Rejestrowali się przez ePUAP, od urn odeszli z kwitkiem. PKW zabiera głos

Niektóre osoby rejestrujące się przez ePUAP do list wyborczych nie mogły zagłosować w wyborach. W internecie opisują dlaczego odmówiono im wydania kart do głosowania. Sprawę komentuje Państwowa Komisja Wyborcza.

Chodzi o dopisywanie się do rejestru wyborców przez system ePUAP, pozwalający na przejście tej procedury w internecie. Jedni internauci donoszą, że nie mieli najmniejszego problemu, tymczasem inni dopiero w komisjach wyborczych mieli dowiedzieć się, że mimo zgłoszenia się przez ePUAP w rejestrze nie widnieją i kart im nie wydano.

Temat poruszyli dziennikarze na konferencji Państwowej Komisji Wyborczej. Jak mówiła przewodnicząca KBW Magdalena Pietrzak, to urzędy gminy odpowiadają za dopisywanie do rejestru wyborców. Natomiast dodała, że niewykluczone, iż wnioski takich osób, mogły trafić do gmin zbyt późno.

Wtórował jej przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński, który wskazywał, że wnioski mogły być niekompletne. Jednocześnie PKW przekazała, że nie ma informacji na temat skali problemu z dopisywaniem się wyborców.

Kilka godzin później głos w tej sprawie zabrali także przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji. Mają podobne zdanie, co przedstawiciel PKW: że winne są urzędy gmin.

"Wszystkich tych, którzy złożyli elektroniczny wniosek o wpis do rejestru wyborców i nie mogli dziś zagłosować, informujemy: winna nie jest ani platforma ePUAP, ani źle działająca usługa. O powody należy pytać organy gmin. To one wydają decyzje o wpisie" - czytamy w oświadczeniu resortu.

Więcej o: