Jerzy Brzęczek

Więcej o:

Jerzy Brzęczek

  • Jerzy Brzęczek i jego 4511 dni

    Przez ten ponad tuzin lat wiele się u nas zmieniło. Mieliśmy dwa zespoły w Lidze Mistrzów, w ekstraklasie krążą coraz większe pieniądze, niemal wszystkie boiska są już podgrzewane i oświetlane, telewizje potrafią z byle meczu zrobić prawdziwy spektakl. Ale jedno, niestety, wciąż jest takie samo, o

  • Brzęczek odebrał Zagłębiu zwycięstwo

    Gdy Jerzy Brzęczek zdobywał wyrównującego gola przy linii bocznej od dłuższej chwili stał gotowy do zmiany Andrzej Szczypkowski. - Powinienem wyrwać sędziemu technicznemu tablicę i sam wbić tam cyferki ze zmianą Szczypkowskiego - raczej spokojnie mówił po meczu Rafał Ulatowski, trener Zagłębia

  • Jaga z Górnikiem na remis

    Pozostałe mecze 5. kolejki Orange Ekstraklasy - Z Jagiellonią rozmowy były bardzo konkretne, ale do Górnika mam sentyment i dlatego jestem w Zabrzu - tłumaczy Brzęczek, który po 13 latach tułaczki za granicą ponownie gra w Górniku. Z kolei Zahorskiego trener białostoczan Artur Płatek wypatrzył,

  • Górnik wygrywa w Wodzisławiu

    Górnik zagrał jak za dawnych lat i w Wodzisławiu Śl. nie dał szans Odrze. Oba gole dla zabrzan zdobył przed przerwą Tomasz Zahorski, któremu dwukrotnie dokładnie dogrywał piłkę Jerzy Brzęczek. Reprezentant Polski w II połowie mógł zdobyć trzecią bramkę, ale po jego uderzeniu futbolówka trafiła w

  • W Zabrzu główkują: jak nie przegrać z Wisłą?

    weterani Tomasz Hajto i Jerzy Brzęczek. - Trudno być zadowolonym, ale te dwie porażki wydają mi się jednak za wysokie i nie odzwierciedlają tego, co potrafimy. Jestem przekonany, że wkrótce nam się uda - zarzeka się Brzęczek. Górnik zagra we wtorek bez Konrada Gołosia. Pomocnik wypożyczony z Krakowa

  • Górnik dał w Sosnowcu lekcję Zagłębiu

    Zagłębia ograniczała się głównie do zagęszczania środka boiska. Skrzydłowi dublowali pozycje środkowych pomocników, co miało być sposobem na powstrzymanie Jerzego Brzęczka i jego kolegów, którzy mieli kreować grę zabrzan. Udawało się to raczej średnio, bo też w grze gospodarzy brakowało agresji