Dolny Śląsk: jest wyrok za samosąd w Witostowicach. Zabójca skazany na 25 lat więzienia

Marcin K. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za zabicie sąsiada i ukrycie jego zwłok. Ciało Zenona K. odnaleziono zakopane w lesie po trzech latach poszukiwań. Konkubina, nad którą zamordowany mężczyzna miał się znęcać twierdziła, że Zenon K. przepadł bez śladu.

- Nikt nie może przypisać sobie prawa, by być jednocześnie sędzią i katem w takiej sprawie, by dopuścić się samosądu - powiedział cytowany przez TVN24.pl sędzia Bogusław Tocicki z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji dla zabójcy sąsiada.

Zapadł wyrok dla sprawcy zabójstwa i jego pomocników z Witostowic

Skazani zostali również pomocnicy Marcina K. w zbrodni: konkubina zabitego Urszula D. została skazana za zacieranie śladów i składanie fałszywych zeznań na osiem miesięcy więzienia, jej córka Agata za te same przewinienia usłyszała karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Grzegorz L., który pomagał ukrywać zwłoki, został skazany na sześć miesięcy w zawieszeniu na dwa lata.

Skazano nawet informatora, którego zeznania ostatecznie pozwoliły policji z dolnośląskiego "archiwum x" trafić na trop zabójcy. Tomasz M. trafi do zakładu karnego na osiem miesięcy za to, że nie powiadomił policji o zdarzeniu, choć od początku wiedział. że Zenon K. wcale nie zaginął, lecz został zamordowany.

Zabili sąsiada, który sprawiał problemy

19 lipca 2014 roku emerytowany policjant, 56-letni Zenon K. zaginął. Jego konkubina i jej córka z poprzedniego związku zgodnie twierdziły, że wyszedł z domu i już nie wrócił. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.

Urszula D. często była bita przez uzależnionego od alkoholu konkubenta. Gdy wybuchały awantury, wołała na pomoc sąsiada Marcina K., który przez mieszkańców postrzegany był jako lokalny "szeryf". Feralnego dnia sąsiad kilkukrotnie uderzył Zenona K. łopatą w głowę, a kiedy okazało się, że pozbawił go życia, zmobilizował innych sąsiadów do pomocy w ukryciu zwłok. Siostra zabitego Zenona K. jednak nie wierzyła, że zaginął.

Po trzech latach bezskutecznego śledztwa policji i lokalnego "archiwum x" w końcu jeden ze świadków, którzy wiedzieli o zbrodni, wyjawił prokuraturze całą prawdę. Marcin K. na początku nie przyznawał się do winy, ale sędzia stwierdził, że wcześniej już stawał w obronie Urszuli D. Sąd potępił samodzielne wymierzanie sąsiedzkiej sprawiedliwości.

Więcej o:
Komentarze (71)
Dolny Śląsk: jest wyrok za samosąd w Witostowicach. Zabójca został skazany na 25 lat więzienia
Zaloguj się
  • koment22

    Oceniono 34 razy 30

    Rozumiem, zrobił źle ale 25 lat ? Za to że wyrwał chwasta ? A dresiarz w BMW który w świąteczny dzień po pijaku zabił porządną rodzinę na chodniku dostał 4 lata i wyszedł po 2 latach za dobre sprawowanie. To ma być sprawiedliwość ? Serio ?

  • zona_kaczora

    Oceniono 28 razy 24

    Sąd stwierdził, że nikt nie może być sędzia i katem. Ale co szanowny sąd chce dać społeczeństwu w zamian, żeby do takich sytuacji nie dochodziło? Jakie mechanizmy hipotetycznie mógł posiadać ten pan w rękach żeby nie musieć się uciekać do takich czynów. Aparat państwowy nie potrafi dzieci chronić przed rodzinnymi katami, a co dopiero sąsiada, który widzi przestępstwo rodzinne.

  • racionalist

    Oceniono 22 razy 22

    A mogl wypic dwie polowki i przywalic w faceta samochodem. Efekt ten sam, a wyrok max 5 lat, po 3 warunkowe.

  • tubthumper

    Oceniono 24 razy 22

    bardzo enigmatyczny opis zdarzenia, ciężko stwierdzić, czemu sąd nie złagodził kary, tylko dał prawie maksymalny wyrok. samosąd samosądem, ale na pierwszy rzut oka widać, że mogło się skończyć na niższej karze. wypadałoby, aby dziennikarz trochę się bardziej wysilił opisując sprawę - do tego tak medialną.

  • arkusza

    Oceniono 23 razy 21

    krótko mówiąc skazali go za to że wyręczył lokalny "wymiar sprawiedliwości"

  • rattus-rattus

    Oceniono 21 razy 19

    Kolejny raz w ciągu ostatnich lat najwyższy możliwy wymiar kary zastosowano nie wobec ‚prawdziwych’ przestępców, a wobec obywateli którzy na własną rękę likwidują zwyrodnialców.
    Przeciętny wyrok za morderstwo w Polsce to 10 lat, w tym przypadku sprawcą jest człowiek, który ratował kobietę przed sadystą. Sadysta był bezkarny z przyczyn oczywistych - emerytowany policjant.
    Takie wrażenie, że sędziowie najbardziej na świecie nienawidzą obywateli, którzy robią im konkurencję. Dlatego młodociany bandzior może liczyć na zrozumienie wysokiego sądu i wyrok w zawiasach, tak samo morderca - myśliwy itp.
    Tego sędziego należy niezwłocznie odwołać ze stanowiska, bo jest ewidentnie zaburzony - pragnienie zemsty za sięganie po jego prerogatywy przesłania mu wszystko.

  • e_gregor2

    Oceniono 18 razy 18

    Smutne jest to że gdyby zabił mnie albo Ciebie jakiś patol, drechol czy inny złodziej dla portfela albo za kolor kurtki to dostałby 12 albo 15 lat. Może nawet mniej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX