Sprawa Brauna umorzona? "Nie jestem fanem ścigania za słowa, nawet skrajnie głupie. Ale..."

Nie jestem fanem ścigania przez sądy i prokuraturę za słowa, nawet skrajnie głupie - mówił w TOK FM Tomasz Machała, naczelny natemat.pl. Prokuratura umorzyła dochodzenia ws. gróźb Grzegorza Brauna. Kontrowersyjny reżyser ogłosił, że część dzienikarzy "GW" i TVN należy wystrzelać. Śledczy stwierdzili, że Braun nie mówił poważnie. - Uzasadnienie jest kuriozalne - komentował Machała.
Tomasz Sekielski w Poranku Radia TOK FM mówił o umorzeniu przez prokuraturę sprawy Grzegorza Brauna, który mówił o "wyprawieniu na tamten świat" dziennikarzy "GW" i TVN. Śledczy uznali, że jego wypowiedzi odnosiły się do "stanu fikcyjnego, a nie rzeczywistości". - Rozumiem, że seminarium, na którym był Braun, było fikcyjne? - ironizował Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej".

Sekielski o umorzeniu sprawy Brauna: Rozumiem, że poważnie będzie, jak ktoś zacznie strzelać do dziennikarzy 'GW' >>>

- Uzasadnienie jest kuriozalne - powiedział Tomasz Machała. Przypomniał, że media potraktowały sprawę Brauna poważnie, a sąd mógł posiłkować się właśnie doniesieniami prasowymi czy telewizyjnymi, utrzymanymi w poważnym tonie. - Prokuratura zrzuciła sobie problem z głowy. W ciekawym stylu - skwitował.

- Nie jestem fanem ścigania przez sądy i prokuraturę za słowa, nawet skrajnie głupie - dodał Machała. Podkreślił, że jest zwolennikiem amerykańskiego modelu pełnej wolności słowa. - Opinia publiczna i media ocenią takie słowa odpowiednio - zaznaczył.

A co z Kamińskim?

Rusza również proces byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego ws. afery gruntowej. Była to sprawa fikcyjnego odrolnienia ziemi, która mogła być pułapką zastawioną przez Biuro na Andrzeja Leppera, ówczesnego ministra rolnictwa i wicepremiera w koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Doprowadziła ona do odwołania Leppera, upadku koalicji i przedterminowych wyborów, które zakończyły się porażką PiS. Największe kontrowersje wzbudza fakt, że Kamiński będzie sądzony za zamkniętymi drzwiami.

- Nie rozumiem takiej decyzji sądu - przyznał w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski. - Można utajnić część zeznań czy dokumentów, ale całą sprawę... - dziwił się. - Ochronie przed prasą muszą podlegać procedury służb, konkretni funkcjonariusze, te fragmenty procesu powinny być utajnione - wskazywał Machała. - Ale jeżeli cała sytuacja była dobrze przez media zbadana, powinna być opinii publicznej wyjaśniona. Nie sądzę, aby dziś, po tak wielu latach od tej sprawy, rozpadu koalicji, ten proces wywoływał szczególne społeczne zainteresowanie - mówił. - Zaczną się przecieki, spekulacje, zacznie się medialna burza - stwierdził Sekielski.

"Jak znam życie, Kamiński zostanie uniewinniony"

Szułdrzyński przypomniał, że sąd w Rzeszowie odmówił już wszczęcia tej sprawy, uznając, że CBA "w oczywisty sposób wykonywało swoje obowiązki". - Można i trzeba jednak dyskutować na temat granic działania CBA - podkreślał publicysta. - Z punktu widzenia państwa dobrze, że sąd ostatecznie rozstrzygnie, do jakiego momentu mogą się posunąć funkcjonariusze - dodał.

- Sąd tego nie rozstrzygnie - oponował Sekielski. - Sądy boją się spraw, gdzie pojawiają się służby specjalne. Sędziowie wolą unikać problemów - zaznaczył. - Sędzia Tuleya się nie bał - ripostował Szułdrzyński. Publicysta wyraził nadzieję, że Kamiński nie będzie oceniany z politycznego klucza, ale jego przypadek będzie okazją do wyznaczenia granic użycia władzy. - Mam ograniczoną wiarę, że właśnie w ten sposób Kamiński będzie kiedykolwiek oceniany - przyznał Machała.

- Jak znam życie i sądowe procedury, sprawa zakończy się uniewinnieniem - podsumował Azrael Kubacki, bloger Tokfm.pl. Podkreślił, że na Kamińskim ciążą jeszcze inne sprawy. - Ta, szczególnie wobec śmierci Leppera, zostanie za kilka lub kilkanaście miesięcy zamieciona - stwierdził.

Więcej o: