Trzy lata po katastrofie brak porządnego samolotu dla VIP-ów. "To pokazuje skalę niemocy państwa i tchórzostwa polityków"

Premier Tusk leci do Nigerii rejsowym samolotem. I to według historyka prof. Antoniego Dudka jest najbardziej bulwersujący aspekt tej wizyty. - Trzy lata po katastrofie smoleńskiej Rzeczpospolita Polska nie jest w stanie kupić porządnego samolotu dla władz. To pokazuje skalę niemocy państwa i tchórzostwa polityków - uważa gość TOK FM.
Zdaniem prof. Antoniego Dudka, znacznie bardziej bulwersujące od tego, że premier Tusk leci do Nigerii w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej jest to, że szef rządu poleci samolotem rejsowym. - Trzy lata po tej straszliwej katastrofie, Rzeczpospolita Polska nie jest w stanie kupić porządnego samolotu dla najwyższych władz państwowych. To rzecz przerażająca, która pokazuje skalę niemocy państwa i tchórzostwa polityków. Bo to że nie kupili porządnego samolotu nie wynika z ich skromności. Tylko ze strachu przed tabloidami i opinią publiczną - mówił historyk w "Poranku Radia TOK FM".

Przypomnijmy, że zaraz po katastrofie prezydenckiego tupolewa w Smoleńsku zapowiadano, że rząd kupi nowy samolot dla ViP-ów. Skończyło się na wyczarterowaniu od LOT-u dwóch maszyn Embraer-175, które nie mogą latać na długich trasach.

Jaki ważny gość lata rejsowymi samolotami?

Premier powtarza, że wizyta w Nigerii jest wyjątkowo ważna. Nie tylko ze względu na to, że w tym najludniejszym kraju Afryki są duże złoża ropy naftowej i gazu. Nigeria ma być szansą dla polskiego biznesu. Dlatego razem z Donaldem Tuskiem w podróż wybierają się biznesmeni.

Ale według prof. Dudka z wielkich apetytów na polsko-nigeryjskie interesy może niewiele wyjść. Także dlatego, że nasza delegacja poleci samolotem rejsowym. - Przecież władze Nigerii patrzą na to, jakimi samolotami przylatują do nich przywódcy innych krajów. To już na starcie wizytówka danego kraju - podkreślał historyk w "Poranku Radia TOK FM".

Podczas wizyty w Nigerii Donald Tusk spotka się m.in. z prezydentem kraju, gubernatorami wszystkich prowincji i biznesmenami.