Kłopotek: Ten kryzys koalicji jest największy. Łatwiej uznać, że nie ma co tego ciągnąć

- W poprzedniej kadencji były dwa podobne momenty, ale ten kryzys jest najgłębszy. Po pięciu i pół roku wspólnego rządzenia dostrzegam oznaki wzajemnego zmęczenia się sobą, a w takich warunkach łatwiej jest dojść do wniosku, że nie ma co tego ciągnąć - powiedział w rozmowie z ?Rzeczpospolitą? Eugeniusz Kłopotek z PSL.
Kłopotek przyznał, że w koalicji psuło się od dawna i może to mieć złe skutki dla oby partii: - Albo będziemy się szanować, nie będziemy się zaskakiwać, ale też spójrzmy na oczekiwania obywateli, albo PO przegra wybory, a my będziemy mieli problem z przekroczeniem progu wyborczego - zaznaczył.

- Od czasu do czasu straszą nas, że można PSL na kogoś podmienić. To niech spróbują i zobaczymy, czy im się partia nie rozsypie. Nie wszyscy w PO byliby w stanie zaaprobować SLD jako koalicjanta, o Ruchu Palikota nie wspomnę - dodał Kłopotek.

"Może lepiej przestać się dalej wzajemnie męczyć"

Kłopotek dodał, że nie wyklucza, iż doprowadzone do ostateczności PSL wyjdzie z koalicji i będą konieczne wcześniejsze wybory. - Jeżeli rządy koalicyjne nadal będą funkcjonowały tak jak dotychczas, to może lepiej przestać się dalej wzajemnie męczyć - powiedział. - W poprzedniej kadencji były dwa podobne momenty, ale ten kryzys jest najgłębszy. Po pięciu i pół roku wspólnego rządzenia dostrzegam oznaki wzajemnego zmęczenia się sobą, a w takich warunkach łatwiej jest dojść do wniosku, że nie ma co tego ciągnąć - przyznał Kłopotek.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" >>

Więcej o: