Indonezja. Czarna skrzynka samolotu Boeing 737 MAX wydobyta na powierzchnię

Służby poszukiwawczo-ratunkowe wydobyły z dna Morza Jawajskiego czarną skrzynkę samolotu Boeing 737 MAX.

Trzy dni temu maszyna tanich indonezyjskich linii lotniczych Lion Air spadła do morza kilkanaście minut po starcie z lotniska w indonezyjskiej stolicy, Dżakarcie. Na jej pokładzie było 189 osób. Nikogo nie udało się uratować.

Odnaleziony, na głębokości 30 metrów, rejestrator płetwonurkowie marynarki wojennej umieścili w specjalnym kontenerze i wydobyli na powierzchnię.

We wtorek nad ranem służby poszukiwawcze odebrały jego sygnał, a następnie - za pomocą podwodnej kamery - zlokalizowały. Wtorkowe doniesienia o tym, jakoby w pobliżu zidentyfikowano również korpus samolotu, władze w Dżakarcie zdementowały. 

Problemy podczas rejsu

Zapisy ze skrzynki mają pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego maszyna runęła do wody pomimo znakomitych warunków pogodowych.

Wcześniej śledczy indonezyjskiego Krajowego Komitetu Bezpieczeństwa Transportu poinformowali, że już podczas poprzedniego rejsu, samolot miał problemy z utrzymaniem odpowiedniej prędkości w powietrzu. Samolot miał dolecieć do miasta Pangkal Pinang na wyspie Bangka, w pobliżu Sumatry. Na jego pokładzie znajdowało się 181 pasażerów, dwóch pilotów i sześciu członków załogi. 

Więcej o:
Komentarze (18)
Indonezja. Czarna skrzynka samolotu Boeing 737 MAX wydobyta na powierzchnię
Zaloguj się
  • a_imie_moje

    Oceniono 12 razy 10

    "Odnaleziony, na głębokości 30 metrów, rejestrator płetwonurkowie marynarki wojennej umieścili w specjalnym kontenerze i wydobyli na powierzchnię."
    To zdanie nie powinno mieć ani jednego przecinka.

  • kar.as

    Oceniono 2 razy 2

    Kto wie, czy pośrednim powodem katastrofy nie był współczesny model szkolenia pilotów? Wysiada komputer i pilot nie wie, co dalej. Oczywiście jest przeszkolony jak reagować w przypadku awarii, ale wystąpienie kilku problemów wydłuża czas reakcji. A odruchów czysto lotniczych brak, bo uczono pilotażu wg instrukcji... Vide: wypadek Air France z 2009, gdzie jeden z trzech pilotów traktował prowadzenie statku powietrznego niczym grę komputerową.
    OK. Ale teraz należy czekać na ustalenia o komisji, w tym fachowców z USA.

  • andwegrzyn

    Oceniono 6 razy 2

    No to pytanie jest dlaczego samolot nie zostal uziemiony jesli byly problemy z utrzymaniem predkosci? Czyzby szkolenie nadzorowal kolega tego co wolal: "zmiesicisz sie, smialo!"??

  • ochujek

    Oceniono 1 raz 1

    Widocznie procedury takie jak za czasów Błasika.

  • reden01

    0

    Boeing 737 MAX czy to nie taki jakie chce kupić PiSLOT?

  • twstyropian

    Oceniono 4 razy -4

    zadne tam rurki pitota, za slabe silniki, w jednym ukrecil sie wal z przeciazenia. ale oczywiscie zwala sie albo na pilota albo na jakis detal. nigdy nie mowi sie prawdy, dopiero jak sie ktos dokopie po wielu latach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX