Rząd obiecał pieniądze. Matka chorego dziecka: Przelewu nie ma

- W urzędzie poinformowano mnie, że jeszcze pieniędzy nie ma. Że może będą za miesiąc, może nie - twierdzi matka niepełnosprawnego dziecka. Ok. 20 kwietnia powinna dostać uposażenie dla rodziców niepełnosprawnych dzieci podwyższone o obiecane w marcu przez Donalda Tuska 200 zł. Pieniędzy nadal nie ma. - Rząd troszkę się spóźnia, ale dzisiaj wszystkie pieniądze będą wypłacone - zapowiadają urzędnicy.
- Z umiarkowaną radością przyjęłam szumne zapowiedzi rządowe dotyczące podwyższenia uposażenia rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy, tak jak ja, musieli zrezygnować z pracy, aby się zająć swoim chorym dzieckiem - napisała nam na Alert24 Katarzyna*, mieszkająca w Bydgoszczy matka dziecka cierpiącego na dziecięce porażenie mózgowe. Chodzi o podniesienie uposażenia z 620 do 820 zł miesięcznie.

Zapowiedziana przez Donalda Tuska w marcu zmiana miała obowiązywać od kwietnia tego roku. - To jest radykalny wzrost w porównaniu do tego, czym dzisiaj dysponuje [taka rodzina - red.] - powiedział wówczas premier.

- Duże było moje zdziwienie, gdy nie zobaczyłam tej "ogromnej" podwyżki na moim koncie - dodaje nasza czytelniczka. - A jeszcze bardziej zdziwiłam się, gdy pani z urzędu miasta poinformowała mnie, że jeszcze pieniędzy na te podwyżki nie ma. Może będą za miesiąc, może nie - podkreśla.

"Niektórzy liczą każde 50 zł"

Jak zauważa Katarzyna, podwyżka o 200 zł to niewiele, ale dla wielu rodziców chorych dzieci nawet taka zmiana może być bardzo pomocna. - Są ludzie, którzy liczą każde 50 zł. Nastawili się na te dodatkowe 200 zł i dla nich to duży problem - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl. - Poza tym takich rzeczy się po prostu nie robi. Gdy coś się obiecuje, trzeba to zrealizować - dodaje.

Jak poinformowała nas Katarzyna, rodzicie się niepokoją, ponieważ pieniądze powinny pojawić się na ich kontach ok. 20 kwietnia. Miesiąc już się kończy, a zmiany nie widać. W czym problem, gdzie podziały się pieniądze? Za realizację przelewów oraz wypłat w innej formie (zależnie od tego, na co zdecydował się świadczeniobiorca) odpowiadają urzędy miast, które z kolei dostają środki z urzędu województwa, a ten z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Urząd miasta: Rząd troszkę się tutaj spóźnia

- Wojewoda podesłał nam pismo, z którego wynika, że te pieniądze otrzymamy - mówi Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Zdrowia, Świadczeń i Polityki Społecznej Urzędu Miasta w Bydgoszczy. - Wypłaty na pewno będą. Rząd troszkę się spóźnił, Urząd wojewódzki również. My jesteśmy na końcu łańcucha - dodaje.

Jak poinformowała nas Regina Politowicz, do momentu publikacji tego artykułu "większość pieniędzy trafiła już na konta rodziców". - Do końca dnia księgowe na pewno się z tym uporają - zapowiada.

Jednak opóźnienie jest naprawdę duże, urząd z trudem wyrobi się z wypłatami przed końcem miesiąca. - Ja naprawdę dobrze życzę temu rządowi, ale jak coś się odtrąbi i zbierze hołdy, to wypada to potem zrealizować - kwituje tę sytuację Katarzyna. - Rodzice dzieci niepełnosprawnych zawsze są traktowani "per noga". Ani nie zabarykadują Sejmu ani nie lobbują na niczyją rzecz, niewiele przykładają się do PKB - dodaje.

* Imię zmienione przez redakcję