"Wprost" zestawia fakty: śmierć 2,5-letniej Dominiki i kontrakt dla Owsiaka

Po tragedii 2,5-letniej Dominiki, do której nie przyjechała karetka, Jurek Owsiak ostro skrytykował publiczną służbę zdrowia. Teraz firma Owsiaka Złoty Melon wspólnie z ministerstwem zdrowia przygotowuje program szkoleń dla dyspozytorów pogotowia. Dlatego, że "przyparty do muru" minister Arłukowicz zaczął rozmawiać z szefem WOŚP - pisze "Wprost". I prześwietla jego działalność zarobkową.
Kiedy 2,5-letnia Dominika zmarła, bo nie przyjechało do niej pogotowie, Jurek Owsiak z goryczą mówił w mediach, że myśli o zaprzestaniu wspomagania zbiórką WOŚP polskiej służby zdrowia, skoro mimo jego sprzętu dzieci nie mają szans na ratunek. "Minister zdrowia, przyparty do muru, zaczął z nim negocjacje" - twierdzi "Wprost". Tygodnik pisze, że efektem rozmów grup roboczych ze strony Owsiaka i Min. Zdrowia ma być szkolenie dla dyspozytorów służby zdrowia. Na razie powstaje ich program.

Na czym zarabia Jurek Owsiak?

A jednym z kandydatów do organizowania tych szkoleń może być należąca do fundacji WOŚP firma Złoty Melon, czyli ta część działalności szefa WOŚP, którą zarabia on na życie. "Wprost" prześwietlił działania i finanse Złotego Melona. Wynika z nich, że firma, którą z WOŚP łączy osoba szefa (Jurek Owsiak jest jej prezesem), przez lata ponosiła straty. Dochody zaczęła przynosić dopiero, gdy kilka lat temu zajęła się organizowaniem szkoleń m.in. z pierwszej pomocy (ludzie Owsiaka mają w tym zakresie wieloletnie doświadczenie z przygotowań i organizacji Przystanku Woodstock - red.). Ze szkoleń w zeszłym roku zebrała ok. 250 tys. zł.

Szef WOŚP kontra "Wprost". "Demagogia i insynuacje"

Złoty Melon jest też producentem wykonawczym "Woodstocku" i z tego tytułu otrzymuje m.in. część wpłat od jego sponsorów oraz środki pochodzące od WOŚP - jednak nie z kwesty, ale z wpłat sponsorów, darowizn i odsetek z lokat bankowych. Trwałego majątku firma Owsiaka nie ma. Za to jej szef "jeździ po Warszawie najnowszym Land Roverem Discovery" - odnotowuje "Wprost". I podkreśla, że gdy fotograf przyjechał pod siedzibę WOŚP i Złotego Melona zrobić zdjęcie tego auta, Owsiak wyszedł z budynku i zaczął... fotografować fotografa. Po czym w e-mailu zapowiedział redakcji "Wprost", że korespondencję z tygodnikiem przekaże policji jako dowód "demagogii i insynuacji, którą od samego początku odczuwał" w skierowanych doń pytaniach.

WOŚP: jesteśmy dumni z działalności Złotego Melona

Na artykuł "Wprost" Owsiak odpowiedział natychmiast. W oświadczeniu na swojej stronie internetowej fundacja WOŚP wyjaśnia zasady działalności firmy Złoty Melon, wylicza aspekty jej działalności i tłumaczy, dlaczego do komercyjnej części jej działalności powołano odrębną spółkę. I podkreśla sukces: wyszkolenie ponad 8 tys. osób w zakresie pierwszej pomocy. Wyjaśnia też zasady funkcjonowania w firmie żony Owsiaka, Lidii, odnosi się też do wzmianki o luksusowym aucie, którym jeździ Owsiak. Oświadczenie podkreśla, że samochód jest oklejony logami sponsorów, a fundacja, tak jak od lat kupuje dobry, a nie tani sprzęt medyczny, na takim też sprzęcie woli działać.

Owsiak: Ten tytuł sugeruje, że żyję z Fundacji, z tej puchy...

Sam Owsiak skomentował sprawę na swoim wideoblogu. - Ten tytuł (artykułu "Wprost" - red.) "Z czego żyje Jurek Owsiak" - no powiem wam, że myślałem, że jeśli już przychodzi dziennikarz śledczy, który wie o co pytać, to ja się cieszyłem, bo myślałem, że dzięki temu wyjaśnimy, czym się zajmuje Złoty Melon, bo to dosyć trudna działka - kpi szef WOŚP. Podkreśla, że całe jego życie jest związane z mediami.

- To nie tak, że z powietrza się wziąłem i tak sobie wykonuję tę pracę za "dziękuję bardzo" i za powietrze. Ciężko pracuję i to jest dobra praca - nie tylko satysfakcjonująca, ale także dająca konkretne dochody. A taki tytuł sugeruje, że być może żyję z Fundacji, z tej puchy - mówi z goryczą. I atakuje autora artykułu we "Wprost":

- Panie Majewski (Michał Majewski, dziennikarz śledczy tygodnika - red.): pan był na Woodstocku. Myślałem, że pan rozumie tą filozofię niecodzienności, tego, jak w sposób niestandardowy zorganizowaliśmy Orkiestrę, fundację. Błagam, darujcie sobie, patrzcie na efekty naszej pracy - apeluje Owsiak. I dodaje: Jestem pewien, że szef "Wprost" ma dzieci, które były objęte z jednym z naszych programów. A te tytuły to praca tygodnika, który musi się po prostu sprzedać - kończy.

Więcej w tygodniku "Wprost".