Przez Polskę przejechał pociąg z niebezpiecznym ładunkiem. PKP: "Decyzją spółki nie udzielamy informacji"

W miniony weekend do Polski przez czeską granicę wjechał pociąg, który od razu otrzymał eskortę policji i straży granicznej. Jego przejazd był objęty absolutną tajemnicą. - Decyzją spółki nie udzielamy w tej sprawie informacji - powiedział rzecznik PKP Cargo. Nie wiadomo, co przewoził pociąg. Według informacji opublikowanych przez czeski serwis idnes.cz może chodzić o materiał rozszczepialny.
Z informacji, jakie otrzymaliśmy na Alert24 wynika, że do Polski, przez granicę z Czechami, wjechał pociąg, który mógł przewozić niebezpieczne materiały. Jak informuje serwis Mojaolesnica.pl w sobotę ok. godziny 16 na terenie powiatu oleśnickiego pojawiło się wiele jednostek policji i straży granicznej. W okolicy latał policyjny śmigłowiec - czytamy w serwisie.

Według relacji świadków, na których powołuje się Mojaolesnica.pl akcja policji wiązała się właśnie z przejazdem pociągu. Cytowane przez serwis osoby twierdzą, że udało im się wykonać zdjęcia przejeżdżającego składu, ale policja kazała im oddać karty pamięci z aparatów.

Policja: "Rzadko zdarza się zabezpieczanie szlaku kolejowego o takiej skali"

Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Krzysztofa Hajdasa, rzecznika prasowego Komendy Głównej Policji. - Rzeczywiście, prowadziliśmy w miniony weekend takie działania - powiedział rzecznik. - Przy okazji przeprowadziliśmy też ćwiczenia, ponieważ rzadko się zdarza nam zabezpieczanie szlaku kolejowego o takiej skali - dodał.

Krzysztof Hajdas poinformował nas także, że działanie policji w tym zakresie nie dotyczyło jedynie województwa dolnośląskiego. - Było ogólnopolskie - potwierdził. Rzecznik nie chciał powiedzieć nic więcej. Zasugerował nam, że więcej informacji możemy uzyskać od spółki odpowiedzialnej za tajemniczy przejazd.

Zadzwoniliśmy więc z prośbą o komentarz do PKP Cargo. Niestety, tam również nie dowiedzieliśmy się wiele. - Jedyne, co mogę powiedzieć, to że decyzją spółki żadnych informacji w tej sprawie nie udzielamy - zbył nas rzecznik firmy Mariusz Przybylski, po czym zaproponował kontakt z policją.

Nie wiadomo, co przewoził pociąg, którego przejazd objęty jest tak ścisłą tajemnicą. Wiadomo, że skład do Polski trafił z Czech. Tam również był eskortowany. Cytowana przez czeski serwis Idnes.cz Szczepanka Zatloukalová z centrali czeskiej policji potwierdziła, że w wagonach znajdował się niebezpieczny ładunek - materiał rozszczepialny, który stosuje się jako paliwo jądrowe w reaktorach jądrowych i do budowy bomb jądrowych. - Policja zabezpieczała transport materiałów niebezpiecznych w specjalnym, tajnym trybie - powiedziała.

Wydział zarządzania kryzysowego we Wrocławiu nie chciał udzielić nam bliższych informacji na temat tego co było w pociągu.