dorota arciszewska-mielewczyk

Więcej o:

dorota arciszewska-mielewczyk

  • Obroń nas przed mężem tak jak przed Niemcami

    jeszcze raz tyle - mówi Marszałek. Biznesmen Mielewczyk: Ja zobowiązań wobec ludzi nie mam Easy to firma z podgdańskiego Borcza. Jej właścicielem jest Krzysztof Mielewczyk, mąż senator PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk. W skład jego imperium wchodzi też spółka Polskie Pierze i Puch oraz Pomorski Dom. Pierwsza

  • Wódka małpka - mąż senator PiS żartuje z prezydenta RP

    Produkcja wódek ruszyła w ub. tygodniu. Kilka miesięcy wcześniej Krzysztof Mielewczyk, pomorski biznesmen, a prywatnie mąż senator PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, wydzierżawił upadły toruński Polmos, zmieniając go w Fabrykę Wódek Kopernik. Zmodernizował zakład, zatrudnił dawnych pracowników

  • Arciszewska: To skandal. Barcz: Zachować spokój

    W piątek pierwsze pozwy Powiernictwa pruskiego wpłynęły do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W opinii senator Arciszewskiej-Mielewczyk, która w odpowiedzi na działania Powiernictwa Pruskiego założyła w Gdyni analogiczne "Powiernictwo Polskie", nadszedł czas na szybkie działania

  • Powiernictwo Polskie pisze do premiera

    Napisało w tej sprawie list otwarty do premiera Jarosława Kaczyńskiego. Założona przez senator PiS Dorotę Arciszewską-Mielewczyk organizacja chce, by w nowej wersji traktatu znalazł się zapis o tym, że "roszczenia majątkowe obywateli Niemiec wobec Polski, będące konsekwencją II wojny światowej

  • Królowa Puchu w PiS

    Inicjatorka utworzenia Powiernictwa Polskiego, posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk z Gdyni, została wczoraj członkiem PiS i weszła do klubu poselskiego tej partii. Arciszewska-Mielewczyk jest posłanką drugą kadencję. Pierwszą spędziła jako członek AWS. Do tego Sejmu weszła z listy PO. Ostatnio

  • Jak Powiernictwo Polskie igra z ogniem

    Powiernictwa posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk uważa, że jej organizacja jest szykanowana. Wczoraj wystąpiła w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich. - To powrót do najmroczniejszych czasów PRL, gdzie organy represji kierowały się zasadą "dajcie nam człowieka, a paragraf się znajdzie" - mówi