Kobiety w ciąży wymuszają 9-miesięczne zwolnienia lekarskie? "Widzę coś odwrotnego" [WYWIAD]

- Nawet krótki okres odpoczynku staje się dla ciężarnej dobrym bodźcem do powrotu do pracy. Dużo większą presję wywierają na kobietach pracodawcy. I to oni dużo częściej przewijają się w rozmowach jako główny motyw wymuszający zwolnienia lekarskie w czasie ciąży - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl dr Grzegorz Południewski, ginekolog.
Łukasz Głombicki, Gazeta.pl: Jak dużo kobiet - z pana doświadczenia - jest zainteresowanych zwolnieniem lekarskim na okres trwania ciąży?

Dr Grzegorz Południewski, ginekolog, członek Towarzystwa Rozwoju Rodziny: - Obserwujemy kilka zjawisk. Po pierwsze: część kobiet decyduje się iść na zwolnienie nie ze względu na stan zdrowia, tylko dlatego, że wymuszają to na nich pracodawcy. Ze strony pracodawców jest duża presja na kobiety w ciąży, by na te zwolnienia poszły, bo dzięki temu firma może zatrudnić sobie pracownika na zastępstwo.

Druga część pacjentek jest - dla odmiany - tak przestraszona przez pracodawców, że boi się wziąć zwolnienie. Takie sytuacje bywają irytująco kłopotliwe, ale i niebezpieczne. Dla części pacjentek w ciąży zwolnienie, oddzielenie się od codziennych obowiązków, jest bardzo istotnym elementem terapii.

Trzecia grupa pacjentek to takie, które od samego początku proszą o zwolnienie, bo boją się zostać w pracy. Uważają, że ta praca w jakimś stopniu wpłynie na ciążę negatywnie. Czasami jest to oczywiście uzasadnione, szczególnie w przypadku kobiet, które wcześniej traciły ciążę, były zagrożenia ciąży. Wówczas elementem terapii jest odpoczynek. Lepiej i łatwiej jest zapewnić go kobiecie w domu, niż kłaść ją do szpitala, żeby się męczyła i patrzyła w sufit. Terapia ma charakter spoczynkowy. O ile ciąża nie zagraża kobiecie albo dziecku - wtedy oczywiście bezwzględnie konieczna jest hospitalizacja.

To znaczy, że kobiety w ciąży, które proszą o zwolnienie lekarskie, choć nic im nie dolega, nie zdarzają się?

- Są takie pacjentki, nie ukrywam. Proszą o zwolnienie, nie mając ewidentnych wskazań, by na tym zwolnieniu zdrowotnym być. Nie można jednak patrzeć na to zbyt krytycznie! Ciąża - jak to się ładnie w języku polskim określa - jest stanem odmiennym. I to jest faktycznie stan daleko odmienny od fizjologii, zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej.

Kobiety, które chcą iść na zwolnienie, mają obawy co do swojego stanu zdrowia albo zdradzają objawy zmęczenia, jakie dla nich niesie ta ciąża. Wysłanie kobiety na krótkie zwolnienie jest całkowicie zasadne, żeby ona sobie najnormalniej w świecie odpoczęła. Potem może bez problemu wrócić do pracy - co często ma miejsce.

Jest też grupa kobiet, która najchętniej zostałaby w pracy jak najdłużej. Jakich argumentów używają?

- To są te, które nawet mając wskazania, nie chcą iść na zwolnienie. Obawiają się, że stracą pracę albo będą miały problemy z powrotem do niej. Albo że ten bank czy firma się bez nich zawali, zbankrutuje... Nie ma ludzi niezastąpionych, ale dla wielu osób zaakceptowanie faktu, że muszą się na jakiś czas wyłączyć z pracy, jest bardzo trudne psychicznie.

Gdybyśmy mogli porównać te dwie grupy - kobiet, które chcą pracować jak najdłużej i tych, które najchętniej spędziłyby na zwolnieniu całą ciążę - która z nich jest większa?

- Ta druga grupa jest większa - więcej kobiet w ciąży chce odpocząć, źle się czuje albo szuka pretekstu, by znaleźć się na zwolnieniu.

Właśnie. Mówi pan, że szukają pretekstu. Czy kobiety w ciąży nadużywają możliwości przebywania na zwolnieniu lekarskim?

- Bardzo trudno to określić. W tej chwili często są wskazania, żeby odpoczywały, nie pracowały czynnie zawodowo. I nie dotyczy to tylko kobiet pracujących fizycznie. Obciążenie zawodowe bywa tak silne, że ciężarne nie mogą dobrze funkcjonować i źle się czują.

To rzecz, którą trzeba uwzględnić w dawaniu zwolnień pacjentkom. Co do presji, by przez 9 miesięcy być na zwolnieniu... Oczywiście, takie pacjentki się zdarzają, ale nie jest ich dużo, z bardzo prostej przyczyny. Jeżeli kobieta czuje się dobrze, a trafia na zwolnienie lekarskie i musi siedzieć w domu, po prostu się nudzi. W pewnym momencie szuka kontaktu, wraca do pracy.

W tej chwili wymuszanie zwolnień nie jest odczuwalne, tyle że ja przyjmuję prywatnie. Większy odsetek takich pacjentek można spotkać, jak sądzę, w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Ja mam u siebie inne zjawisko: coraz więcej kobiet ma wskazania do wypisania zwolnienia, a nie chce na nie iść.

Wydaje mi się też, że większym problemem jest to, że jak kobieta już trafi na zwolnienie, to pojawia się ciśnienie ze strony pracodawcy, żeby na tym zwolnieniu została.

Dlaczego pracodawcom na tym zależy?

- Jest z ich strony duża presja na ciężarne kobiety, by brały zwolnienie do końca ciąży. Bo jak już pracodawca raz kogoś znalazł na jej miejsce, to nie chce wziąć jej z powrotem do pracy, bo to są dla niego dodatkowe problemy. To dużo częściej przewija się w rozmowach lekarzy z pacjentkami jako główny motyw wymuszający zwolnienia lekarskie w czasie ciąży.

Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy z ciężarnymi kłopot inny. Jest ich coraz mniej, więc tworzenie im sztucznych barier w czasie ciąży, odmawianie zwolnienia, gdy czują, że go potrzebują, nie jest dobrym pomysłem.

Z mojej praktyki wynika, że nawet krótki okres odpoczynku dla ciężarnej staje się bardzo dobrym bodźcem do powrotu do pracy.



Więcej o:
Komentarze (107)
Kobiety w ciąży wymuszają 9-miesięczne zwolnienia lekarskie? "Widzę coś odwrotnego" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • poleczka-2

    Oceniono 90 razy 72

    Moja pierwsza ciąża w pracy spanie z głowa na biurku , ciągle byłam zmęczona i do tego wymioty od rana do wieczora mimo pustego żołądka aż do 6 miesiąca ciąży .Niestety lekarza ginekolog zakładowy ( Taka instytucja wtedy była ) stwierdził że mogę pracować mimo że moje możliwości skupienia spadły do 0 .Dobrze że szefa miałam wyrozumiałego aż do końca wybaczył mi też panikę gdy bóle dostałam w pracy i wszyscy faceci z biura uciekli bo bali się że przy nich urodzę . Zazdroszczę młodym że mogą odpoczywać i oby zdrowe dzieci rodziły powodzenia kobietki !

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 90 razy 68

    I akurat dzisiaj czytam o dziennikarce, z którą zerwano kontrakt, bo na jakimś Pudelku poszła plotka, jakoby była w ciąży... W Polsce każda kobieta może zostać zwolniona z powodu ciąży, domniemanej ciąży albo domniemania planowania ciąży. Jej własne zamiary mają tu najmniejsze znaczenie.
    A potem kobiety będą przymierać głodem na emeryturze.
    Żeby było jeszcze "ciekawiej": ojcostwo nie wpływa tak samo, a nawet wpływa pozytywnie - "Umie zarządzać rodziną, będzie umiał zarządzać przedsiębiorstwem".
    Punktem wyjścia jest wrogość, nieufność lub przynajmniej brak empatii w stosunku do kobiet, a konkretne usprawiedliwienia nierównego traktowania pracodawcy już sobie potrafią wymyślić. Ale ciągle to kobiety na tym gorzej wychodzą.

  • l761

    Oceniono 54 razy 46

    A u mnie: piąty miesiąc pierwszej ciąży, pięcioletni staż pracy i a nie jednego dnia chorobowego. Pamiętam potworne zmęczenie, najgorsze było to, że wszędzie zasypiałam, nawet w autobusie, w drodze do domu. Kilka razy przejechałam mój przystanek, gdy wysiadłam kidyś praktycznie w nocy, w deszczu, w nieznanym mi miejscu załamała się i popłakałam. W czasie najbliższej wizyty u ginekologa poprosiłam Panią dr o kilka dni zwolnienia chorobowego. Usłyszałam : " Ciąża to nie choroba a jak Pani za ciężko pracowć, to proszę się zwolnić" Wtedy byłam zrozpaczona, że jestem taka słaba, że nie daję rady: praca, studia, dom. Później zrozumiałam (już przy drugiej ciąży), że owszem ciąża to nie choroba ale kobieta w ciąży, to nie cyborg i kilka dni wypoczynku mi się należy.

  • han-uta

    Oceniono 54 razy 36

    @ cillian1 - nie masz żadnego pojęcia o tym, co się dzieje z kobieta w czasie ciąży, i jak ciąża wpływa na jej organizm. Owszem, nie wszystkie kobiety ciężarne jakiejś dodatkowej opieki, ale niektóre, szczególnie na początku ciąży - owszem.

    Jestem obecnie w 3 miesiącu ciąży, ciąży zagrożonej. Od 6 tygodni trzej już lekarze chcą mi wypisać zwolnienie. Ja go nie biorę, bo mam tak fajna sytuację w pracy, że mogę pracować z domu, z łóżka, i to w zmniejszonym wymiarze godzin (ustawowe 4 h przed komp).

    Niech pracodawcy zmienią najpierw swoje nastawienie do pracowników, da im możliwość pracy zdalnej, a jakość pracy podniesie się - nie tylko wśród przyszłych matek.

  • jestok13

    Oceniono 25 razy 19

    na moją kobietę szef codziennie wywierał nacisk typu:
    - "zgryżliwe jak się czujesz", " może byś poszła na zwolnienie będzie ci lepiej" , "a kiedy na to zwolnienie idziesz " itp... w innych Państwach jest bardzo wysokie promowanie macierzyństwa, stałe dodatki na dzieci bez względu na majątek itp. .. takie polskie becikowe to śmiech na sali.. .

  • anty_globalista

    Oceniono 23 razy 19

    O co ta kłótnia? Pokazać statystyki ile jest na urlopach, a ile pracuje i przestać bredzić o wymuszaniu, jeśli liczby będą mówić coś innego.

    Te akademickie dyskusje "mądrych ludzi" są takie niemerytoryczne.

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 25 razy 13

    Bo teraz to wszystko jest popierd.....lone. Albo się nie ma pracy, albo jak sie ma to robota po 10 h i ciężko trzeba pracować.
    Za komuny sie poszło do roboty, trochę się porobiło i po 8 h do domu, przy czym tak naprawdę roboty było na 6h.

  • luki.wawa

    Oceniono 12 razy 12

    W naszym przypadku ciąża była zaplanowana, a co za tym mogliśmy sobie pozwolić na ewentualną długo przerwę zawodową mojej partnerki. Jednak w i w przypadku pierwszej i drugiej ciąży przerwa była praktycznie marginalna, mogła i chciała pracować do ostatnich dni. To samą po urodzinach. Oczywiście ciąża ciąży nie równa, i jak kobieta wymaga długiej przerwy to powinna. Ale jak nie, to sama sobie szkodzi. Trudno jest po bardzo długiej przerwie zawodowej powrócić do zawodu. Część kobiet to rozumie dla części to wygląda jak by ciąża była ucieczką do innej sytuacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX