Korea Płn. wchodzi "w stan wojny". Analitycy: Konflikt jest mało prawdopodobny

Korea Północna ogłosiła "stan wojny" z Koreą Południową. Jakiekolwiek incydenty przy granicy mają wywołać konflikt na szeroką skalę. Analitycy oceniają jednak ten scenariusz jako mało prawdopodobny.
Korea Północna przygotowuje się do wojny. Plakaty wzywają do "śmierci dla amerykańskich imperialistów" i podjęcia "walki bronią, a nie słowami". Żołnierze w Korei Północnej przygotowują się do walki. Czekają tylko na rozkaz swojego przywódcy.

Zgodnie z ogłoszonym "stanem wojny" do ataku ma dojść w odpowiedzi na jakiekolwiek incydenty w pobliżu granicy z Koreą Południową. Reżim Kim Dzong Una zagroził też Stanom Zjednoczonym po tym, jak dwa bombowce B-52 odbyły misję szkoleniową w Korei Południowej.

Konflikt na pełną skalę jest mało prawdopodobny

Mimo ostrej retoryki Korei Północnej analitycy uważają konflikt na pełną skalę za mało prawdopodobny. W ich ocenie Kim Dzong Un chce doprowadzić do rokowań z Waszyngtonem i wzmocnić swój wizerunek w kraju. Analitycy, na których powołują się agencje informacyjne, zakładają, że północnokoreański przywódca trafnie ocenia możliwe skutki ewentualnego ataku rakietowego na amerykańskie cele. - To byłoby samobójstwo dla dużo słabszego reżimu Północnej Korei - twierdzą.

Zdaniem politologów, mimo coraz ostrzejszych wypowiedzi północnokoreańskiego przywódcy, jego celem nie jest doprowadzenie do otwartej wojny, w tym do konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych. Pojawiają się spekulacje, że to próba rozwiązania niejasnej sytuacji, w jakiej od kilkudziesięciu lat znajduje się Półwysep Koreański. Z formalnego punktu widzenia stan wojny utrzymuje się tu od lat 50., bo konflikt między północną a południową Koreą zakończył się jedynie zawieszeniem broni, nie podpisano traktatu pokojowego. Gdyby reżim Kim Dzong Una doprowadził do negocjacji z udziałem południowego sąsiada i USA, możliwe byłoby wypracowanie nowych rozwiązań.

Więcej o:
Komentarze (29)
Korea Płn. wchodzi "w stan wojny". Analitycy: Konflikt jest mało prawdopodobny
Zaloguj się
  • nazumi13

    Oceniono 1 raz 1

    KONFLIKT JEST BARDZO PRAWDOPODOBNY

  • banan125

    Oceniono 2 razy 0

    jakby przyper...li akita w ten kajak z tluściochem - to problem by sie skończył

  • marsjaninzwenusa

    0

    Jak Hitler doszedł do władzy, też go nie doceniano. Opinie analityków podczas konklawe też się rozminęły z rzeczywistością. Wojna pomiędzy obydwoma państwami koreańskimi jest coraz bardziej prawdopodobna.

  • tadomowakura

    Oceniono 1 raz -1

    hm...
    zagrozili zaatakowaniem baz amerykańskich...
    no to Amerykanom nie pozostaje nic innego, jak odnieść kolejne rutynowe zwycięstwo...
    jak w Wietnamie... jak w Iraku... jak w Afganistanie...

  • adelaide.o

    Oceniono 3 razy 1

    Może jest takie hasło ale z pewnością nie u amerykanców, oni kierują się swija, amerykanska logiką, strategią i moralnościa. Liczy sie tylko biznes, kasa, interes nic więcej. Wielokrotnie już wtranżolili się do róznych państw pod hasłami pomocy, dawania chleba, zniszczenia rezimu, czy narkotyków a zawsze kończy się na trenowaniu uzbrojenia na żywych ludziach, "żywej" infrastrukturze, pozostawiaja za soba zgliszcza, glód, bidę, brak wody, lekarstw, wszystkiego a potem ustanawiają rzad zalezny ood nich i za kasę, surowcw etc. gospodarza "niby odbudowują" to co rozpieprzyli. Tylko amerykance umieja tak zarabiac na wywoływanych przez siebie wojnach , arabskich wiosnach, czy przemianach, etc. tylko kryptonimy ładnie brzmią a wszystko kończy się na zbrodniach wojennych i ludowbójstwie ...!!! Gdzie oni weszli nigdy pozytku nie było z tego tylko bieda, śmierć, łzy i płacz !

    Masakra w No Gun Ri podczas wojny w Korei zaliczana jest do najbardziej bestialskich zbrodni wojennych na ludności cywilnej, popełnionych w XX wieku przez żołnierzy amerykańskich i w ogóle w dziejach świata ( zbrodnie w 1955 r. amerykace unicestwili cywilów, dzieci, starców, kobiety jak leci, wszystkich) ale są filmy opracowania. Przez długi czas nie ujawniano tych zbrodni. Różni twórcy, wspierani przez laureata nagrody Pulitzera Charlesa Hanleya, ujawnili nieznane wcześniej, zeznania weteranów wojny koreańskiej i innych ocalałych, a także wypowiedzi oficerów armii amerykańskiej. Okazuje się, że ta wstrząsająca historia kryje w sobie wiele tajemnic.

    chomikuj.pl/joankas777/Korea+P*c3*b3*c5*82nocna+filmy+dokumentalne/Zabi*c4*87++wszystkich+-+Ameryka*c5*84skie+zbrodnie+wojenne+w+Korei+pl,1508732567.avi%28video%29

    16 marca 1968 roku w małej wietnamskiej wiosce My Lai położonej w gminie Song My doszło do najkrwawszej zbrodni wojennej w dziejach armii amerykańskiej. Kompania Charlie z 11. Dywizji Lekkiej Piechoty zamordowała 504 wietnamskich cywilów, w tym kobiety, dzieci i starców.

    i można by tak wyliczać bez końca co wyprawiali i nadal wyprawiają ci "najbardziej cywilizowani" ludzie na świecie.

  • white.beet

    Oceniono 6 razy 6

    Pamiętam jak tuż przed wybuchem wojny w Jugosławii pewien analityk i znawca tego kraju twierdził w radiu z pełnym przekonaniem, że do konfliktu zbrojnego nie dojdzie.

  • lubelskie

    Oceniono 4 razy 2

    Co masz do Białej Podlaskiej???!!! Wschód Polski to prawdziwa Polska !!!

  • titta

    0

    Skad anality wiedza na ile trzezwo ten pan ocenia sytuacje?
    Moze ma jednak przeblyski kontaktu z rzeczywistoscia i zdaje sobie sprawe, ze Bogiem i Sloncem jest tylko na dekoracji, ktora stworzyl dziadek i ojciec. I moze wlasnie robi to, co kilku "trzezwo" myslacych mlodych ludzi: zamierza zginac smiercia "meczenska" pociagajac ze soba tyle osob ile sie tylko da.

  • starszy-65

    Oceniono 2 razy 0

    Rząd amerykański i inne w tej sprawie działają m.in. na podstawie wniosków tzw. analityków i co mamy to widać bo nikt nie przewidział nawet w przybliżeniu takiego rozwoju sytuacji i na pewno wnioski analityków mijają się z przewidywalną rzeczywistością chyba, że USA i inni zapłacą reżimowi północnej Korei.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX