Czempiński: Gdyby w Smoleńsku był zamach, nie dałoby się tego ukryć

- W dzisiejszym świecie nie dałoby się tego ukryć. Nie ma takiej możliwości, nie przy tego typu technice i zasobach, jakie posiadają bardzo zaawansowane służby NATO - powiedział na antenie Radia ZET gen. Gromosław Czempiński. Były szef UOP skomentował w ten sposób sugestie, że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu. - Sama myśl oznaczałaby koniec możliwości funkcjonowania Rosji w świecie - dodał.
W ocenie Gromosława Czempińskiego teoria, że katastrofa smoleńska była spowodowana zamachem zaplanowanym przez Rosję, nie ma sensu. Generał zauważył, że taka intryga nie mogłaby zostać ukryta. Były szef Urzędu Ochrony Państwa podkreślił, że raz na jakiś czas "ze służb rosyjskich, i nie tylko ze służb, bo także z administracji, ktoś ucieka na Zachód. Nie dałoby się tego zachować w tajemnicy".

- Nie dałoby się tego ukryć. Sama próba myślenia, próba myślenia o tego typu przedsięwzięciu oznaczałaby, że Putin musiałby upaść - powiedział Czempiński w rozmowie z Moniką Olejnik. - Nie ma dzisiaj rzeczy, do których nie da się dotrzeć. To jest jak z WikiLeaks. Śledztwo w sprawie więzień CIA wzięło się z tego, że jeden z oficerów obrażony na resztę swojej organizacji zaczął mówić - zaznaczył.

Przy okazji obchodów 3. rocznicy katastrofy zespół parlamentarny kierowany przez Antoniego Macierewicza przedstawił kolejny raport z prac - "Raport smoleński - stan badań". Powtórzył w nim tezę o wybuchach, jako najbardziej prawdopodobnej przyczynie wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r.