FBI krytykowane. "Mieli Carnajewa i pozwolili mu odejść"

Amerykańscy politycy zaczynają oskarżać FBI o zlekceważenie sprawy starszego z braci Carnajew. - Przesłuchiwali go w 2011 r. i pozwolili mu odejść. Potem Tamerlan Carnajew pojechał na pół roku do Rosji, a kiedy wrócił, zamieszczał dżihadystyczne wideo na YouTube - mówił republikanin Michael McCaul
Zdaniem polityka podczas pobytu Carnajewa w rodzinnych stronach "z pewnością coś musiało się stać". - Jego poglądy uległy radykalizacji po powrocie z Rosji - powiedział w wywiadzie dla telewizji CNN.

FBI odpiera zarzuty, twierdząc, że co prawda dwa lata temu Biuro otrzymało sygnał, że Tamerlan Carnajew może być niebezpieczny, jednak śledczy nie natrafili na żadne dowody jego terrorystycznej aktywności. Informacje mieli przekazać najprawdopodobniej Rosjanie. Z treści ostrzeżenia wynikało, że Tamerlan został "mocno wierzącym wyznawcą radykalnego islamu" oraz że "przygotowuje się do opuszczenia Stanów Zjednoczonych, by przyłączyć się do nieokreślonych, działających w podziemiu ugrupowań".

Agenci przeszukali swoją bazę danych oraz przesłuchali mężczyznę. Sprawdzili także, do kogo dzwonił i z jakich stron internetowych korzystał. FBI uznało jednak, że Tamerlan nie jest wystarczająco groźny, by śledzić jego kolejne poczynania.

"Mieli go na radarze"

Według polityków republikańskich właśnie w tym momencie FBI popełniło błąd. - Biuro pominęło zbyt wiele wątków, które mogły doprowadzić do powstrzymania starszego z braci Carnajewów przed tym, co zrobił - uważa senator Lindsey Graham, senator ze stanu Karolina Południowa. Także Peter King, przewodniczący Komisji ds. Bezpieczeństwa Wewnętrznego Stanów Zjednoczonych, skrytykował FBI. - To już nie pierwszy raz, kiedy FBI nie powstrzymało kogoś przed aktem terrorystycznym - powiedział telewizji Fox News. - To ostatni z poważnych przypadków, kiedy agenci otrzymują informację o tym, że ktoś jest groźny, a następnie nic z tym nie robią - dodał.

Kolejnego z polityków, tym razem anonimowego, cytuje gazeta "Boston Globe". - FBI miało go na radarze, a w jakiś sposób się im wywinął. I kolejna rzecz. Przez kilka dni pościgu słyszeliśmy, że nie było kontaktu podejrzanego z FBI. Teraz słyszymy, że jednak był... - zastanawia się polityk.

Matka: Syn był pod ścisłą kontrolą FBI

FBI oskarża także matka Carnajewów. Jednak jej zdaniem agenci nie zaniedbali swoich obowiązków, a jej syn był od kilku lat pod ścisłym nadzorem FBI. Dlatego uważa ona, że jej synowie zostali "wrobieni w całą sprawę".

- Obserwowano Tamerlana przez trzy do pięciu lat, (...) wiedzieli, co mój syn robi, jakie strony odwiedza w internecie - powiedziała Zubejdat Carnajewa. - Kontrolowali jego każdy krok, a teraz mówią, że to był akt terrorystyczny? - dodała.