10 milionów łapówek przy zleceniach na górnicze kombajny

Jedna z najbardziej wpływowych w Europie osób w górnictwie poszła na współpracę z katowicką prokuraturą i ujawniła, że międzynarodowy koncern produkujący kombajny miał fundusz na łapówki dla dyrektorów kopalni - ujawnia dzisiejsza ?Gazeta Wyborcza?. Po jego zeznaniach ABW zatrzymała pierwszych podejrzanych.
Obciążające zeznania złożył Andrzej J., który do poniedziałku - kiedy został odwołany ze stanowiska - był prezesem Kopexu, producenta i dostawcy maszyn górniczych dla kopalni na całym świecie. Wcześniej był prezesem Voest-Alpine "Technika Górnicza i Tunelowa" z Tychów. Teraz biznesmen, jak podaje "GW", jest kluczowym świadkiem w prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach śledztwie dotyczącym korupcji przy dostawach kombajnów dla największych polskich kopalni.

Na współpracę z prokuraturą zgodził się, gdy ABW przeszukiwała jego austriacki dom. To wtedy przyznał, że kierując Voest-Alpine, dawał lub kazał dawać łapówki. Inaczej jego firma nie miała możliwości otrzymania takiej liczby zleceń. Za ujawnienie tych informacji i wskazanie innych winnych J. korzysta z klauzuli bezkarności.

Na podstawie jego zeznań ABW zatrzymała czterech podejrzanych. Według informacji "Gazety" to dyrektorzy kopalni Jaworzno i Rudna oraz górniczej spółki Lubelski Węgiel. Są podejrzani o przyjęcie ponad pół miliona złotych łapówek. J. wymienił w sumie 40 osób z branży, które jego dawna firma miała skorumpować. Łączna kwota wręczonych łapówek to według niego ok. 10 mln zł.

Więcej czytaj w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".