Dorn: Opozycja musi si璕n望 po metody Kaczy雟kiego. Konstytucji nie obroni w bia造ch r瘯awiczkach

Ludwik Dorn
Tam, gdzie konstytucja jest likwidowana ustawami zwyk造mi, jedynym sposobem przywr鏂enia jej obowi您ywania jest tak瞠 ustawodawstwo zwyk貫, nawet sprzeczne z konstytucj.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Na łamach Gazeta.pl pozwoliłem sobie wyrazić opinię, że o ile w wojnie o Sąd Najwyższy nie dojdzie do jakiegoś dramatycznego zwrotu, to PiS ją przegra. Kierownictwo tej partii z własnych analiz wyciągnęło wnioski podobne i do takiego zwrotu właśnie dochodzi, a jego początkiem jest przedłożony właśnie przez klub PiS projekt zmiany w ustawie o prokuraturze, do którego podczepiono zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym. Projekt ten został złożony 11 lipca, a już następnego dnia marszałek Sejmu nadał mu numer druku i skierował do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu (rutynowo okres między wniesieniem projektu a nadaniem numeru druku to jakieś 3 tygodnie, ale marszałek Kuchciński daje radę).

Propozycja zmian jest odpowiedzią na akcję stowarzyszeń sędziowskich, które chcą masowo zgłaszać wnioski sędziów o powołanie w skład Sądu Najwyższego, a następnie zaskarżać do sądu administracyjnego negatywne opinie KRS, co na miesiące spowolniłoby procedurę uzupełniania składu SN i pozwoliłoby dotrwać do wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (Komisja Europejska rozpoczęła procedurę przygotowawczą do złożenia takiego wniosku).

PiS proponuje, by zaskarżenie decyzji KRS o nieprzedstawieniu prezydentowi wniosku kandydata na stanowisko sędziego SN nie wstrzymywało całej procedury (a dokładniej, żeby nie wstrzymywało prawomocności uchwały Rady w części obejmującej decyzje o przedstawieniu innych wniosków). Oznacza to, że przygotowywana akcja zamulania traci swój sens, bo nic by nie zamuliła, a wnioski PiS-owskiej KRS o powołanie w skład SN PiS-owskich kandydatów-popychli byłyby prawomocne i zostaliby oni przez Andrzeja Dudę powołani.

Duda może powołać tysiąc sędziów

Ale to nie wszystko. PiS rozwiązuje też drugi problem w postaci wysokiego ryzyka, że nawet jeśli szybko uda się uzupełnić skład SN swoimi popychlami, to i tak z powodu oporu ogromnej większości obecnego składu SN do wyboru PiS-owskiego kandydata na I prezesa SN w ciągu paru miesięcy nie dojdzie.

Rzecz polega na tym, że w obecnym, uchwalonym przez PiS, a nieprzemyślanym politycznie stanie prawnym, do wyboru przedstawionych prezydentowi kandydatów na I prezesa dochodzi wtedy, gdy skład Zgromadzenia Ogólnego SN wynosi 110 sędziów, a do ważności wyboru wymagane jest kworum trzech piątych, czyli 66 sędziów. Nie wiemy, ilu dokładnie spośród obecnych sędziów SN konsekwentnie uznaje prof. Gersdorf za pierwszą prezes, której kadencja kończy się w 2020 roku; nie wiemy też, jakie decyzje podejmie prezydent Duda w sprawie przedłużenia okresu zajmowania stanowiska sędziego SN wobec sędziów, którzy zgłosili wolę dalszego orzekania, ale jest wysoce prawdopodobne, że liczba takich sędziów jest większa niż 44, co oznacza, że – przynajmniej w pierwszym podejściu – powołane przez PiS do SN popychla nie zdołają wybrać I prezesa z braku kworum.

Odpowiedzią PiS na to ryzyko jest zmiana stosownego artykułu o wyborze I prezesa SN. Zaproponowano następujące brzmienie: „Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybiera i przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów, o których mowa w art. 12 par. 1, niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów Sądu Najwyższego wskazanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w rozporządzeniu wydanym na podstawie art. 4”.

A więc to prezydent ustała w drodze rozporządzenia (wymagającego kontrasygnaty premiera) liczbę sędziów SN, która nie może być mniejsza niż 120. Ale o górnej granicy ustawa nic nie mówi. Uzna prezydent, że ma być 130, a premier da swój podpis – tyle będzie. Uzna za przyzwoleniem premiera, że ma być 250 – i będzie 250.

Ilu sędziów musi mieć PiS?

Teraz trzeba sięgnąć do wiedzy uzyskanej w ostatnich klasach ośmioletniej szkoły podstawowej i ułożyć równania z trzema niewiadomymi gdzie:

x - liczba sędziów SN ustalona przez prezydenta w drodze rozporządzenia;

y - liczba sędziów SN niezbędna do kworum koniecznego do wyboru kandydatów na I prezesa SN równa liczbie PiS-owskich popychli powołanych na wniosek KRS przez prezydenta;

z - liczba sędziów SN, przy której będzie możliwy wybór kandydatów na PiS-owskiego I prezesa.

Przy założeniu, że liczba sędziów stojących na gruncie konstytucji i gotowych nie uczestniczyć w Zgromadzeniu Ogólnym, które przez wybór kandydata na PiS-owskiego I prezesa ma dokonać gwałtu na konstytucji, wynosi 50 (w rzeczywistości to może być o paru więcej lub paru mniej, ale jakieś założenie musimy przyjąć), równania przedstawiają się następująco:

x = 50 + y

y = 3/5z

z = 2/3x

Rozwiązujemy równania i wychodzi nam (przy zaokrągleniu, bo sędziego – popychla lub nie – nie podzielimy na cząstki), że:

x = 188

y = 75

z = 125

Prezydent Duda niedługo musi wydać wspomniane rozporządzenie. Jeżeli obliczone powyżej x wyniesie ok. 188, to będzie znaczyło, że prezes Kaczyński także umie układać i rozwiązywać równania, a prezydent Duda zgodził się przyjąć rolę PiS-owskiego popychla zapewne skuszony wyartykułowanymi w wywiadzie dla „wSieci” odpuszczeniem grzechu złożenia rok temu weta i zapowiedzią poparcia jego kandydatury w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

Opozycja musi postraszyć PiS-owskich sędziów

Czy na ten ruch PiS istnieje jakaś sensowna polityczna odpowiedź, czy też pozostaje tylko moralny protest i „siła bezsilnych”? Uważam, że taka odpowiedź istnieje, a musi jej udzielić opozycja; ogromna większość sędziów zrobiła to, co do nich należy, kolejne protesty społeczne warto organizować, ale nie wywrą one na PiS żadnego wrażenia, na anty-PiS-owskie rewolucyjne poruszenie się nie zanosi.

Potrzebna jest moim zdaniem wspólna solenna deklaracja opozycji parlamentarnej i najważniejszej partii pozaparlamentarnej, czyli SLD, że po wyborach w 2019 roku, jeżeli będą miały większość, uchwalą ustawę, która z mocy prawa usunie bez prawa do emerytury sędziowskiej wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, którzy wezmą udział w antykonstytucyjnym, nielegalnym Zgromadzeniu Ogólnym, które będzie wybierać niekonstytucyjnych kandydatów na następców urzędującej I prezes Gersdorf.

Ponadto tacy sędziowie utracą prawo do wykonywania jakiegokolwiek zawodu prawniczego oraz zatrudnienia w administracji publicznej. Oprócz kija deklaracja taka powinna zawierać także marchewkę: wszyscy sędziowie, którzy zostali powołani przez PiS-owskiego prezydenta na wniosek PiS-owskiej KRS, a nie wezmą udziału we wspomnianym Zgromadzeniu Ogólnym z mocy ustawy zostaną przeniesieni w stan spoczynku z zachowaniem emerytury przysługującej sędziom SN.

Postawmy się w sytuacji  kandydatów na PiS-owskie popychla. W ogromnej większości to będą nie żadni bojownicy „dobrej zmiany”, lecz oportuniści, którzy widzą szansę niesłychanej poprawy swojego statusu zawodowego i materialnego. Oportuniści mają tendencję do minimalizacji ryzyka. Postawieni przed zarysowanym wyżej wyborem mogą obiecywać PiS-owskim politycznym protektorom lojalność do grobowej deski, ale raz powołani na sędziów SN będą nieusuwalni przez PiS. Marchewka, którą zamacha im przed nosem opozycja, wielką zatem będzie stanowiła dla ich serc pokusę: odwdzięczając się PiS, nic nie zyskują, a sporo ryzykują. Zrywając z PiS, nic nie tracą, a mogą sporo zyskać. Dla obrony ładu konstytucyjnego warto przekupić parudziesięciu pozbawionych kręgosłupa osobników.

Ktoś powie, że taka ustawa będzie niekonstytucyjna, a to bardzo nieładnie. Uważam, że niewydanie takiej deklaracji tylko rozzuchwali przeciwnika. Tam, gdzie konstytucja jest likwidowana ustawami zwykłymi, jedynym sposobem przywrócenia jej obowiązywania jest także ustawodawstwo zwykłe, nawet sprzeczne z konstytucją, bo siły polityczne wierne konstytucji nie mają szans na większość konstytucyjną w przyszłym parlamencie. Napoleon przemyślał doświadczenie hiszpańskiej guerilli w 1808 roku i sformułował sławną dyrektywę: „Z partyzantami należy walczyć po partyzancku”. Obrońcy polskiej konstytucji powinni dojść do podobnego wniosku.

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie. KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

Andrzej Duda zdradził, czego dotyczyło spotkanie z Donaldem Trumpem. Odbyli dwie rozmowy


 

Komentarze (362)
Dorn: Opozycja musi si璕n望 po metody Kaczy雟kiego. Konstytucji nie obroni w bia造ch r瘯awiczkach
Zaloguj si
  • krynolinka

    Oceniono 98 razy 64

    Ludwik, ale to ju wszyscy wiemy. Koniec z bia造mi r瘯awiczkami. Wali w t逝mok闚 jak w b瑿en.

  • jndy

    Oceniono 77 razy 55

    A je郵i prezes do篡je do upadku PIS, to powinien by s康zony jako herszt grupy przest瘼czej. Nie przed Trybuna貫m stanu, a przed s康em powszechnym. pRezydent, Szyd這, Mato逝sz, Kuchcinski, Karczewski,Julia P. tak瞠. A Gli雟ki dodatkowo za p馧 miliarda dla Czartoryskiego.

  • tzetze1

    Oceniono 72 razy 50

    Pisa貫m to ju wcze郾iej - Ludwik Dorn powinien by doradc opozycji lub explicite w陰czony do polityki i takie oraz inne koncepty omawia w ciszy gabinet闚 a nie w publicznej gazecie. Zna pisowsk swo這cz jak w豉sn kiesze, jest sprytny, inteligenty, obyty w procedurach i polityce. Idealny zar闚no jako napastnik jaki rozgrywaj帷y dla opozycji. Zastanawia si mo積a co stoi na przeszkodzie - czy sam Dorn si nie kwapi (ma這 prawdopodobne, wilka zawsze ci庵nie do lasu) czy te liderzy opozycji nie chc samca alfa w stadzie ..

  • 99venus

    Oceniono 74 razy 40

    Dawno ju pisa貫m,瞠 do chama trzeba z batem.Inaczej nie zrozumie.Ludzie,kt鏎zy 鈍iadomie bior udzia w niszczeniu konstytucji musz ponie嗆 surow odpowiedzialno嗆 karn.

  • occam

    Oceniono 46 razy 32

    Od samego pocz徠ku tak twierdzi貫m. Z takim zachowaniem nie da si walczy kulturalnie, trzeba dok豉dnie tymi samymi (kacapskimi) metodami.

  • Oceniono 45 razy 25

    Kto ci wali bejsbolem, a ty wyg豉szasz mow o zasadach wsp馧篡cia spo貫cznego. Masz jak捷 szans na uratowanie 篡cia, czy jeste zwyk造m cymba貫m?

  • ivonna49

    Oceniono 31 razy 23

    Nigdy nie s康zi豉m,瞠 przyjd czasy, gdzie banda 235 z dyktatorkiem zrobi co chce z wielomilionowym narodem. I 瞠 mo磧iwe jest aby dyktatorek by bezkarny. Ilo嗆 chamstwa, pogardy tej bandy przekracza wszelkie granice.W tej sytuacji racj ma pan Dorn. St豉mszona i zszokowana opozycja musi si wreszcie POZBIERA, ZJEDNOCZY I ZAGRZMIE- metodami bandy!

  • borman60

    Oceniono 31 razy 23

    Pis ci庵le u篡wa bejsbola ,a opozycja bia貫j r騜y .Trzeba zmieni metody .Musi by symetria .

  • racionalist

    Oceniono 25 razy 19

    Jak Dorna nie lubie (ciagle pamietam jego udzial w kaczo-lepperowskiej hucpie), tak mu musze przyznac racje. Taka jest natura sprzatania gowna, ze czasem trzeba sie nim umazac.

Aby oceni zaloguj si lub zarejestrujX