PiS jest za pomysłem Andrzeja Dudy, a nawet przeciw. Szykuje się blitzkrieg ws. referendum

Jacek Gądek
Wszystko wskazuje, że Senat głosami PiS wyrzuci wniosek prezydenta Andrzeja Dudy do kosza. Senatorowie tuż przed posiedzeniem dowiedzą się, jak mają głosować. Najpewniej obowiązywać będzie dyscyplina i głosowanie na "nie" lub wstrzymanie się od głosu.

Referendum Andrzeja Dudy to w PiS kłopotliwy temat.

Największe jastrzębie w PiS - jak na przykład Marek Suski - krytykują pytania i termin jako "ekstrawaganckie". Akurat Suski, który znany jest ze swojej szczerości i poczucia humoru, może sobie pozwolić na taki ton.

Gołębie kładą nacisk jedynie na termin, który jest dla nich - wedle deklaracji - nie do zaakceptowania, ale samą inicjatywę i pytania wychwalają. Koronnym argumentem są alarmujące listy Państwowej Komisji Wyborczej, która ostrzegała, że referendum w świąteczny weekend (10-11 listopada) może się skończyć wielkim chaosem i drogą klapą.

Gołębie doceniają więc szlachetność intencji oraz ważkość pytań, które Duda chce zadać Polakom. Samą ideę referendum jako rozmowę z suwerenem skłonni są już wychwalać wszyscy. PiS jest zatem za pomysłem Andrzeja Dudy, a nawet przeciw.

Najbardziej niewdzięczną rolę ma do odegrania prezydencki minister Paweł Mucha. Jest on pełnomocnikiem prezydenta ds. referendum i dookoła przekonuje, że przecież to niemożliwe, by Senat głosami PiS skasował szczytną ideę prezydenta. Wręcz uznaje sprawę za przesądzoną na korzyść głowy państwa. Tak jednak nie jest.

Pałac Prezydencki jest pogodzony z perspektywą, że Senat odrzuci wniosek o referendum. Zresztą od samego początku współpracownicy prezydenta nie byli zachwyceni tym pomysłem i nie garnęli się do jego promowania. Media publiczne nie informowały zbyt szeroko o pomyśle referendum. Projekt stopniowo tracił impet i gasnął.

Andrzej Duda spodziewając się, że Senat jednak odrzuci jego pomysł, w ostatnich dniach przed wysłaniem wniosku do Senatu zaostrzył pytania. Ociosał ich listę, co było konieczne, bo dawno zapowiadał, że pytań ma być do 10. A te, które pozostały, wyostrzył. I dodał pytanie o wprowadzenie ordynacji większościowej przy wyborze posłów, które ma sparować krytykę ze strony Pawła Kukiza.

A nawet więcej. Kukiz, który wcześniej pisał, że Duda "ośmiesza ideę referendum i pomysł zmiany konstytucji", teraz już wychwala Andrzeja Dudę, pisząc z entuzjazmem: Szacunek i ogromne podziękowania, Panie Prezydencie!

W tym nie ma przypadku. Kokietowanie Pawła Kukiza i jego elektoratu to stały motyw prezydentury Dudy. Głowa państwa licząc na reelekcję musi się oprzeć nie tylko na elektoracie PiS, ale także Kukiza. Stąd te umizgi głowy państwa. Andrzej Duda zabiega już nie o samo przeforsowanie referendum, ale o pokazanie, że jest jego pomysł jest poważny i ma sprzymierzeńca w Kukizie - dziś najważniejszym adresacie pomysłu.

Osoba z Pałacu Prezydenckiego mówi nam: pytania są sformułowane tak wyraziście, aby nikt nie zarzucił Dudzie, że referendum nie ma sensu, bo pytania dotyczą bzdetów. Prezydent zapytał więc o parę rzeczy fundamentalnych (sposób wyboru posłów, zmianę systemu na prezydencki i ważność referendów już przy 30-proc. frekwencji). Gdyby zaordynować takie zmiany, to przeorałoby one polską scenę polityczną. PiS-owi nie jest tymczasem potrzebna taka rewolucja czy nawet dyskusja o niej, skoro władza tej partii krzepnie.

Gdy Andrzej Duda 3 maja 2017 r. ogłaszał swój pomysł na referendum, zaskoczył PiS jak nigdy wcześniej. Teraz PiS ma okazję do satysfakcji, jeśli odrzuci ten pomysł w Senacie. Scenariusz jest krótki: ledwo Duda złożył wniosek, to Senat już go rozpatrzy. Temu akurat sprzyja fakt, że Duda wysłał wniosek tuż przed wakacyjną przerwą.

Na chwilę przed początkiem posiedzenia Senatu zbierze się klub PiS, by ustalić, jak głosować. W praktyce Nowogrodzka trzyma swoich senatorów w niepewności, jak będą podnosić ręce, więc senatorowie opowiadają: na klubie podejmiemy decyzję. Decyzję przyniesie wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Gdy senatorowie dostaną instrukcje, to najpewniej pod rygorem dyscypliny będą mieli w czasie kolejnego blitzkriegu zadanie doprowadzić do upadku wniosku głosując za odrzuceniem wniosku Dudy bądź wstrzymując się od głosu - na to wskazują tak publiczne jak i nieoficjalne wypowiedzi polityków z obozu PiS.

Zgromadzenie Narodowe bez opozycji. Orędzie wygłaszał prezydent Duda

Więcej o:
Komentarze (161)
PiS jest za pomysłem Andrzeja Dudy, a nawet przeciw. Szykuje się blitzkrieg ws. referendum
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 37 razy 17

    Kpiny robią udając jakąkolwiek debatę. Niech już ten rozkaz przyjdzie..Głosować i rozejść się!

  • matylda1001

    Oceniono 19 razy 13

    "Suski, który znany jest ze swojej szczerości i poczucia humoru<

    Dobre :D Przecież to nie Suski ma poczucie humoru ale ci, co się z niego śmieją a jeśli chodzi o tę szczerość... Niestety on tych bzdur nie gada z powodu szczerości ale z powodu własnej głupoty, która przyćmiła mu instynkt samozachowawczy..

  • swoj.pl

    Oceniono 14 razy 12

    'Senatorowie tuż przed posiedzeniem dowiedzą się, jak mają głosować. '
    Demokracja po polsku ...

  • pablo_spear

    Oceniono 19 razy 11

    Trzeba pogonic Adriana i Balbine bo nic dobrego nie wynika z ich rzadzenia!

  • cynamon_10

    Oceniono 10 razy 10

    Jakie piękne zdjęcie - "Perukarz i Dupek"

  • krzywelustro

    Oceniono 10 razy 8

    Pan prezydent znowu zapomniał, kto tu rządzi, więc trzeba dać mu po łapach, żeby wreszcie to zapamiętał i już więcej nie wychodził przed orkiestrę. Samodzielnie to on sobie może kolor gaci dobierać.

  • Oceniono 12 razy 8

    Ta żałosna postać chwilowo nazywana prezydentem , samodzielnie może decydować o kolorze swojego stroju narciarskiego . Trybunał Stanu panie Maliniak ... !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX