiS go nie wprowadził, bo ekonomiści z Ministerstwem Pracy wyliczyli, że 50-70 tys. osób zostałoby wywalonych na bruk. To też około 1,5 mld kosztów budżetowych mniej. Około 700 mln rocznie więcej na zasiłki dla bezrobotnych. A dzisiaj to by kosztowało 3 mld zł rocznie. Ale zostawmy pieniądze na boku. Przecież około 100 tys. osób straci pracę - podkreślił.

Nieco inne zdanie miał przewodniczący OPZZ Jan Guz. - Wydaje mi się, że jest chybione wyliczenie, ile osób straci pracę. Natomiast nie lubię zakazów ani nakazów. Proponuję, żeby było prawo wyboru. Tak, by każdy pracownik miał prawo decydować, czy chce pracować w niedzielę, czy nie. Powinno to być zapisane w układach zbiorowych pracy. Niech załoga decyduje - powiedział.

- Ale nie mówcie o tym, że to doktryna wiary. To nie jest prawdą. Trzeba by też zakazać usług komunalnych, pracy na stacjach benzynowych - kontynuował Guz.

"Europa rezygnuje z takich zakazów"

- W Europie walczącej z kryzysem zdejmowane są tego typu zakazy. W kolejnych krajach trwają próby ich odblokowywania, bo wzrost gospodarczy jest za mały. Za mało jest nowych miejsc pracy - zwracał uwagę Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

- Jutro jest ważna rocznica (4 czerwca) i nasuwa mi się pytanie. O co walczyliśmy, żeby mieć wolne soboty? Policzyliśmy, ile pracują ludzie na Zachodzie, chcieliśmy mieć podobny standard. Filozofia życia, ta, która daje szczęście, to nie jest filozofia, nad którą, jak kat, stoi ekonomia. Tylko to jest filozofia, gdzie świat jest podzielony na pracę i odpoczynek w rozsądnych proporcjach. Mamy się podporządkować bezwzględnej ekonomii czy takiej, która służy człowiekowi?- pytał duchowny o. Paweł Gurzyński.

Adam Szejnfeld stwierdził, że jak ktoś nie chce pracować w niedzielę, to nie musi. - Nikt nikogo nie zmusza do pracy w jakiejś branży czy firmie. Nikogo nikt nie zmusza, czy ma iść do kościoła, parku, czy do sklepu. 2/3 Polaków nie ma dostępu do sklepów wielkopowierzchniowych - zakończył.

Więcej o:
Komentarze (182)
Poseł PO u Lisa o pracy w niedzielę: Nikt nikogo nie zmusza do pracy w jakiejś branży czy firmie
Zaloguj się
  • korcia2000

    Oceniono 1 raz 1

    Czy duchowni są tak naiwni, że wierzą, iż zamknięcie sklepów spowoduje większy udział w nabożeństwach?

  • i40i4

    Oceniono 1 raz 1

    www.ak.org.pl/grafika/13/kiak/08/Akcja%20-%20Niedziela.pdf
    pozdrawiam z Radomia

  • ryllaa

    Oceniono 1 raz 1

    A co w tym programie robi wciąż klecha? Na etacie jest?

  • miron.lipski

    Oceniono 2 razy 2

    A dlaczego nikt nie postuluje, aby np. urzędy były otwarte do 20.00 ?

  • ask70

    Oceniono 3 razy 3

    Zawsze mnie śmieszy jak o pracy mówią zakonnicy, którzy nawet nie zapracowowują swojego ZUS-u.

  • czesio48

    Oceniono 5 razy -1

    Tylko przygłupy
    robią w niedzielę zakupy

  • dorik2

    Oceniono 5 razy 1

    Katoprawica jest nienasycona. Niedawno przecież uchwalono, że sklepy będą zamknięte w 12 dni świątecznych w roku, chyba że właściciel sam stanie za ladą. Teraz cały kraj ma zamierać w niedziele! Tak samo było z aborcją: najpierw zakaz z trzema wyjątkami, potem walka o absolutny zakaz. Podobnie z religią w szkole - krok po kroku zyskuje taki sam status jak normalne przedmioty, teraz ma być na maturze! Kościół nigdy nie odpuszcza, czeka na okazję, na zmianę rządu - i wymusza wszystko, co sobie zaplanował.

  • edwin222

    Oceniono 7 razy -5

    Nie rozumiem.Czy jak ludzie nie będą kupować w niedziele to będą mniej jeść.Chyba kupią niezbędne rzeczy w pozostałe dni..Czy ludzie kupując siedem dni w tygodniu mają więcej pieniędzy niż kupując sześć dni w tygodniu.Czy sklepy na skutek większego popytu w tygodniu sześciodniowym nie będą zmuszeni zatrudnic więcej kasjerek i ludzi dostarczających towary.

  • doktor104

    Oceniono 4 razy 2

    Kościół musi zrozumieć, że ludzi już nie zapędzi się siłą do kościoła.
    Jak mawiał poeta:
    "Daremne żale próżny trud,
    bezsilne złorzeczenia...."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX