Homofobiczne "Kamienie na szaniec"? "A gdyby byli homoseksualni, byliby mniejszymi bohaterami?"

- A gdyby oni byli homoseksualni, byliby mniejszymi bohaterami? Byliby gorsi? - mówił o bohaterach "Kamieni na szaniec" dr Piotr Laskowski. Goście Poranka Radia TOK FM rozmawiali o kontrowersyjnym tekście Elżbiety Janickiej na temat słynnej książki. Dr Robert Sobiech zastanawiał się, czy celem publikacji była naukowa analiza, czy czysty rozgłos. - To bardzo szybka droga, żeby trafić na czołówki gazet - wskazywał.
- "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego to jedna z najbardziej mitotwórczych książek w polskiej historii - napisała dr Elżbieta Janicka dla Polskiej Agencji Prasowej. Opinia badaczki z PAN wywołała ogromne kontrowersje w środowiskach naukowych i kombatanckich. Janicka doszukiwała się w książce wątków homofobicznych i antysemickich.

"Kamienie na szaniec", czyli mit domaga się analizy. "Postacie zastygłe w dyskursie homofobicznym". Co napisała Janicka? >>>

Dr Piotr Laskowski, historyk z UJ i Wielokulturowego Liceum i Gimnazjum im. Jacka Kuronia, wskazywał w Poranku Radia TOK FM, że awantura wokół tekstu Janickiej jest warta grzechu. Trzeba jednak podejść do niego ze spokojem. Bo badaczka chce pokazać, że "Kamienie" to przykład konstruowania wyobrażenia nas samych w literaturze. - Warto pisać każdy tekst, który spowoduje dyskusję. U nas ciągle pewne rzeczy są świętościami - dodała Renata Kim z "Newsweeka". Zaznaczyła jednak, że należy zapytać, co było podłożem do napisania tego tekstu.

"A gdyby oni byli homoseksualni, byliby mniejszymi bohaterami?"

Zdaniem dr. Roberta Sobiecha krytykę jednej książki trudno traktować jako poważną analizę literaturoznawczą. - Wybiera się czołową książkę formacyjną, która ma swój kontekst, i mówi się: nie! nie o to chodziło! to było inaczej! - wskazywał socjolog z UW. - Chodzi tu o analizę, czy o czysty rozgłos? To bardzo szybka droga, żeby trafić na czołówki gazet - stwierdził.

Laskowski podkreślał, że Janicka analizowała męską wspólnotę. Pisała o stosunkach, które są "silnie zmilitaryzowane, zawierające niewygodne elementy, wątki homoerotyczne". - A gdyby oni byli homoseksualni, byliby mniejszymi bohaterami? Byliby gorsi? - pytał historyk. Podkreślił swoje niezadowolenie z faktu, że orientacji seksualnej używa się jako wymierzonej w nich broni. - Janicka nie sugeruje ich erotycznego związku. Ona mówi o pewnym typie języka - przyznał dr Sobiech.

"Bezkrytyczna afirmacja oporu to choroba polskiej historiografii"

- Główną propozycją Janickiej jest zwrócenie uwagi na to, czego nie ma - mówił dr Laskowski. - To jest tekst pisany w 1943 roku w mieście, którego centrum przestało istnieć, które jest pustynią gruzów. W książce nie ma o tym słowa - wskazuje historyk. Obala też tezę, jakoby Janicka chciała udowodnić antysemityzm autora "Kamieni". Badaczka sama zwraca bowiem uwagę, że Kamiński blisko współpracował z powstańcami w getcie warszawskim. - Wezwanie, żeby zastanowić się, dlaczego jest jakiś kłopot z dziurą po getcie, które jest wielkim placem w środku Warszawy, jest bardzo potrzebne - wskazywał Laskowski.

Pozytywy tekstu Janickiej dostrzegł też dr Sobiech. Wskazywał, że "Kamienie" zawierają "bezkrytyczną afirmację" oporu, jakim jest walka zbrojna. - To choroba polskiej historiografii. Niedocenianie oporu cywilnego, afirmowanie wyłącznie walki zbrojnej - podkreślał socjolog.

Więcej o: