Trzy osoby przeżyły... "Dlaczego Macierewicz nie powiadomił prokuratury? Może zostanie przesłuchany"

Janina Paradowska oczekuje, że Antoni Macierewicz wytłumaczy się z podawania sensacyjnej informacji o tym, że trzy osoby przeżyły katastrofę smoleńską. - Czy poseł powiadomił prokuraturę? Bo jeżeli nie powiadomił, to sam popełnia przestępstwo. Być może prokuratura przesłucha Antoniego Macierewicza na tę okoliczność - mówiła w TOK FM.
Informacja o tym, że trzy osoby przeżyły katastrofę smoleńską, padła podczas spotkania Antoniego Macierewicza z wyborcami w Kielcach. Janina Paradowska uważa, że nie można tego pozostawić bez reakcji.

- Próbowałam wczoraj w prokuraturze sprawdzić, jak traktować taką sprawę. Czy Antoni Macierewicz powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa? Jest osobą publiczną, posłem, i jeżeli nie powiadomił prokuratury, to sam popełnia przestępstwo. Być może prokuratura przesłucha Antoniego Macierewicza na tę okoliczność - stwierdziła dziennikarka w "Poranku Radia TOK FM".

Ale sama ma wątpliwości, czy ewentualne spotkanie posła PiS ze śledczymi przyniesie konkretny efekt. - Dotychczasowe doświadczenia z przesłuchiwaniem Antoniego Macierewicza są takie, że podaje mnóstwo nazwisk, siatek szpiegowskich, rzeczy, które są nie do sprawdzenia.

Wreszcie są kontry. Ale naukowcy z polskich uczelni ciągle milczą

Janinę Paradowską cieszy, że po raz pierwszy od czasu katastrofy smoleńskiej eksperci kontrują tezy stawiane przez zespół posła Macierewicza. - Szkoda tylko, że głównym kontrującym jest prof. Paweł Artymowicz z uniwersytetu w Toronto, a nie uczeni z Polski. Od dawna mówię, że zdumiewa mnie bierność polskiego środowiska naukowego. Potwierdziły to kolejne publiczne występy prezesa PAN prof. Michała Kleibera. Który wszystko mówi "na okrągło" i zdaje się nie mieć zdania w tej sprawie. Być może nie chce się nikomu narazić. Mam wrażenie, że tutaj strach zaczyna odgrywać dużą rolę - oceniła dziennikarka tygodnika "Polityka"



Gospodyni "Poranka Radia TOK FM" nie ma wątpliwości, że trzeba z uwagą słuchać ekspertów prostujących tezy stawiane przez zwolenników wersji o zamachu w Smoleńsku. - Żebyśmy nie utonęli w kłamstwach zespołu Antoniego Macierewicza.

Dlatego Paradowska poleca tekst urzędnika Antoniego Miklaszewskiego w "Gazecie Wyborczej", który wylicza długą listę zaniechań i zaniedbań, które popełniła kancelaria prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Okazuje się m.in. że w urzędzie nie było żadnego "regulaminu dotyczącego zasad organizacji wizyt prezydenta". Przygotowując wizytę w Katyniu, nie wzięto też pod uwagę warunków pogodowych. Zdaniem Miklaszewskiego wystarczyło zaplanować początek uroczystości na późniejszą godzinę, by była szansa na pomyślne lądowanie.