Wojna w Syrii. Około 70 zabitych w ciągu czterech dni walk pod Damaszkiem

Około 70 osób, w tym wielu rebeliantów walczących z reżimem syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada, zginęło w walkach trwających od czterech dni między rebeliantami a armią na przedmieściach Damaszku - podało w sobotę Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.
Obserwatorium powołało się na rebeliantów, według których wiele osób zginęło w bombardowaniach prowadzonych przez rządową armię, a także w zbiorowych egzekucjach. Nad tym południowo-zachodnim przedmieściem Damaszku próbuje przejąć kontrolę armia Asada. W tym samym czasie toczyły się starcia w sunnickich dzielnicach sąsiedniej miejscowości zamieszkanej w większości przez chrześcijan - poinformowało Obserwatorium mające siedzibę w Londynie.

Strefa walk znajduje się w pobliżu innej miejscowości na przedmieściu syryjskiej stolicy, Daraja, którą armia próbuje od ubiegłego roku odbić z rąk rebeliantów. Trwa tam ostrzał artyleryjski. W mieście pojawiły się posiłki reżimowej armii, rozmieszczono tam 30 czołgów i pojazdów wojskowych - twierdzą rebelianci.

Według Obserwatorium tylko w piątek w aktach przemocy w Syrii zginęło co najmniej 157 osób - 44 rebeliantów, 75 cywilów i 38 żołnierzy. ONZ szacuje, że od wybuchu konfliktu w Syrii w marcu 2011 r. śmierć poniosło już ponad 70 tys. ludzi.