Galopujący Major: Nie deptać Dudy. Tumani, śmieszy, irytuje, ale może się jeszcze przydać

Partia Razem z Kukizem odegrały pewne przedstawienie, którego pan prezydent Duda tak bardzo potrzebuje.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Wygląda na to, że tylko małe partie opozycyjne potrafią być obecnie skuteczne w polskiej polityce. To przecież partia Razem zmusiła premiera Morawieckiego do odsprzedaży akcji banków, to lewicowe ruchy miejskie narzuciły debatę o miastach, to PSL zmusza do ratowania wsi po kolejnych katastrofach, i to partia Kukiza wreszcie jest w stanie uwalić pisowską zmianę ordynacji wyborczej do europarlamentu. Nie potrafi tego Platforma Obywatelska i Nowoczesna, co nie do końca jest ich winą, po prostu w stosunku do partii Schetyny obowiązuje w PIS zasada „ani kroku wstecz!”.

I właśnie to powinny wykorzystać małe partie opozycyjne, starając się wciskać nogę wszędzie tam, gdzie partie większe wcisnąć jej nie potrafią.

Znakomitym tego przykładem było przyjęcie zaproszenia do pałacu prezydenckiego w sprawie nowej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego i potraktowanie Andrzeja Dudy bez pogardy, jako pełnoprawnego gracza politycznego. Zaowocowało to prezydenckim wetem – jakże istotnym dla małych partii, wetem, które ratuje im kampanię wyborczą. Oczywiście, nikt nie jest naiwny, to nie Razem z Kukizem przekonały prezydenta, ale to Razem z Kukizem odegrały pewne przedstawienie, którego pan prezydent Duda tak bardzo potrzebuje.

Cokolwiek poprze Schetyna, PiS zrobi odwrotnie 

Andrzej Duda jest bowiem politykiem inteligentnym i doskonale sobie zdaje sprawę, że wyniki sondażowe są dla niego fatalne. Idzie łeb w łeb z nieobecnym Tuskiem, zanim ten jeszcze zaczął kampanię. Fakt, że rodacy oceniają go o wiele gorzej niż po trzech latach oceniali Bronisława Komorowskiego jest, rzecz jasna, głośnym dzwonkiem ostrzegawczym. Próbą przełamania tego impasu był pomysł z referendum, który w ostentacyjny sposób PiS prezydentowi zepsuł. Andrzej Duda natychmiast potrzebuje więc nowego otwarcia, inaczej ta prezydentura będzie nadal gniła i skończy się epickim blamażem.

Takim otwarciem mogłaby być obrona proporcjonalności w ordynacji wyborczej do Sejmu. Andrzej Duda w tę obronę zresztą właśnie powoli wchodzi, nie tylko wetując pisowską ordynację do Parlamentu Europejskiego, ale nieśmiało, ustami swoich rzeczników, zapowiadając takie weto także odnośnie ordynacji do Sejmu, gdyby PiS chciało w niej gmerać. I w tym właśnie momencie powinny się włączyć małe partie opozycyjne. Zresztą robią to, tylko niezbyt zręcznie. 

Adrian Zandberg ogłosił na przykład pomysł zmiany ordynacji do Sejmu na bardziej proporcjonalną: „Zbudowaliśmy sobie system wyborczy, w którym zwycięzca dostaje zbyt dużą premię. Borykamy się więc od trzech lat z samowładzą jednej partii, a właściwie jednego człowieka". Razem proponuje Schetynie, Lubnauer i Kosiniakowi-Kamyszowi wspólną pracę nad demokratyzacją obecnej ordynacji: "W tej konkretnej sprawie zawrzyjmy porozumienie. W przyszłym Sejmie zmieńmy ordynację wyborczą na naprawdę proporcjonalną. Zmieńmy metodę liczenia głosów na uczciwszą". 

Pięknie, tylko być może zamiast do Grzegorza Schetyny, Zandberg powinien skierować ten apel do prezydenta Dudy. Bo cokolwiek Grzegorz Schetyna poprze, to PiS będzie parł, żeby zrobić odwrotnie.

Uczynienie prezydenta patronem tej ponadpartyjnej akcji, a nawet prośba, aby to prezydent projekt ustawy skierował do laski marszałkowskiej, nie tylko dałoby Andrzejowi Dudzie tak konieczną platformę do zaprezentowania swej apolityczności, ale mogłoby być nowym rozdaniem na mapie politycznej. Że PIS tej ustawy by nie przyjął? Oczywiście. Ale gdyby Andrzej Duda taki projekt poparł, nie mógłby za chwilę poprzeć pisowskiego pomysłu idącego w przeciwną stronę, tj. ordynacji promującej większe partie.

Taktyczny sojusz z Dudą

To nie zmiana Trybunału, Sądu Najwyższego, KRS, a właśnie zmiana ordynacji do Sejmu jest najniebezpieczniejszym pomysłem dobrej zmiany. Przy nowej ordynacji z tak słabą opozycją, jaką jest PO, dobra zmiana przetrwa u władzy dwie, trzy kadencje. A że PiS będzie chciało taką zmianę przeprowadzić, to jest jasne. Przeprowadził ją Orban, dzięki czemu, mimo ogromnych tłumów przy urnach w Budapeszcie, wciąż jest przy władzy, bo teraz o wynikach wyborów decyduje kochająca go węgierska prowincja.

Jeśli więc ktoś naprawdę rozumie skalę niebezpieczeństwa, to nie tylko nie powinien się wzdrygać na taktyczny sojusz z Andrzejem Dudą, co wręcz Zandberga i Kukiza do takiego sojuszu zachęcać.

Komentarze (181)
Galopujący Major: Nie deptać Dudy. Tumani, śmieszy, irytuje, ale może się jeszcze przydać
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 59 razy 43

    Prezydent Duda to porażka polskiej demokracji. Chciałem napisać że największa - ale tu konkurencja jest zbyt silna ...

  • slawczan

    Oceniono 55 razy 31

    Pan Duda to prawdziwa duda. I tyle. gdy Kaczyński pociągnie za łańcuch rychło wróci na swoje miejsce. ten człowiek był nikim i wygrał tylko dlatego, że PO to banda degeneratów politycznych i zwyczajnie olali kampanię swojego prezydenta. Gdyby Komorowski otrzymał, minimalne wsparcie - choćby pomoc wobec pisowskich bojówkarzy zakłócających prawie każde jego spotkanie dziś byśmy nie radowali się pucułowatą buźką prezydenta Maliniaka.
    Liczyć na tego osobnika to po prostu kpina. Kaczyński wyznaczy w razie co choćby kota swojego i tyle będzie po reelekcji Adriana. Elektorat pisowski poprze tego, którego prezes wskaże a kler swoim słowem umocni. a jak się ludożerce wyjaśni niewystawienie Dudy? Np. pan Duda zakończył już swoją misję, do której Naród i Partia go powołały wobec czego potrzeba nowego człowieka...
    Nie należy uprawomocniać tej postaci. Jedynie Trybunał Stanu może być podsumowaniem tej przestępczej prezydentury - jeżeli zaczniemy robić z nim teraz interesiki (przy czym zwykle są to pisowskie ustawki) to jak kiedyś go będziemy mogli osądzić? Przypominam skutki bezkarności Ziobry...

  • remo29

    Oceniono 48 razy 30

    Nie negocjuje się z terrorystami.

  • achaszwerosz

    Oceniono 41 razy 27

    Drugi po Wosiu co wciągnął chyba PiSowskiego kwasa. Tumani, śmieszy, irytuje? A o długopisiarstwie to się zapomniało? O psiowiernym podpisywaniu ustaw jak leci? To jest wierny żołnierz PiSu i to jego podpisy legitymizują działania tego rządu, do niczego się nie przyda, to wiadome na sto procent, ponieważ za każdym razem mimo udawanych niesnasek i teatrzyków, karnie wykonuje rozkazy. Co z tego że raz czy dwa zaw3etował ustawę skoro to była raczej ustawka, pod publiczkę mająca pokazać plebsowi że niby nie jest marionetką? Żadnego sojuszu nie będzie nigdy bo to co zrobi marionetek jest zapisane w kalendarzu Jarosława.

  • tani_dran

    Oceniono 36 razy 26

    Kolaboracja ze zdrajcą stanu to ryzykowna zabawa.

  • wawiak57

    Oceniono 36 razy 26

    W świetle prawa Duda jest przestępcą, co prawda jeszcze nieskazanym. Więc nikt porządny nie powinien z nim mieć do czynienia. A deptać trzeba, aż do zadeptania.

  • japka_putina

    Oceniono 35 razy 25

    Sojusz z budyniem, choćby taktyczny, musi zakładać pewną samodzielność i stabilność tego budynia. Takie założenie jako bezzasadne odrzucam. Budyń tym się różni od galarety, że nawet nie ma jej sztywności i spoistości. Na budyniu politycznie można tylko polec, ale nie polegać.

  • aor

    Oceniono 33 razy 23

    Nikt normalny nie ma złudzeń. Duda to wydmuszka cieńkopis podnóżek facet bez jaj. Więcej?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX