"Dlaczego Tusk sufluje Gowinowi w sprawie zarodków? Co premier z tego ma?"

Tomasz Machała jest zaskoczony wyrozumiałością, z jaką premier przyjmuje wpadki min. Gowina. Po kontrowersyjnej wypowiedzi w sprawie handlu, eksperymentów na zarodkach dowiedzieliśmy się, że całe zamieszanie to wina dziennikarzy. - Nic nie wskazuje, że manipulowano słowami ministra. Nie wiem, dlaczego Tusk sufluje Gowinowi w tej rozgrywce? - pytał w TOK FM redaktor naczelny Natemat.pl.
Wystarczyło zapewnienie, że media zmanipulowały słowa Jarosława Gowina, o eksperymentach przeprowadzanych w Niemczech na zarodkach z Polski, i premier Tusk stanął murem za swoim ministrem.

A wypowiedź szefa resortu sprawiedliwości wywołała taką burzę, że spodziewano się zupełnie innej reakcji szefa rządu.

"Min. Gowin wypowiedział wojnę Niemcom. Sprawa może być poważniejsza niż memorandum" ocenia Janina Paradowska>>

Do grupy zaskoczonych postawą premiera należy Tomasz Machała. - Nie wydaje się, żeby TVN24 i "Gazeta Wyborcza" zmanipulowały słowa min. Gowina. A premier mówi o manipulacji. Do czego zmierza ta gra? Nie wiem, dlaczego Tusk sufluje Gowinowi w tej rozgrywce - zastanawiał się w "Poranku Radia TOK FM" redaktor naczelny portalu Natemat.pl.

"Nie łapię tego"

Zachowanie premiera Tuska jest tym bardziej zaskakujące, że nie pierwszy raz musi się tłumaczyć przed dziennikarzami z tego, co robi i mówi minister sprawiedliwości. To właśnie Jarosław Gowin był liderem posłów, którzy wbrew woli większości klubu PO i premiera doprowadzili do odrzucenia projektu dotyczącego związków partnerskich. On i in. posłowie konserwatyści chcieli też zaostrzenia przepisów aborcyjnych.



A to niejedyne sprawy, w których minister Gowin miał inne zdanie niż szef - Donald Tusk.

- Gowin wyłożył się pierwszy raz i premier mówi: OK - przeprosił i wyraził ubolewanie. Gowin wykłada się drugi raz i Tusk mówi OK - to manipulacja. Nie rozumiem tej rozgrywki. Nie łapię tego - przyznał Tomasz Machała.

"Gowin nie jest gotowy na starcie z premierem"

Szef Natemat.pl zasugerował, że minister sprawiedliwości może zrobić znacznie więcej, niż tylko mówić o handlu zarodkami. Bo mógłby spróbować wprowadzić przepisy zakazujące takich praktyk.

- Przecież można zrobić małą nowelizację, omijając sporne sprawy. Czyli np. mrożenie zarodków. Wydaje mi się, że to absolutnie w zasięgu Gowina. Może przecież powiedzieć: panie premierze, zróbmy małą nowelizację, bo przecież wszyscy się zgadzamy w sprawie handlu zarodkami - podpowiadał Machała ministrowi.

Zdaniem Tomasza Sekielskiego szef resortu sprawiedliwości mógł również przypomnieć o swojej ustawie bioetycznej, która przepadła już raz w Sejmie. W której są m.in. zapisy dotyczące liczby tworzonych zarodków i zakaz mrożenia.

- Ale on tego nie zrobił. Powiedział i się wycofuje. Moim zdaniem Gowin nie jest gotowy iść w tej sprawie na starcie z premierem - uważa gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Jarosław Gowin nie wraca do swojego projektu ustawy. Za to Bolesław Piecha (PiS) zapowiedział w TOK FM, aby senatorowie zajęli się kwestią ustawy bioetycznej. Senator PiS nie kryje, że chciałby, aby w takim dokumencie znalazł się całkowity zakaz in vitro.

Premier przyjmuje tłumaczenia min. Gowina "Dlaczego Donald Tusk nie tupnie nogą? [BLOG]>>

Więcej o: