Fejfer: Dochód podstawowy już w Polsce istnieje. Dostają go dzieci zamożnej klasy średniej

Strażnicy miejscy nie mogą znaleźć odpowiednio dużej blokady na koło luksusowego porsche cayenne, Kraków 2013.

Strażnicy miejscy nie mogą znaleźć odpowiednio dużej blokady na koło luksusowego porsche cayenne, Kraków 2013. (fot. Jakub Ociepa / AG)

Wysokie kieszonkowe, zagraniczne wycieczki oraz samochody czy mieszkania. Czy to powoduje, że dzieci zamożnych rodziców przestają pracować?

Bezwarunkowy dochód podstawowy to jeden z najczęściej dyskutowanych pomysłów, które mają pomóc rozwiązać problemy współczesnego kapitalizmu: prekaryzacji pracy, rozwarstwienia, zmonopolizowanych rynków, na których zwycięzca bierze wszystko. Dochód podstawowy ma szansę również zmaterializować najczarniejsze sny wolnorynkowych populistów i znieść ustawą ubóstwo. Wbrew wielu podnoszonym głosom pomysł nie jest jedynie propozycją wysuwaną przez „ekonomicznych nieuków”. Entuzjastycznie wypowiadały się o nim supergwiazdy światowego biznesu: Bill Gates, czy Elon Musk. Idea jednak budzi w Polsce sporo emocji, o czym mogliśmy się przekonać, czytając komentarze Czytelników pod artykułami na Gazeta.pl ("Jedź pan na Syberię, a od moich dochodów wara!"). Przeciwnicy dochodu podstawowego posługują się w debacie publicznej pozornie rozsądnymi zarzutami. Czy mają rację?

Mit pierwszy: Jak ktoś dostanie pieniądze za nic, to przestanie pracować

Zacznijmy od tego, że coś, co można nazwać dochodem gwarantowanym, dla pewnych grup już istnieje. Dostają go dzieci zamożnej klasy średniej. I często jest on znacznie wyższy niż proponowany przez Wosia i Szlindera tysiąc złotych. To nie tylko wysokie, często przewyższające pensje etatowych pracowników kieszonkowe i fundowane zagraniczne wycieczki, ale także samochody czy mieszkania. Czy to powoduje, że dzieci zamożnych rodziców przestają pracować? Być może zdarzają się i takie przypadki. Jednak znacznie częściej jest tak, że takie osoby koniec końców są sumiennymi, oddanymi pracownikami, specjalistami w swoich dziedzinach. Czasami rzeczywiście opóźniają wejście na rynek pracy, ale po to, żeby się kształcić. Takie zjawisko zresztą odnotowano również w prowincji Manitoba w Kanadzie, gdzie w latach 70. został przeprowadzony pilotaż dochodu gwarantowanego. Osoby, które z przyczyn ekonomicznych wcześniej musiały iść do pracy, po otrzymaniu dochodu podstawowego częściej kontynuowały naukę (zamiast tkwić w słabo płatnych zawodach).

Mit drugi: Na pieniądze trzeba zapracować

W przypadku powyższego argumentu mamy do czynienia z pomieszaniem kategorii filozoficznych, ekonomicznych i moralnych. Zastanówmy się, po pierwsze, nad aspektem – użyjmy tego dziwacznego słowa – ontologicznym: co to właściwie znaczy „pracować”. W czasie budowy Biskupina sprawa była prosta – ktoś nacinał kołki, żeby stworzyć skrzyniową konstrukcję wału obronnego, ktoś przynosił ziemię, żeby ten wał wypełnić. Było wiadomo, kto ile pracuje: ten, który był najsilniejszy, nosił najwięcej ziemi, ten, kto był najzręczniejszy, obrabiał drewniane bale. 

W XXI wieku wszystko się skomplikowało. Dzisiaj owoce pracy są w niewielkim stopniu związane z wysiłkiem i manualną czynnością wykonywaną przez konkretnego człowieka. Obecnie mamy do czynienia z bardzo złożonymi procesami produkcji, zarządzania, eksploatowania infrastruktury, kiedy wykorzystywana jest wiedza z wielu dziedzin gromadzona przez dziesiątki lat.

Teraz trochę klarowniej. O ile było jasne, kto i jak pracuje w Biskupinie, o tyle dziś odpowiedź na pytanie, kto pracuje – koparka czy jej operator – nie jest taka prosta. Niezwykle zmotywowany pracownik fizyczny z łopatą, który „opuścił strefę komfortu” aby „sięgnąć gwiazd”, wykopie znacznie mniejszy dół niż leniwy, niezdyscyplinowany, roszczeniowy i bojący się nowych wyzwań operator koparki. I tu dochodzimy do kwestii ekonomicznych – zysk (przynajmniej jeśli chodzi o pracę) to pochodna wydajności. A ta tylko w bardzo niewielkim stopniu jest wynikiem indywidualnych starań. Zazwyczaj składają się na nią: infrastruktura, technologie, sposoby zarządzania, dostępność kapitału oraz tysiące innych elementów gospodarczego pejzażu. Właśnie dlatego mechanik samochodowy w Islandii będzie zapewne dziesiątki razy wydajniejszy niż mechanik w Burundi.

Mit „zapracowania na swoje pieniądze” w świetle wiedzy o wydajności pracy i złożoności procesów gospodarczych po prostu nie ma sensu. Kiedy „zapracowujemy” na kredyt (którego ostatnia rata przypadnie w 2051 roku) na mieszkanie na Białołęce, doskonale wiemy, że jakbyśmy mieli odrobinę więcej szczęścia i urodzili się nie w Radomiu, tylko w północnej Kalifornii, i gdybyśmy podobną pracę, którą wykonujemy dzisiaj w Mordorze, wykonywali w Dolinie Krzemowej, to w dwa lata moglibyśmy kupić sobie trzy takie mieszkania. Z oszczędności.

Mit trzeci: Lepiej obniżać podatki za pracę, niż dawać pieniądze

Tylko że w społeczeństwie jest wiele osób, które nie pracują zarobkowo w ogóle. Są to nie tylko bezrobotni, ale też emeryci, osoby uczące się, zniechęcone długotrwałym poszukiwaniem pracy, chore, zajmujące się domem. W Polsce takich ludzi jest kilkanaście milionów. Im obniżka podatków od pracy nic nie pomoże, ponieważ oni – często z obiektywnych przyczyn – nie pracują, a więc i nie płacą podatków od pracy. Istnieje też grupa osób pracująca za niewielkie pensje. Również dla nich zysk z cięć podatkowych może być niższy niż kwota dochodu gwarantowanego.

I jeszcze o obniżaniu podatków: ten kierunek oznacza mniej wpływów do budżetu. A to z kolei oznacza gorsze drogi, jeszcze mniej przedszkoli, gorsze szkoły, jeszcze gorszą służbę zdrowia, gorszą policję. Zapaść usług publicznych trzeba rekompensować na wolnym rynku – kupować SUV-y, żeby sprawniej pokonywać sypiące się drogi, posyłać dzieci do prywatnych szkół, ubezpieczać się na wypadek kolejnych chorób, wynajmować prywatną ochronę, płacić za studia. Oczywiście niewiele osób – nawet po obniżeniu podatków – byłoby na to wszystko stać. Z pewnością dla większości ludzi z klasy średniej, które tak chętnie słuchają o obniżaniu podatków, oznaczałoby to po prostu pogorszenie się jakości życia.

Mit czwarty: No, ale przecież wystarczyło 500+, żeby 100 tys. kobiet odeszło z pracy

Rzeczywiście, według Instytutu Badań Strukturalnych po wprowadzeniu świadczenia 500+ aż 100 tys. kobiet przeszło do bierności zawodowej. Ale to nie znaczy, że odeszły z pracy. Pojęcie aktywności zawodowej obejmuje nie tylko osoby pracujące, ale też te aktywnie poszukujące pracy. Bierność zawodowa oznacza z kolei, że się nie pracuje, ani nie poszukuje pracy. Część spośród tych kobiet była wcześniej bezrobotna i po prostu po wprowadzaniu 500+przestała poszukiwać pracy (czyli meldować się co jakiś czas w pośredniaku). 

Dr Iga Magda, współautorka badania, zwraca uwagę na to, że 500+ nie było jedyną przyczyną bierności zawodowej. Kobiety, które zdezaktywizowały się zawodowo, to osoby o niskich kwalifikacjach, z niewielkich miejscowości. A więc osoby często pracujące za upokarzające stawki w firmach o koszmarnej kulturze pracy, mieszkające w miejscach, gdzie nie ma infrastruktury przedszkolno-żłobkowej. Program 500+ był więc dla nich wybawieniem od nic niewartych prac, w których były po prostu wyzyskiwane. Niestety, należy również domniemywać, że wraz z napływem taniej siły roboczej ze Wschodu te miejsca pracy nie przestały istnieć, a jedynie zmieniła się warta wśród wyzyskiwanych.

Wiele kobiet zdezaktywizowało się z powodu dochodowego progu odcięcia, który w programie 500+ wynosi 800 zł na osobę w rodzinie. Powyżej tej kwoty nie przysługują środki z programu 500+ na pierwsze dziecko. Dochód gwarantowany nie ma punktów odcięcia; wszyscy dostają po równo, bez względu na sytuację materialną. Takie świadczenie nie prowadzi więc do typowej pułapki ubóstwa, która polega na tym, że kiedy idzie się do nisko płatnej pracy, to traci się przysługujące środki.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz, której w dyskusji publicznej w zasadzie się nie podnosi. O ile faktem jest, że przez program 500+ zdezaktywizowało się około 100 tys. kobiet, o tyle warto pamiętać, że obecnie (według GUS) osób nieaktywnych zawodowo (zazwyczaj kobiet właśnie) z powodu zajmowania się domem i opieki nad osobami zależnymi jest ponad 1,8 mln. Osób, które są bierne zawodowo z powodu niemożności znalezienia pracy jest 300 tys.; osób niepracujących z powodu chorób jest 1,7 mln. W sumie w Polsce jest 13,5 mln osób biernych zawodowo (większość uczy się lub jest na emeryturze). Pod względem skali bierności zawodowej jesteśmy w europejskiej czołówce. Wyprzedzają nas Włosi, Rumuni, Chorwaci, Belgowie i Bułgarzy. Poza Belgią nie są to państwa słynące z ogromnych zasiłków. Najwięcej aktywnych zawodowo jest natomiast w Szwecji, Danii, Holandii, Niemczech i Norwegii. A więc w państwach, które stereotypowo są uznawane za zasiłkowe raje. 

Problem bierności zawodowej nie jest w Polsce nowy. Przez wielu ekspertów był podnoszony od wielu lat. Ale niewielu chciało ich słuchać. W debacie publicznej nabrał rozpędu razem z wprowadzeniem 500+, który to program jest przyczyną... 0,7 proc. przypadków dezaktywizacji. Chodzi więc wcale nie o bierność zawodową, tylko o podsycanie liberalnego populizmu.

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie. KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

"Grillowanie" Morawieckiego. Polski premier odpowiadał na pytania europosłów

Zobacz także
  • Bankiet w Pjongjangu z udziałem północnokoreańskiego lidera Kim Dzong Una, jego żony Ri Sol Ju i prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina Prezydent Korei Południowej z wizytą u Kim Dzong Una. Padły deklaracje, ale Kim stawia warunki
  • Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem w obiektywie fotoreporterów
  • Pałac Saski Rząd planuje wielką przeprowadzkę. Senat trafi do Pałacu Saskiego, MSZ - do pałacu Brühla
Komentarze (615)
Fejfer: Dochód podstawowy już w Polsce istnieje. Dostają go dzieci zamożnej klasy średniej
Zaloguj się
  • sylwadomowa

    Oceniono 80 razy 60

    Dzieci bogaczy podejmują pracę mimo, że mają z czego żyć, bo podejmują ATRAKCYJNĄ pracę: ciekawą, dającą dużo swobody i prestiżu, dobrze opłacaną.
    Czy dzieci bogaczy mające wysokie kieszonkowe idą smażyć hamburgery, mopować korytarze i publiczne toalety, szyć przez 9 godzin dziennie albo sprzedawać w nocnym monopolowym?...
    Elita podejmuje prace elitarne, i dlatego je podejmuje.
    Tymczasem zdecydowana większość społeczeństwa to nie elita, na którą czeka NIEATRAKCYJNA praca. Przykra, męcząca, słabo opłacana. I tej pracy nikt nie podejmie, mając środki do życia.
    Pomysł z dziećmi bogaczy jako uniwersalnym wzorem był do bani, panie redaktorze.

  • crvx

    Oceniono 74 razy 50

    Ciężko się to czyta... Rozumiem, że jak budżet sfinansuje dochód podstawowy to bez problemu zostaną w nim pieniądze lepsze drogi, przedszkola itp,.

  • pener1986

    Oceniono 54 razy 38

    Dochód podstawowy gwarantowany przez rodziców? To chyba każdy kto ma rodziców ma zapewniony dochód podstawowy, jeden wyższy drugi niższy, ale ma. Nie mówiąc już o tym, że rodzice wymagają, a państwo nie wymaga. Szczególnie rodzice z tzw. klasy średniej, którzy konkurują sukcesami swoich dzieci, a dzieci czują presję i wiedzą, że ten dochód podstawowy mogą stracić. Państwo nie wymaga, państwo da. Znam osobiście takiego rozpuszczonego syna bogatego taty, który zawsze wszystko dostawał, pokaźne kieszonkowe, sportowy samochód (w wieku 20 lat). No ale olał studia, nie pracował i w pewnym momencie ojciec powiedział dość. Niestety pewnych rzeczy już nie odwrócisz i lata zmarnował.

    Odnośnie argumentu zgodnie z którym dzisiaj nie wiadomo kto pracuje, to Pan redaktor widzę ma olbrzymi problem z nadążeniem za zmieniającym się światem. Dzisiaj by efektywnie pracować trzeba posiadać wiedzę, najczęściej dość specjalistyczną. Ten leniwy i niezdyscyplinowany operator koparki, kiedyś w swoim życiu podjął decyzję, że pójdzie na kurs obsługi koparki, nauczył się, poświęcił swój czas, być może pieniądze i dzisiaj ma wiedzę, która pozwala mu nawet będąc leniwym, niezdyscyplinowanym operatorem koparki być bardziej efektywnym od zdyscyplinowanego operatora łopaty.

    Dochód podstawowy to zupełna demoralizacja społeczeństwa, szczególnie tych jednostek które z natury nie czują potrzeby dążenia do czegoś więcej niż się nażreć, wyspać i por@chać, a nie jest to grupa nieliczna. Dochód podstawowy doprowadzi ich na dno.

    W życiu nie zagłosuję na partię, która wpadnie na tak genialny pomysł.

  • swiety100

    Oceniono 47 razy 35

    Gruba manipulacja autora. Jak ja daję moim dzieciom kieszonkowe to jednocześnie wymagam. Wymagam, żeby się dobrze uczyły, żeby były grzeczne, pomagały w domu. Pomagam też dzieciom w sensownym oszczędzaniu i sensownym wydawaniu kieszonkowego. A przepraszam jak Państwo będzie czegoś wymagać od beneficjentów programu? Czego będzie ich uczyć?

  • silthor

    Oceniono 53 razy 31

    "doskonale wiemy, że jakbyśmy mieli odrobinę więcej szczęścia i urodzili się nie w Radomiu, tylko w północnej Kalifornii, i gdybyśmy podobną pracę, którą wykonujemy dzisiaj w Mordorze, wykonywali w Dolinie Krzemowej, to w dwa lata moglibyśmy kupić sobie trzy takie mieszkania. Z oszczędności."

    Dobre. Autor uważa, że w Kalifornii człowiek ze średnią pensją w dwa lata odloży na trzy mieszkania. Naprawdę dobre. Kompletny brak świadomości o cenie nieruchomości w USA (a także innych kosztach, jak np. edukacji) . No bo chyba autorowi nie chodzi o mieszkania na Białołęce, te mieszkańcowi Kaliforni na niewiele by się zdały. Poza tym załóżmy, że ów Kalifornijczyk odłożył w te dwa lata 100 tys. dolarów (na co przeciętny Amerykanin ma bardzo małe szanse, bo około połowa nie ma w ogóle oszczęności), to jest marne 350 tys. zł. Za tyle można kupić trzy mieszkania na Białołęce? I tak niestety wygląda większość tekstów publicystów "nowej lewicy". I abym nie był źle zrozumiany. Ja od kilkunastu lat liczę na powstanie nowej lewicy, ale ludzie, trzymajcie się jakichś realnych faktów.

  • adaml78

    Oceniono 67 razy 25

    Wszystko pięknie tylko jedno pytanie ciśnie się na klawaiturę:
    SKĄD NA TO PIENIĄDZE?
    Pewnie od pracujących frajerów. Idąc dalej tym tokiem myślenia dojdziemy do obywatelskiej emerytury. To wtedy ja i wielu innych podziękujemy za pracę w Polsce.

  • zydzia

    Oceniono 66 razy 22

    Znowu jakiś domorosły komuszek ślini się na widok porszaków bogaczy, a dokopie oczywiście klasie średniej. Sczeźnijcie w końcu.

  • coalesce

    Oceniono 37 razy 21

    Brednie- dzieci klasy średniej idą do pracy pomimo kieszonkowego, bo mają ambicję, zainteresowania i wzory kulturowe wpojone w domu. Nie można też zapominać o genetyce- na ogół po prostu od urodzenia są nieco lepszej jakości od standardowego 500plusa.
    Sebixy i karyny takich wzorów dzieciom nie przekażą- jak dostaną kasę do ręki, to kupią browary i będą siedzieć przed telewizorem a wolny czas wykorzystają na kombinowanie jak wyciągnąć więcej zasiłków albo dalszą replikację.

    Socjal-wzmożenie w ostatnich czasach bierze się z tego, że demokracja się przeżyła i każda strona sceny politycznej próbuje się podlizać "ciemnemu ludowi"- bo statystycznie łatwiej pozyskać takiego wyborce, niż bardziej ogarniętego.
    Jedynym rozwiązaniem jest uzależnienie prawa wyborczego od tego, czy dajesz coś społeczeństwu, a nie samego faktu urodzenia się człowiekiem.

  • lucusia3

    Oceniono 26 razy 18

    "I jeszcze o obniżaniu podatków: ten kierunek oznacza mniej wpływów do budżetu. A to z kolei oznacza gorsze drogi, jeszcze mniej przedszkoli, gorsze szkoły, jeszcze gorszą służbę zdrowia, gorszą policję. " - a przepraszam, z czego byłaby płacona ta pensja gwarantowana? Nie z budżetu? Co za różnica, czy nie włożymy do pudelka kasy, czy wyjmiemy kasę? Jak będzie pensja gwarantowana, to tez nie będzie pieniędzy na policje, drogi czy mniej przedszkoli, bo trzeba będzie skądś wziąć i na przedszkola i na pensje gwarantowane. No oczywiście jest znana droga - podnieść dochody budżetu, czyli podatki i będzie. Tylko, że ci co pracują ścieżko i nie mają możliwości ucieczki z dochodami, dostaną jeszcze mniej. Czyli oberwie znów najbardziej dojona średnia klasa niższa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje