Świetlik: Na zapleczu Kongresu Kobiet. "Ochroniarka nie mogła usiąść, chociaż obok stało krzesło"

Kongres Kobiet 2018, przemawia Dorota Stalińska

Kongres Kobiet 2018, przemawia Dorota Stalińska (Marcin Stępień/AG)

Będziemy mieć tyle demokracji w Polsce, ile jej zapewnimy w miejscu pracy - bez tej lekcji Kongres Kobiet niczego nie zmieni. A najlepiej, żeby zaczął zmieniać od siebie.

Z dużą ciekawością wybrałam się w tym roku na Kongres Kobiet. Mój pierwszy, bo chciałam wesprzeć HERoiczną pracę dziewczyn, które wprowadzają na tę imprezę tematy socjalne. Cieszę się, że w gronie świetnych panelistek mogłam opowiedzieć o prekarności. I jej kobiecym wymiarze. Dziś nawet kobietom zatrudnionym na umowę o pracę Polska oferuje życie prekarne, tzn. w stanie ciągłej niepewności, bez wiary, że uda się zbudować stabilność. Z kolei Katarzyna Duda mówiła o pladze outsourcingu na przykładzie pracy salowych i pielęgniarek w publicznych szpitalach. Zatrudnione przez zewnętrzne firmy są okradane z należnych im świadczeń, zmęczone, łapią kolejne dyżury. Pracują poniżej swoich możliwości i aspiracji, z konieczności zaniżając też poziom bezpieczeństwa i higieny pracy. Szkoda, że tych opowieści nie usłyszały organizatorki Kongresu Kobiet, które również uległy outsourcingowej patologii - o czym za chwilę.

Państwo umywa ręce

Ruch robotniczy wywalczył nie tyle ośmiogodzinny czas pracy, ile prawo do odpoczynku. I życia poza pracą. Polskie kobiety - mimo formalnego utrzymania ośmiogodzinnego dnia pracy - utraciły czas wolny. Powodem są zaniedbania państwa w zakresie opieki zdrowotnej, dostępu do żłobków i przedszkoli, opieki nad seniorami. W naszych warunkach kulturowych te obciążenia spadają na kobiety. W biografiach wielu uczestniczek Kongresu Kobiet widać jak na dłoni skutki kapitulacji państwa. Brak przyzwoitej jakości usług publicznych skazuje je na heroiczną walkę o przetrwanie dla siebie i osób zależnych. Swój czas wolny oddają na rzecz pracy opiekuńczej, umawiania dzieci do lekarzy, załatwiania opieki dla rodziców, odrabiania lekcji itd. „Państwo mi w niczym nie pomogło” - to doświadczenie matek dzieci ze specjalnymi potrzebami ostatniego 30-lecia.

Kobiety mogą to zmienić, ale musimy się wyzwolić z fałszywej narracji o indywidualnej odpowiedzialności każdej z nas za warunki życia. Zamieńmy samotną walkę we wspólną walkę!

Pani Beacie nie wolno nawet usiąść

Ta wspólna walka i solidarność kobiet powinna oznaczać również to, że w jej ramach każda z nas będzie traktowana z takim samym szacunkiem. Czy będzie to gwiazda Kongresu Kobiet, czy pani pracująca przy ochronie tego wydarzenia. Tymczasem, jak dowiedziałam się z rozmowy z jedną z pracownic firmy wynajętej przez organizatorki Kongresu, podczas gdy uczestniczki paneli mogły korzystać z VIP-owskiej toalety i darmowych posiłków w wydzielonej restauracji, ona zmuszona była kilkanaście godzin stać (choć obok było dostępne krzesło) bez możliwości odejścia choćby na chwilę, by coś zjeść lub wypić. To odrażający przykład nadużycia władzy klasy średniej nad kobietami i ich ciałami. Bo te nadużycia w Polsce dotyczą nie tylko sfery praw reprodukcyjnych, lecz także każdej innej potrzeby fizjologicznej, takiej jak zdrowie, odpoczynek, picie i jedzenie (gdy szef w pracy nie pozwala usiąść, mieć przerwę na herbatę, odebrać nadgodzin czy wziąć zwolnienia lekarskiego).

Przechodziłam obok tej ochroniarki - pani Beaty (imię zmieniłam) - kilka razy, zawsze stała na baczność, więc w końcu ją zapytałam, czemu nie usiądzie i zaczęłyśmy gadać o warunkach jej pracy na Kongresie. Potem przyniosłam Beacie kawę i ciastko, poprosiłam też znajome, które zostawały na Kongresie dłużej, by do niej zajrzały później z czymś do jedzenia. Wieczorem rozmawiałyśmy jeszcze przez telefon, dzięki czemu dowiedziałam się, jak słabo została zabezpieczona ta masowa impreza. Za mało pracowników ochrony, brak opieki medycznej itd. Oszczędności i outsourcing - dwie zmory III RP - znów dały o sobie znać. I opowiedzieć o nich mogą tylko pracownice i pracownicy.

Autorytarni szefowie, potulni pracownicy

Z prekarnością wiąże się też zjawisko przemocy. Pracownicy żyją w ciągłym lęku przed utratą pracy i przez to muszą się zgadzać nie tylko na niższe wynagrodzenia, lecz także na różne formy przemocy psychicznej czy seksualnej. Muszą też dostosowywać się do autorytarnego modelu relacji. Nie dlatego, że to lubią, ale dlatego, że alternatywa, czyli brak dochodu, przeraża bardziej.

Autorytarny model relacji szef - pracownik występujący w polskich firmach (prywatnych i państwowych) staje się modelem relacji społecznych w ogóle. Nie dziwmy się, że terroryzowani w miejscu pracy ludzie są nie tylko sfrustrowani, lecz także bardziej skłonni do kanalizowania tego stresu w faszyzm czy przyzwolenie na zamordystyczną władzę. Ta refleksja powinna być trzonem debaty o deficycie demokracji w dzisiejszej Polsce.

Nie zbudujemy społeczeństwa prawdziwej wolności, jeśli nie będziemy jej zapewniać w relacjach pracy. Dopóki takie słowa nie padną z głównej sceny Kongresu Kobiet, pozostanie on wydarzeniem bez wpływu na realną zmianę społeczną - bardzo, bardzo nam potrzebną.

Maria Świetlik jest antropolożką, działaczką społeczną i związkową

Zobacz także
Komentarze (299)
Jedna z nas przez cały Kongres Kobiet musiała stać na baczność. Dziewczyny, tak nie wolno!
Zaloguj się
  • dante_waw

    Oceniono 22 razy 22

    Z satysfacja zauwaze ze w Kongresie Kobiet brala udzial Henryka Bochniarz... i ona jak najbardziej pochwala takie postepowanie wobec pracownikow....

    Przypomne pani Bochniarz ze swego czasu gledzila ze umowy o prace i stale zatrudnienie to przezytek.... takze moglaby chociaz na jakis czas zniknac z mediow tak dla higieny i zachowania resztek twarzy.. tak jak Jeremi Mordasewicz....

  • zosima

    Oceniono 28 razy 20

    Twarzą Kongresu Kobiet jest m.in. Małgorzata Chechlińska. To chyba wystarczy.
    PS. Henryka Bochniarz, Konfederacja Lewiatan. Zarząd liczy 18 osób, z tego kobiety są trzy. Khe, khe...

  • kolektywnie

    Oceniono 28 razy 18

    Brawo drogie Panie! Właśnie udało wam się określić patologię polskiego rynku pracy. Niestety, dla was,eproblem dotyczy całęgo społeczeństwa a nie tylko kobiet. Tyem artykułem pięknie obnażono oderwanie od rzeczywistości "aktywistek" Kongresu Kobiet.

  • ilenka50

    Oceniono 26 razy 16

    Zgadzam się, że to są realne problemy, ale nie dotyczą tylko kobiet. Tak się obecnie pracuje w Polsce. Zreszta nie tylko w Polsce. Jeśli jednak chce Pani trafić z tym przekazem do ludzi, to używanie określeń "prekarność" czy "outsourcing" w tym nie pomagają. To rzeczywiście pseudonaukowy bełkot, który szalenie utrudnia dyskusję na poważne tematy. A poza tym, dowiedziałam się, że pani Beata miała na Kongresie w plecy. Mam nadzieje, że tak samo tratuje Pani pana Adama i pana Tomka, którzy w podobnych warunkach pracują. I moje pytanie - to Pani jedyna refleksja po Kongresie? Czy chciała Pani tez powiedzieć, że organizatorki gwiazdorzą i w nosie mają panele? To nie są złośliwe czy podchwytliwe pytania. Ja serio, nie do końca wiem, o co chodzi.

  • aaa.dziewczyny.zatrudnie

    Oceniono 23 razy 15

    NAJWAŻNIEJSZE, ŻE CELEBRYTKI POJADŁY, POPIŁY, POCHYLIŁY SIĘ Z TROSKĄ NAD PROBLEMAMI I MOGĄ NAPISAĆ ZAANGAŻOWANE FELIETONY ALBO CHOCIAŻ POCHWALIĆ SIĘ NA FEJBUSIU.

  • totmes72

    Oceniono 33 razy 15

    NIE MA WIĘKSZEGO WROGA KOBIETY NIŻ INNA KOBIETA!!! Widać to w biurach gdzie jest obgadywanie i donoszenie jedna na drugą. A szefowe kobiety są często wredne i traktują swoje podwładne przedmiotowo.

  • leszlong

    Oceniono 19 razy 13

    "To odrażający przykład nadużycia władzy klasy średniej nad kobietami i ich ciałami."

    Klasę średnią tworzą również kobiety. Za model gospodarki w Polsce, który pozwala na takie działania wobec pracowników proszę mieć pretensje do p. Bochniarz, obecnej na Kongresie. Jest to jedna z kobiecych twarzy turbo-liberalizmu w Polsce.
    Nie tylko "samce" są złe, "samice" również.

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 18 razy 12

    Co to jest za naszpikowany niezrozumiałymi neologizmami bełkot?

    Ponadto proponuję uzmysłowić sobie feministkom, że RÓWNOŚĆ polega na tym, że mają w co najmniej 50% stanowić takie zawody - bez których nasza wspaniała cywilizacja nie jest w stanie funkcjonować - jak elektromonterzy, hydraulicy, pracownicy budowlani, magazynierzy, itp.
    Stanie w klimatyzowanym pomieszczeniu parę godzin - w porównaniu do pracy we wspomnianych powyżej zawodach - to jest "pikuś".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje