Galopujący Major: Nie wymagajmy od Kościoła, żeby sobie poradził z pedofilią. To muszą zrobić rządy

Gdy wybucha skandal finansowy, państwa potrafią się zmobilizować i zmusić Microsoft do zapłacenia podatków. Dlaczego do niczego nie potrafią zmusić Kościoła katolickiego?
Jesteś w dziale opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Gdy w ramach wyjaśniania słynnej afery Watergate natrafiono na wątek przekupywania urzędników obcych państw przez amerykańskie spółki, uchwalono słynną ustawę Foreign Corrupt Practices Act. Gdy w 2002 roku wybuchła afera Enronu, wprowadzono w USA ustawę Sarbanesa-Oxleya, na mocy której biegli rewidenci sprawdzają księgowość spółek giełdowych. Gdy wybuchł kryzys na rynku kredytowym w USA, wprowadzono Dodd-Frank Act – ustawę liczącą bagatela 2300 stron, która przeorała zasady działania sektora finansowego. Gdy wybuchła jedna, druga, trzecia afera pedofilska w Kościele katolickim, rząd USA, Irlandii, Austrii wprowadził... No właśnie, nic nie wprowadził. 

Wiele ostatnio się mówi o skandalach pedofilskich, o tuszowaniu zbrodni, o odwracaniu wzroku przez kapłanów i coraz bardziej kontrowersyjnej roli Jana Pawła II będącej wyrazem co najmniej rażącego niedbalstwa, ale niewiele się mówi o roli jednego, drugiego czy trzeciego państwa w tej materii. Niewiele się mówi o roli zwłaszcza władzy ustawodawczej, której przecież podstawowym zadaniem jest ochrona instytucjonalna swoich najmłodszych obywateli. Otóż państwa krajowe tego egzaminu nie zdają. Państwa potrafią wymuszać na korporacjach daleko idące zmiany, państwa potrafią swoimi orzeczeniami zmuszać Microsoft do takich, a nie innych zachowań, ale do niczego nie potrafią zmusić Kościoła katolickiego. Mimo że rozwiązania są gotowe i testowane od lat w korporacjach.

Olbrzymie kary i konfiskata mienia

Wyobraźmy sobie, że jedno, drugie, trzecie państwo wprowadza ustawodawstwo, na mocy którego słaba jakość lub brak przestrzegania przez Kościół katolicki odpowiednich procedur zapobiegających pedofilii skutkuje olbrzymimi karami, z konfiskatą mienia włącznie. Czy wobec takiej groźby Kościół katolicki wciąż byłby tak obojętny na los gwałconych dzieci i wciąż słychać by było głosy hierarchów o dobrych proboszczach i kuszących ofiarach? Wyobraźmy sobie, że powstałby wyspecjalizowany państwowy urząd kontrolny badający, w jaki sposób rok do roku Kościół walczy w pedofilią. Wyobraźmy sobie kary finansowe i odszkodowania dla ofiar pedofilów w sutannach, które obowiązkowo miałaby płacić diecezja.

Że konkordat? Że odrębna władza kościelna? Przecież odrębne od państwa są także spółki handlowe, oddzielne są fundacje, a mimo to muszą spełniać określone wymogi. Ponadto w przypadku głośnych skandali korporacyjnych mówimy „ledwie” o stratach finansowych, w przypadku pedofilii zaś - o gwałceniu tysięcy dzieci. Powtórzmy: tysięcy dzieci! 

Dlaczego więc tak się dzieje? Dlaczego państwa nie reagują, chociaż reagować potrafią przy skandalach finansowych? Ano nie reagują, bo państwa to nie są pojedyncze osoby fizyczne, to tylko zorganizowane zbiorowości ludzi na danym terenie. Dopóki więc obywatele tego państwa, dopóki my sami nie uświadomimy sobie, że problem pedofilii to nie żaden wewnętrzny problem Kościoła katolickiego, ale problem nas samych, naszego państwa, naszego prawa i wreszcie naszego bezpieczeństwa, dopóty sami będziemy współwinni tego, co się dzieje. Dopóki nie wymusimy na partiach politycznych ustawodawstwa, które rzeczywiście ma na celu chronić, dopóty i na nas ciąży współodpowiedzialność.  

Nie Kościół, my jesteśmy temu winni

Jesteśmy wszyscy temu winni. Nie Kościół katolicki, my sami, albowiem ta stajnia Augiasza sama nigdy się nie oczyści, nie dlatego, że księża są jacyś gorsi od reszty, ale dlatego, że są właśnie do tej reszty podobni. A my tutaj, w Polsce, doskonale wiemy, że wszelkie postulaty o samooczyszczeniu się jakiegokolwiek środowiska zwykle kończyły się porażką. Dlaczego z organizacją, która tolerowała gwałcenie tysięcy dzieci, ma być inaczej? 

Jesteśmy winni (niech będzie że grzechowi) bierności w sprawach pedofilii w Kościele tak samo, jak jesteśmy winni bierności przy smogu, globalnym ociepleniu i każdej kolejnej katastrofie, która bardziej lub mniej dotknie w przyszłości nasze dzieci i wnuki. I one wtedy zapytają: gdzie wtedy byłeś i dlaczego nic nie zrobiłeś?

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie.  KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

Więcej o:
Komentarze (340)
Galopujący Major: Nie wymagajmy od Kościoła, żeby sobie poradził z pedofilią. To muszą zrobić rządy
Zaloguj się
  • kolektywnie

    Oceniono 89 razy 67

    Drogi Majorze. Od ścigania pedofilów jest policja i prokuratura. Od finansów Urząd Skarbowy Parlament jest od tego aby uchwalać uczciwe prawo(bez przywilejów i wyjątków) które może być skutecznie egzekwowane.
    Dublowanie funkcji służb kolejnymi urzędami jest głupie i drogie, należy po prostu zagonić obecne służby do roboty.

    Konkordat należy wypowiedzieć a nuncjusza traktować jak każdego innego ambasadora obcego państwa.

    Kościoły, zw. wyznaniowe powinny działać na ogólnych zasadach jak każde inne stowarzyszenie. Wszystkie stowarzyszenia, kościoły itd. powinny być utrzymywane z dobrowolnych, jawnych wpłat sympatyków.

  • asperamanka

    Oceniono 54 razy 40

    To są w polskich realiach mrzonki. Zacząć by trzeba od zniesienia celibatu, żeby pasibrzuchów w sukienkach pilnowały ich własne żony, albo świecenia kapłańskie udzielać po otrzymaniu przez kandydata na księdza publicznie sakramentu kastracji.

    A w drugiej kolejności potrzeba wypowiedzenia konkordatu i odcięcia kościoła i jego kapłanów od budżetowego cycka - żadnych pensji katechetów i kapelanów, żadnego ZUS fundowanego przez podatników, normalne podatki od dochodów i nieruchomości. Wtedy, gdyby wierni musieli to całe bizancjum utrzymać z pieniędzy wyjętych z własnej kieszeni, i niedzielna taca by się zaczynała od co łaska nie mniej niż 50 zł., może by się zastanowili czy w parafii potrzebują 5 księży i czy w porządku jest, że tzw. „kapłan” bez jajek mimo to bzyka ich własne dziecko za ich własne pieniądze.

  • staszek_ptaszek

    Oceniono 37 razy 35

    Kościół nie tylko powinien być ścigany za pedofilię ale również za podatki i finansowe malwersacje!
    Tę 'święte krowy' nauczyły się żyć poza prawem, nadużywać go, manipulować i wszystko im to uchodziło bo wmówili wszystkim że robią to w imieniu boga!!! ZGROZA!!!

  • vito60

    Oceniono 83 razy 33

    Już sobie wyobrażam pisią komisję w tej sprawie. Kościół dostałby spore odszkodowania od dzieci.

  • luka0101

    Oceniono 26 razy 26

    Panie redaktorze, jakie „my”?
    Ja nie jestem niczemu winna. Nie jestem katolikiem. To problem waszego kręgu. Zacznijcie nazywać rzeczy po imieniu.

  • antymemo

    Oceniono 16 razy 16

    "11lech
    Moralnym sprawcą bezkarności pedofilskiego kleru są najważniejsi urzędnicy watykańscy. JP2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzinger. Wymagali bezwzględnego respektowania postanowień tajnego do niedawna dokumentu watykańskiego - Instructio de modo procedendi in causis sollicitationis, znanego również pod nazwą Crimen sollicitationis. Dokument autorstwa sekretarza Kongregacji Nauki Wiary, kard. Alfreda Ottavianiego podpisany w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazuje ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia, też pod groźbą klątwy. W myśl dokumentu należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenieść go do innej parafii. Skorzystało z tego tysiące księży katolickich na całym świecie. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Dokument zakazuje współpracy w tych sprawach z władzami śledczymi i nakazuje niszczenie dowodów przestępstw. Osoby, które doprowadziły do ujawnienia skandalu powinny być zneutralizowane i ukarane. Skutkiem tego, często zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej. Dopiero papież Franciszek, pod naciskiem środków masowego przekazu i zagrożony wielomilionowymi karami zasądzanymi przez sądy w wielu krajach, przy oporze dużej części biskupów, rozpoczął prowadzić inną, aczkolwiek wielce niewystarczającą politykę w tej kwestii (np. odmowa przekazania ONZ danych dotyczących skali pedofilii w kościele katolickim itp)."

  • staszek_ptaszek

    Oceniono 19 razy 15

    Pierwszą rzecz po przegranej PiS którą powinien zrobić rząd to wycofać się z KONKORDATU!
    Druga to pogonić księży ze szkół- wierzący (Ci prawdziwi) będą płacić za kościół, księża wreszcie zaczną dbać o wiernych i się starać!

  • kenijro

    Oceniono 12 razy 12

    Rządy to może i zrobią porządek z pedofilami kościelnymi - wszędzie, ale nie w Polsce. Na polskich polityków absolutnie nie ma co liczyć. Od lewa do prawa, kolejne rządy plakiem z łbami nisko przy posadzce - leżą przed pedofilami i wciskają im nasze pieniądze, majątki, etaty, zaszczyty, ziemie .... Tyle tylko potrafią.

  • fantomas200

    Oceniono 26 razy 12

    Ha, ha! Prawne rozwiązania istnieją. Ale dla cywili. Jak założysz kiecę to masz okoliczności łagodzące. Nic tylko bzykać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX