Jasnowidz biegłym prokuratury? "To niech polska szkoła uczy jasnowidzenia zamiast fizyki i historii"

Powołanie przez prokuraturę jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego na biegłego parapsychologa wywołuje zdumienie. - To przejawy ataku ciemnoty i zabobonu na podstawy naszej cywilizacji - stwierdza Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki Kopernik. Tymczasem Jackowski mówi, że to nie pierwszy przypadek, gdy prokuratura powołuje go na biegłego.
Jackowski twierdzi też, że został wpisany na listę biegłych sądowych "po 23 latach drogi w jasnowidzeniu". O tym jednak nie słyszał ani katowicki sąd, ani Ministerstwo Sprawiedliwości.

Wczoraj ujawniliśmy, że najsłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski został pierwszym w Polsce biegłym z zakresu parapsychologii. Jasnowidza jako biegłego powołała prokuratura w toczącej się sprawie sądowej. A konkretnie - prokurator Zbigniew Jamrozy z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Jasnowidz biegłym? Prokuratura Generalna zdumiona, a tymczasem...

Sprawa wywołuje zdumienie w resorcie sprawiedliwości. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej, trzy razy upewnia się, czy na pewno pytam o powołanie na biegłego jasnowidza i nie kryje zdziwienia. - Nie znam przypadku, by prokurator powoływał do sprawy biegłego z zakresu parapsychologii - przyznaje. I odsyła do Prokuratury Okręgowej w Katowicach z prośbą o wyjaśnienie motywów, jakimi kierował się prokurator przy swoim postanowieniu.

Rzeczniczka katowickiej Prokuratury Okręgowej, Marta Zawada-Dybek, o motywach prokuratora: - Śledztwo prowadzone jest od grudnia 2012 roku. Dotąd nie udało się ustalić, czy osoba [zaginiona - red.] żyje, czy nie. Dlatego prokurator skorzystał z formy, która zgodnie z prawem mu przysługuje i wydał postanowienie o powołaniu biegłego, uznając, że pan Jackowski ma odpowiednią wiedzę w zakresie parapsychologii - wyjaśnia. Gdy proszę o umożliwienie kontaktu z prokuratorem Jamrozym, poleca mi napisać maila do sekretariatu prokuratury.

Piszę więc prośbę o krótką rozmowę telefoniczną z prokuratorem Jamrozym. Odpowiedzi mogę się spodziewać najwcześniej w piątek.

Tymczasem w rozmowie z Jackowskim dowiaduję się, że to nie pierwszy raz prokuratura korzysta z jego usług:

- Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu w 1995 roku wydała postanowienie o powołaniu mnie jako biegłego. Poza tym, 1,5 roku temu, byłem też powołany przez prokuraturę krakowską, na prośbę krakowskiego Archiwum X [chodziło o sprawę odartej ze skóry studentki - red.]. Proszę pani, trzy takie przypadki były - mówi Jackowski.

- To dlaczego napisał pan na stronie, że to pierwszy przypadek powołania biegłego parapsychologa przez prokuraturę? - pytam.

- To człowiek, który prowadził moją stronę się pomylił.

Dokumenty potwierdzające powołanie przez prokuraturę Krzysztofa Jackowskiego jako biegłego. Fot. za krzysztof-jackowski.info

Rozbawiona pani w sądzie: Jasnowidz na biegłego? Nie ma u nas czegoś takiego

Na 1,5 godzinnym nagraniu zatytułowanym "O duszy.", które dokumentuje występ Jackowskiego w Puławach, jasnowidz mówi z dumą (wypowiedź od 3:30 do 5. min), że został wpisany na listę biegłych sądowych.

- 23 lata mojej drogi w jasnowidzeniu i dla mnie osobisty, wielki sukces. Nie tylko dokumenty, gdzie policja oficjalnie mi dziękuje w trakcie 23 lat wyjaśniania spraw, ale zostaję też powołany jako biegły. Podstawa powołania mnie jako biegłego to te uzbierane przez 23 lata dokumenty prawne. Jestem wpisany na listę biegłych sądowych - zaznacza jasnowidz.



