Miller: Kwaśniewski zakłada polityczny kabaret. Wczoraj każdy widział, gdzie jest lewica

Leszek Miller w Poranku Radia TOK FM stwierdził, że nowe partie polityczne, także Europa Plus Kwaśniewskiego, utrzymane są ?w tonacji kabaretu?. Sam jednak był od niej blisko podczas wczorajszego przemówienia, kiedy korzystał z pomocy suflera. Janina Paradowska dodatkowo wytknęła Millerowi populizm. - Każdy polityk na wiecu mówi tak, żeby to było soczyste, krwiste i jędrne - stwierdził szef SLD.
Podczas wczorajszego przemówienia z okazji święta 1 Maja Leszek Miller zapomniał tekstu swojego przemówienia i korzystał z pomocy... suflera. - Myślałam, że to PR-owska zagrywka. Gdyby nie sufler, nigdy nie miałby pan tylu cytowań przemówienia - przyznała Janina Paradowska. - To nie miało nic wspólnego z Tymochowiczem - zapewniał Leszek Miller w Poranku Radia TOK FM.



Miller tłumaczy się z wpadki. "Nie byłem pewny, czy dokładnie wszystko powiem"

- Rzecz jest banalna. Nie miałem czasu, żeby się przygotować do tekstu, a przywiązywałem do niego ogromną wagę. Do treści, nie do formy - tłumaczył przewodniczący SLD. - Ale treści były populistyczne, panie premierze - zauważyła Paradowska. - To jest wiec. Każdy wiec ma swoją poetykę. Każdy polityk na wiecu mówi tak, żeby to było soczyste, krwiste i jędrne - stwierdził Miller.

Szef SLD dodał, że nie jest od tego, żeby chwalić rząd. Na uwagę prowadzącej, że nie powinien straszyć Polaków populistycznymi hasłami, odpowiedział: - Polaków trudno przestraszyć. Zresztą są lepsi specjaliści od straszenia. Mam na myśli polityków, którzy są na emigracji smoleńskiej - uściślił Miller.

Kwaśniewski zakłada kabaret? "W jakiejś części tak"

Paradowska pytała także o ocenę nowych bytów na scenie politycznej. Zdaniem Millera należy postrzegać je "w tonacji politycznego kabaretu". - Chce pan powiedzieć, że Aleksander Kwaśniewski zakłada kabaret? - dopytywała prowadząca Poranek Radia TOK FM. - W jakiejś części tak - przyznał szef SLD. I dodał, że byłego prezydenta pogrążają "ciągłe hamletyzowanie" i pojawianie się w jego otoczeniu "osobników z komedii pomyłek".

Miller zaznaczył, że Ruch Palikota jest "projektem jednego sezonu". I przypominał tłumy podczas wczorajszych obchodów Święta Pracy. - Każdy, kto widział te tysiące na ulicach Warszawy, wie, gdzie jest lewica - mówił.

"Umowy śmieciowe pokazują charakter polskiej gospodarki"

Gość Poranka Radia TOK FM mówił także o socjalnym programie Sojuszu. - Umowy śmieciowe to 28 proc. umów o pracę. To pokazuje charakter polskiej gospodarki - wyłuszczał Miller. I postulował wprowadzenie ograniczeń, które "nie pozwolą na błyskawiczne rozwijanie się tej formy zatrudnienia".

Paradowska odniosła się natomiast do postulatu podwyższenia płacy minimalnej. Jej zdaniem należy regionalnie ją zróżnicować, gdyż koszty w życia w dużych miastach i na prowincji diametralnie się różnią. Miller jednak się z tą koncepcją nie zgodził. - Rodziny, którym się nie przelewa, kierują pieniądze z podwyżki na konsumpcję. Czyli wzmacniają wewnętrzny popyt. A jak jest popyt, jest produkcja. To się opłaca - zaznaczył.

"Przekroczyłam wiek, w którym człowiek się do niczego nie nadaje?"

- Słuchałam pana wystąpień na wiecu i doszłam do wniosku, że właściwie powinno mnie tutaj nie być - powiedziała w pewnym momencie Paradowska. - Dawno przekroczyłam wiek, w którym człowiek się do niczego nie nadaje - stwierdziła gorzko. - Nie przesadzacie? - pytała.

- Tu chodzi o zawody, które są wyczerpujące fizycznie. Gdy spotykam się z rozmaitymi środowiskami, spotykam kobiety, które pytają, jak wyobrażam sobie je pracujące do 67. roku życia. Trudno mi sobie to wyobrazić - podkreślił Miller. Dodał, że przedłużenie wielu emerytalnego o dwa lata w przypadku mężczyzn "to nie jest wielki problem". - Ale dla kobiet to jest siedem lat - zaznaczył szef SLD.