Prezes TVP broni filmu Anity Gargas. Paradowska: "Na litość boską, o czym pan mówi?"

Janina Paradowska przyznała w Poranku Radia TOK FM, że jest "zbulwersowana" planem wyemitowania w telewizji publicznej dwóch filmów o katastrofie smoleńskiej. - Film Gargas to manipulatorskie huśtanie emocjami - mówiła publicystka. - Życzę prezesowi powodzenia w tym karkołomnym przedsięwzięciu - dodała.
Telewizyjna Jedynka pokaże 8 kwietnia dwa filmy o katastrofie smoleńskiej: zrealizowaną na zlecenie National Geographic "Śmierć prezydenta" i "Anatomię upadku" autorstwa Anity Gargas. Po emisji w specjalnym programie Piotra Kraśki odbędzie się dyskusja ekspertów i publicystów.

"Na litość boską, prezesie? O czym pan mówi?"

- Jestem zbulwersowana faktem, że Juliusz Braun podjął decyzję o emisji dwóch filmów - przyznała w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

Publicystka odniosła się do rozmowy Juliusza Brauna, prezesa TVP, z Agnieszką Kublik w "Gazecie Wyborczej", w której tłumaczy się z tej decyzji. Zdaniem Brauna film Gargas traktuje "o upadku systemu władzy w Polsce. Tak odczytuję intencje jego autorki. I dlatego ten film jest ważny, chociaż fałszywy". - Na litość boską panie prezesie, o upadku? Jakiego systemu? O czym pan mówi? - denerwowała się Paradowska.

Radomski: Gargas w TVP? Absurdalnie postrzegana polityczna poprawność [BLOG LIBERTE!]

"To jest film o wielkiej manipulacji"

Kublik w wywiadzie pytała Brauna, jakie przyczyny katastrofy podaje film Gargas. "To nie jest ważne. Ten film jest o czymś innym" - odpowiedział szef TVP. - O czym? - podjęła Paradowska. - To jest film o wielkiej manipulacji. To manipulatorskie huśtanie emocjami. Mam wrażenie, że prezes oglądał zupełnie inny film niż ja - mówiła publicystka. - Mam wrażenie, że uczestniczę w chocholim tańcu. Nie rozumiem, po co dwa filmy, po co dyskusja. Niespecjalnie widzę, kto chciałby uczestniczyć w dyskusji, która będzie dalszym zagmatwaniem sprawy. Życzę prezesowi powodzenia w tym karkołomnym przedsięwzięciu.

Paradowska przypomniała, że przyczyny katastrofy smoleńskiej zostały ustalone przez komisję Jerzego Millera: - Powinniśmy to przyjąć do wiadomości i powinna to przyjąć do wiadomości telewizja publiczna, wykonując swą ustawową misję - zakończyła publicystka.