Sprawdzam więc i ten wątek. Pytam Ministerstwo Sprawiedliwości, ilu wśród biegłych sądowych mają jasnowidzów oraz jakimi kwalifikacjami trzeba się wykazać, by takim biegłym zostać.

Rzeczniczka ministerstwa Patrycja Loose odpisuje: "na listach biegłych, przekazywanych przez prezesów sądów okręgowych Ministerstwu Sprawiedliwości w styczniu każdego roku, brak jest biegłych z zakresu parapsychologii".

Gdy informuję Loose, że Jackowski twierdzi coś innego, poleca mi skontaktować się z Sądem Okręgowym w Katowicach. - Biegły jasnowidz? Nie ma u nas czegoś takiego - słyszę od wyraźnie rozbawionej sekretarki.

Marcela Faska-Jagła, wiceprezes Sądu Okręgowego w Katowicach: "Potwierdzam, iż Pan Krzysztof Jackowski nie jest i nigdy nie był biegłym sądowym, a być może w konkretnej sprawie został powołany przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach jako tzw. biegły jednorazowy, na co Sąd nie miał i nie ma żadnego wpływu".

Konfrontuję moje ustalenia z Jackowskim. - Czemu przedstawia się pan jako biegły sądowy, skoro pan nim nie jest? - pytam.

- Proszę pani, ja kompletnie nie znam się na tym, co to znaczy lista biegłych sądowych - słyszę w odpowiedzi.

"Równie dobrze mogli powołać na biegłego Davida Copperfielda"

Powołanie Jackowskiego jako biegłego wywołało lawinę krytyki w komentarzach pod artykułem. - Gratuluję "rozwoju" umysłowego pracowników prokuratury. A śmieją się z czarowników w Afryce - napisał internauta ~~1warren. - Ktoś musi wywalić odpowiedzialnych za to z pracy! Prokuratorom brakuje wiedzy i chęci do pracy, więc bawią się w czary mary. Zabobon w prokuraturze... - stwierdził epupecki. - Równie dobrze mogli powołać przy tej sprawie na biegłego Davida Copperfielda, który ma szeroką wiedzę w obszarze znikania - ironizował agentwrogiegoukladu.

Oburzył się też Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki Kopernik: - Wkurzyłem się, jak zobaczyłem ten artykuł - mówi. - Rozumiem rodziny, które proszą o pomoc jasnowidzów, bo ludzie, którzy są zdesperowani, chwytają się wszelkich możliwości. Nawet i rozumiem pana Jackowskiego, który z tego żyje. Ale przecież nie można orzec, że energoterapeuta będzie biegłym w zakresie medycyny, i tak samo nie można orzec, że jasnowidz będzie biegłym w jakiejkolwiek dziedzinie - zauważa.

Szef CNK: To może niech polska szkoła uczy jasnowidzenia zamiast fizyki i historii

- To są jakieś przejawy ataku ciemnoty i zabobonu na podstawy naszej cywilizacji, jakimi są nauka i kultura. Państwo, organy państwa powinny opierać się na racjonalnych przesłankach przy powoływaniu biegłego. A to jest wydawanie publicznych pieniędzy i sankcjonowanie czegoś, co jest po prostu kompletną głupotą - zaznacza Firmhofer. I ironizuje: - Może polska szkoła, zamiast uczyć tej nieszczęsnej matematyki, fizyki, języka polskiego i historii, powinna uczyć takich rzeczy jak jasnowidzenie, które - jak widać - niezwykle przydaje się w praktyce. Może też uczyć na uczelniach diagnozowania chorób za pomocą wahadełka? Ironizuję oczywiście, ale nie ukrywam, że jestem tym przerażony - przyznaje dyrektor CNK.

Więcej o: