Iwiński przekonuje, że to brak czasu zdecydował o fiasku uchwały ws. Przemyka. "A Sejm coraz częściej interpretuje historię..."

Tadeusz Iwiński nie ma sobie nic do zarzucenia w sprawie uchwały w 30. rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka. To on najgłośniej krytykował dokument. W TOK FM tłumaczył, że winny jest... brak czasu. - Gdyby temu poświęcono jeszcze godzinę, dwie, to dokument mógłby zostać przyjęty - przekonywał. I zaatakował. - Sejm coraz częściej zmienia się w instytucję, która interpretuje historię. I to w sposób wybiórczy.
Sejm uczcił pamięć Grzegorza Przemyka minutą ciszy. Bo nie udało się porozumieć w sprawie uchwały dotyczącej wydarzeń z 1983 roku. Sprzeciw zgłosiło SLD. Najaktywniejszy był Tadeusz Iwiński.

Dziś w "Poranku Radia TOK FM" wyraził ubolewanie, że doszło do zamieszania. Ale tak naprawdę nie miał sobie nic do zarzucenia.

- Tekst uchwały przedstawiono o 9, a o 10 już zbierał się Sejm. Gdyby poświęcono temu jeszcze godzinę, dwie, to dokument mógłby zostać przyjęty - przekonywał. I to tłumaczenie powtórzył kilkakrotnie.

Poszło tylko o sześć słów...

Podkreślał też, że Sojusz Lewicy Demokratycznej zgłaszał uwagi tylko do jednego fragmentu projektu uchwały. A to - według posła Iwińskiego - pokazuje, że partia chciała przyjęcia dokumentu. - Byliśmy m.in. za stwierdzeniem, że "fabrykowano dowody, żeby obciążyć odpowiedzialnością sanitariuszy pogotowia ratunkowego". Ja tylko zaproponowałem, by wykreślić sześć słów, że do zbrodni doszło "na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych". Poszło tylko o sześć słów - powtarzał w TOK FM.

Zamiast ustaw - historia

Zgodnie z zasadą, że najlepszą metodą obrony jest atak, poseł Iwiński nieprzychylnie ocenił pracę Sejmu. - Słabo realizuje funkcję ustawodawczą, a coraz częściej zmienia się w instytucję, która interpretuje historię. I to w sposób wybiórczy. Sejm nie potępił zamachu majowego i Berezy Kartuskiej. A przyjął uchwałę dotyczącą Narodowych Sił Zbrojnych, które zwłaszcza w końcowej fazie cechował ewidentny antysemityzm - wyliczał polityk Sojuszu.

Posłowie nie zrezygnowali z pracy nad uchwałą w sprawie Przemyka. Swój projekt przygotowało też SLD. A z prac nad dokumentem odsunięty został, przez Leszka Millera, poseł Tadeusz Iwiński.