Sawicki: Pedofilia w Kościele to jest nasza sprawa

Dziennikarze Radia TOK FM chcą się dowiedzieć, jaka jest obecnie w Polsce skala zjawiska pedofilii wśród osób duchownych. Stąd wysłali do wszystkich rzymskokatolickich diecezji oraz do rzecznika prasowego Episkopatu listy z zapytaniem o statystyki. Żadnych konkretnych danych nie uzyskali. Ale te odpowiedzi, które przyszły, sporo mówią o podejściu naszego Kościoła do problemu - pisze Konrad Sawicki z kwartalnika ?Więź?.
Ks. dr Józef Kloch odpisał słusznie, że odpowiedzialność za radzenie sobie z problemem oraz za zgłaszanie poszczególnych przypadków do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary spoczywa na biskupach diecezjalnych. Dodał jednak, że "ze względu na dobro osób pokrzywdzonych tego typu danych nie ewidencjonuje się w KEP. Stąd też próby określenia skali zjawiska poprzez gromadzenie danych muszą być traktowane jako materia bardzo delikatna - ze względu na dobro ofiar oraz tajemnicę obowiązującą w sprawach toczących się przed sądami powszechnymi (...)".

Ale przecież dziennikarze nie pytali o nazwiska ani jakiekolwiek inne dane wrażliwe, tylko o suche liczby, które mogłyby społeczeństwu pokazać skalę zjawiska. Takiej wiedzy nie zataja Watykan i oficjalnie podaje dane dotyczące całego Kościoła. Przykładowo w 2011 roku zgłoszono 404 przypadki podejrzeń o pedofilię wśród księży. Z tej liczby około 240 spraw zakończy się procesami. W 125 przypadkach Kongregacja Nauki Wiary zwróciła się do papieża o przeniesienie sprawców do stanu świeckiego, a w 135 o zwolnienie z obowiązków kapłańskich.

"Nie wasza sprawa", czyli... nie czyja?

Stolica Apostolska nie boi się ujawniania takich danych, a ich publikacja raczej świadczy o czymś przeciwnym. Pokazuje w ten sposób swoim wiernym na całym świecie, że aktywnie walczy z problemem. Wystarczy wejść na oficjalną stronę internetową Watykanu, by zobaczyć, że już na stronie głównej w widocznym miejscu umieszczono link do sekcji poświęconej nadużyciom seksualnym duchownych wobec nieletnich (Abuse of Minors. The Church's Response). Można tam znaleźć dziesiątki artykułów, dokumentów i wypowiedzi w wielu językach na temat tego, jak Kościół rzymskokatolicki radzi sobie z tym poważnym problemem.

W Polsce najwidoczniej hierarchia duchowna ma na tę sprawę pogląd odmienny od Watykanu. Nie ma oficjalnych danych, nie ma publikacji przetłumaczonych dokumentów, nie ma żadnych tematycznych sekcji na stronach Episkopatu i diecezji. Wniosek? Problem oczywiście istnieje, ale nas on nie dotyczy A jeśli nawet cokolwiek w diecezjach się dzieje, to i tak media powinny się od tego trzymać z daleka. W sposób klarowny ujął tę kwestię ks. Wojciech Lipka, kanclerz kurii diecezji warszawsko-praskiej. "TO NIE WASZA SPRAWA!" - napisał w e-mailu do TOK FM. Co prawda skierował te słowa do dziennikarzy, ale przecież jasne jest, że ludzie tego zawodu nie zbierają informacji dla samych siebie, lecz dla odbiorców. Można więc z tego odczytać, że zdaniem duchownego nie jest to ani sprawa dziennikarzy, ani słuchaczy radia - a za jego pośrednictwem opinii publicznej.

"Wolałbym, żeby mój lokalny Kościół działał jak Watykan"

Tu jednak ksiądz kanclerz się myli. Informacja o tym, jak duża jest skala oskarżeń o pedofilskie działania wśród duchownych, nie jest sprawą wewnętrzną instytucji, ale całego polskiego Kościoła, czyli i kleru, i wiernych świeckich. Jeśli bowiem dochodzi do nadużyć, to ofiarami są nasze dzieci. Mamy więc prawo wiedzieć, czy posyłając dzieci na katechezę, zapisując do grup kościelnych, wysyłając na wyjazdowe rekolekcje i parafialne kolonie - czy w tych wszystkich sytuacjach możemy ze spokojem i w zaufaniu powierzyć je osobom duchownym?

Ufam, że tak. Ale wolałbym, żeby mój lokalny Kościół, tak jak Watykan, przekonał mnie do tego twardymi danymi i konsekwentną postawą. Jeśli nawet biskupi i ich przedstawiciele nie wierzą w dobre intencje dziennikarzy Radia TOK FM, to bez problemu znajdą inne miejsce, za pośrednictwem którego mogliby komunikować się z wiernymi w tej sprawie.

*Konrad Sawicki - publicysta, teolog, redaktor kwartalnika "Więź".

Wpis pochodzi ze strony Laboratorium Więzi, śródtytuły pochodzą od redakcji TOKFM.pl.