Ziobro: Nie będziemy uczestniczyć w partyjnych obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej

- Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w uroczystościach organizowanych, czy to przez PO, czy PiS. To upartyjnianie katastrofy dla własnych celów - oświadczył w Radiu Zet europoseł Zbigniew Ziobro. Wcześniej Ryszard Czarnecki zapewniał, że w środę będą ?oddawać hołd wszystkim ofiarom tej tragedii?.
Politycy w "7 Dniu Tygodnia" w Radiu Zet dyskutowali m.in. o obchodach trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej, które organizuje PiS i kluby "Gazety Polskiej". Ryszard Czarnecki zapewniał, że tego dnia hołd zostanie oddany wszystkim, którzy zginęli w Smoleńsku. To jest sprawa, która powinna łączyć Polaków - oświadczył eurodeputowany PiS. - Osobiście czekam na wyjaśnienie, czy to był zamach, czy nie - dodał.

Transparenty wnoszą zwolennicy PO?

Czyli to znaczy, że nie wierzy pan w zamach?, dopytywała prowadząca program Monika Olejnik. - Na początku uważałem, że to zwykła katastrofa. Teraz mam coraz więcej wątpliwości - powiedział.

Zarzuty o upolitycznienie uroczystości przez wnoszenie transparentów "Tusk ma krew na rękach" i "Komoruski" zapewniał, że to nie oni je wnoszą. - Mogą to robić twardzi zwolennicy Platformy - sugerował.

- To ciekawe, że Czarnecki twierdzi, że zwolennicy PiS, którzy przynoszą takie transparenty, są jakąś agenturą. Przecież wszyscy wiemy, że to są kluby "Gazety Polskiej" - irytował się doradca prezydenta Tomasz Nałęcz.

Nałęcz oświadczył też, że nie ma pretensji do premiera, że tego dnia będzie leciał na wizytę gospodarczą do Nigerii.

- Zrozumiałbym zarzuty wobec premiera Tuska, gdyby były ogólnonarodowe obchody tej tragedii. Wtedy - gdyby premier powiedział, że nie jest zainteresowany - oburzenie byłoby na miejscu. Ale jeśli organizuje się partyjne obchody rocznicy, które są demonstracją polityczną, to co tu się dziwić. Pod kancelarią będzie demonstracja polityczna z okrzykami i hasłami. Żadna modlitwa, jak twierdzi PiS - mówi.

"Solidarna Polska tylko odda część zmarłym"

- Macie pretensje, że Tusk tego dnia nie stoi na balkonie hotelu Bristol i nie można rzucić w niego błotem - dodał, zwracając się do polityka PiS-u.

- Smutne, że państwo polskie okazało się tak słabe, że nie wyjaśniło tej katastrofy - zaczął wywód europoseł Zbigniew Ziobro. I zadeklarował: - Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w uroczystościach organizowanych, czy to przez PO, czy PiS. To upartyjnianie uroczystości dla własnych celów politycznych. Solidarna Polska tylko odda część zmarłym. Na mogiłach złożymy kwiaty, będziemy też uczestniczyć w mszy świętej - powiedział.

- Wymiar humanitarny tej uroczystości, gdzieś zupełnie zniknął. Myślę, że trzy osoby z SLD, które zginęły w Smoleńsku, nie miałby ochoty być tak wspominane, jak chce PiS - mówił europoseł Marek Siwiec, który w studiu reprezentował Ruch Palikota. - Ludzie tkwią pompowani kłamstwami na temat wybuchu, sztucznej mgły, bomby próżniowej. To jest dla mnie straszne - mówił.

"Co tu świętować. To tragedia"

- Przyczyny katastrofy zostały wyjaśnione. Samolot w ogóle nie powinien startować i lecieć na lotnisko Od kilkunastu lat nieczynne - mówiła posłanka SLD Joanna Senyszyn.

- Pan poseł Czarnecki powiedział, że będziemy świętować. Ale co tu świętować? To tragedia. Trzeba pamiętać, ale robienie takich manifestacji jest niewłaściwe. Zagranica mówiła już w ubiegłym roku - jesteście pechowym państwem znowu macie katastrofę. Im nie przychodzi do głowy, że to można tyle lat maglować i obchodzić rocznice - mówiła.

- Każdy z nas stracił tam bliskich. To nie jest tak, że jedna partia ma wyłączność na żałobę. Każdy z nas po swojemu obejdzie uroczystość. Myślę, że jak premier złoży rano kwiaty na cmentarzu, to jest wystarczające. Obchodźmy to w spokoju, ciszy. To jest za delikatna sprawa, żebyśmy z tego politykę robili - mówił poseł PSL Stanisław Żelichowski.

"To nie jest żaden Jamał II"

Politycy dyskutowali też o zamieszaniu wokół gazociągu Jamał II. Marek Siwiec rzucił ciężkie oskarżenie pod adresem rządu Donalda Tuska. Zdaniem polityka Europy Plus podpisanie porozumienia ws. gazociągu Jamał II, tzw. pieremyczki, oznacza, że Polska zdradziła Ukrainę. - Pierwszy raz przedstawiciele Polski podpisali dokument, który jest wbrew fundamentalnym założeniom Polski wobec Ukrainy. Za dwa miliardy dolarów, bo tyle mieliśmy zarabiać na "pieremyczce", mieliśmy zdradzić Ukrainę. Wszystkie rządy przez ostatnie dziesięć lat stały jak skała i nie zgadzały się na to, bo to jest próba ominięcia Ukrainy. I Ukraińcy o tym wiedzieli. Strzał, który wykręciliśmy sobie w relacjach z Ukrainą, to jest rana, która będzie musiała się długo goić - mówił eurodeputowany Europy Plus.

Siwiec dodał, że nie można banalizować znaczenia podpisanego w Petersburgu porozumienia. Przypomniał, że pomysł Jamału-II pojawił się już, kiedy "dziesięć lat temu Putin zaproponował tzw. pieremyczkę, czyli łącznik".

- Bo to nie jest żaden Jamał II, tylko oni to tak nazwali, żeby ładnie brzmiało. A to jest fundamentalnie sprzeczne z racją stanu Polski. Jeżeli państwo traktujecie to lekceważąco, to radzę zmienić filozofię, bo to jest po prostu sabotaż - zwrócił się do Jacka Protasiewicza i Stanisława Żelichowskiego.