Poseł PiS chce zakazu wpuszczania dziennikarzy TVN do Sejmu. "Uznajmy za 'persona non grata' dziennikarzy, którzy..."

Poseł PiS Jan Szyszko wysłał list do marszałek Ewy Kopacz, w którym oburza się na ?bulwersujące zachowania mediów i apeluje o rozważenie możliwości ograniczenia dostępu do Sejmu dziennikarzom, którzy naruszają zasady etyki dziennikarskiej?, podał serwis niezalezna.pl.
Poseł Szyszko, który przewodniczy Parlamentarnemu Zespołowi ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy uważa, że kłamstwo, manipulacje, obrażanie wartości religijnych i narodowych i atakowanie autorytetów stało się normą. O co konkretnie chodzi parlamentarzyście? Byłemu ministrowi środowiska w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jednocześnie stałemu komentatorowi TV Trwam i Radia Maryja, nie podoba się, jak TVN24 pokazało ostatnio posłankę PiS Krystynę Pawłowicz.

Dziennikarze "persona non grata"

- Wypaczana jej wypowiedź, którą ktoś z redakcji TVN przygotował, to obraz rażącej sprzeczności z zasadami dziennikarskiego obiektywizmu. W zaistniałej sytuacji Parlamentarny Zespół ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy, zdając sobie sprawę, jak ważny jest rzetelny przekaz, również dla jednoczącej się Unii Europejskiej, zwraca się z apelem do pani marszałek o zajęcie stanowiska potępiającego zachowania mediów - napisano w liście, który przytacza serwis .

Zespół, w którym zasiada tylko pięciu posłów PiS, m.in. Mariusz Błaszczak i jeden Solidarnej Polski, chce, by rozważyć, czy nie uznać za "persona non grata" w Sejmie tych dziennikarzy, którzy "wykazują się skrajnym brakiem, nie tylko dziennikarskiej etyki, ale i podstawowego zachowania".

Co Pawłowicz powiedziała o marszu feministek

Przypomnijmy; Krystyna Pawłowicz w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem wulgarnie uderzyła w organizatorów feministycznego Marszu Szmat, który odbył się kilka dni temu w Warszawie.

- Mówimy o Marszu Szmat. Szmaty zachowały się jak szmaty. Te baby same się tak reklamowały. (...) Ulica nie należy do kurew i alfonsów - krzyczała Pawłowicz. Cytowała też sformułowania zawarte w ulotce marszu. Ulotka zapraszała, celowo stosując przerysowanie, "dziwki", "pedałów", "transwestytów" i innych na marsz.

Warszawski protest wzorowany był na tym, który w 2011 r. zorganizowały działaczki feministyczne z Toronto, tzw. Slut Walk. Po tym, jak oficer kanadyjskiej policji poradził kobietom, aby - jeśli nie chcą być zgwałcone - nie ubierały się jak szmaty (ang. "slut" oznacza potocznie "łatwą" dziewczynę - red.), w różnych miastach organizowany jest Marsz Szmat. Jego uczestnicy protestowali przeciwko przenoszeniu odpowiedzialności za gwałt ze sprawcy na ofiarę.

Z kolei Pawłowicz zażądała sprostowania materiału, twierdząc, że jej wulgaryzmy, były jedynie cytatami.

Więcej o: