Sroczyński: Nie dawajcie Kuchcińskiemu młotka. Bo w nerwach pozabija i nas, i was

Grzegorz Sroczyński, Gazeta.pl
Marek Kuchciński prowadzi 19. posiedzenie Sejmu VIII kadencji, maj 2016.

Marek Kuchciński prowadzi 19. posiedzenie Sejmu VIII kadencji, maj 2016. (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

PiS powinien się dziesięć razy zastanowić, czy zmieniać ustawę o wykonywaniu mandatu posła.

Sejm zajmie się nowym batem na posłów, który wymyślił obóz władzy. Jeśli proponowane przepisy przejdą, marszałek Kuchciński będzie mógł karać posłów nie tylko na sali sejmowej, ale też poza nią za zachowania „naruszające powagę parlamentu”. Nic tu nie jest jasne. W PiS-owskim projekcie mowa o karaniu za zachowania w miejscach „będących w zarządzie kancelarii Sejmu”, czyli np. w hotelu sejmowym, na korytarzu, w palarni. Ale z kolei w uzasadnieniu projektu ktoś dopisał, że poseł ma się zachowywać godnie „na obszarze całego kraju i poza nim”. Co z tego pasztetu wyjdzie ostatecznie, nie wiemy.

Czy to kolejny „koniec demokracji”?

Posłowie opozycji uderzają w wielki dzwon i mówią o „przepisach kneblujących”. Snują - jak zwykle - alarmistyczne wizje. Czy jeśli poseł Nitras, udzielając wywiadu TVN 24, na sejmowym korytarzu nazwie premiera „głupkiem”, a o prezesie powie, że „nie jest chory na kolano, tylko na głowę”, to tym samym „naruszy powagę Sejmu”? Według nowych przepisów marszałek Kuchciński może samodzielnie uznać, że owszem, naruszył, i obciąć mu uposażenie o połowę na trzy miesiące. Albo inna sytuacja: czy występ posła Schetyny na wiecu KOD pod Sejmem obok śpiewającej Doroty Stalińskiej i transparentu „Kaczor won” narusza, czy nie narusza „powagi Sejmu”? A jeśli Schetyna jedną nogę trzymał wtedy na dziedzińcu sejmowym (czyli był „na terenie”), to może mu Kuchciński ciachnąć uposażenie, czy nie może?

Lęki opozycji, że nowe przepisy będą służyć takim zabawom, zarówno PiS, jak i dziennikarze prawicowi głośno wyśmiewają. Traktują je jako objaw całkowitego zidiocenia opozycji, która z Kaczora zrobiła dyktatora i uważa, że każdy nowy PiS-owski przepis to koniec demokracji. A przecież w całej tej ustawie chodzi tylko o to, żeby uchlany poseł, który zarzyga korytarz w hotelu poselskim (i „Fakt” zrobi mu zdjęcie), mógł być przykładnie ukarany. O nic więcej nie chodzi!

Kuchciński spanikuje i będziemy mieli klops

To jak jest naprawdę? Czy proponowana przez PiS ustawa będzie kneblem na opozycję, czy jest tylko niewinną zmianą przepisów? Być może jest i tak, i tak. Opozycja pewnie przesadza, PiS może nie ma niecnych intencji, a skończy się to źle. W Polsce bowiem mamy do czynienia z całkowitym brakiem zaufania obu stron politycznego sporu do siebie nawzajem. I z nieustannym nakręcaniem histerii. W wykonaniu PiS wygląda to tak, że każde nieplanowane przez nikogo wydarzenie, każdy spontaniczny protest obywateli urastają do rangi „puczu” inspirowanego przez opozycję. A jeśli „pucz”, to i środki powinny być adekwatne. Kuchciński przy jakimś kolejnym kryzysie (w rodzaju protestu niepełnosprawnych) naczyta się „wSieci”, dozna olśnienia, że ma do czynienia z zaplanowanym „zamachem na państwo”, i w panice na oślep zacznie z nowych przepisów korzystać. Po wprowadzeniu tych przepisów będzie mógł reagować jeszcze bardziej nerwowo i niemądrze niż dotychczas.

To właśnie jest zasadniczy powód mojego sprzeciwu wobec proponowanych zmian ustawy. Powód personalny. Gdyby marszałkiem Sejmu był - powiedzmy - Joachim Brudziński, człowiek agresywny, ale dość pewny siebie, stabilny i jednak przewidywalny, to można by się tym wszystkim nie przejmować. Ale Kuchciński - co widać prawie w każdym telewizyjnym kadrze - boi się własnego cienia. Traci nerwy i reaguje nieadekwatnie (przecież cały „pucz grudniowy” był wywołany przez jego nerwową reakcję na głupie wystąpienie posła Szczerby). PiS oczywiście wie, że Kuchciński jest beznadziejnym marszałkiem i że sobie nie radzi, ale go nie odwoła, żeby nie dawać satysfakcji opozycji, która nieustannie domaga się jego odwołania. I tak to sobie trwa.

Karabin maszynowy w rękach osoby silnej i stabilnej jest mniej niebezpieczny niż zwykły młotek w rękach kogoś pogrążonego w niepewności i kompleksach. Jeśli Kuchciński dostanie do ręki ten młotek na posłów - czyli możliwość karania ich zachowań „poza salą sejmową” - możemy się spodziewać przy najbliższej okazji niebezpiecznej eskalacji politycznego konfliktu. Coś małego się wydarzy, Kuchciński nie wytrzyma, użyje młotka i będziemy mieli kolejną awanturę, która tym razem może się obu stronom wymknąć spod kontroli.

Sejm zdecydował. Kuchciński i Gliński pozostają na stanowiskach

Czy te osoby mogły się kiedykolwiek spotkać? W tym quizie trzeba mieć wiedzę i dobrze kojarzyć
1/20Podajemy dwie postaci historyczne, na podstawie tego, kiedy żyły, określcie, czy mogły się spotkać. Na początek Napoleon Bonaparte i caryca Katarzyna:
Zobacz także
Komentarze (90)
Sroczyński: Nie dawajcie Kuchcińskiemu młotka. Marszałek Sejmu jest nerwowy i może nas wszystkich pozabijaćć
Zaloguj się
  • pfg

    Oceniono 33 razy 31

    Dlaczego tamto wystąpienie posła Szczerby było "głupie"? Miał kartkę #WolneMedia, Kuchciński kazał mu ją schować, to schował. Potem długo nie mógł dojść do głosu, żeby całkiem merytorycznie wypowiedzieć się o dotacji dla jakiejś orkiestry, w końcu powiedział "panie marszałku kochany". Co w tym było "głupiego"? Och, tak, mówiąc o "marszałku kochanym" naruszył powagę. I to było to "głupie"?

  • titerlitury

    Oceniono 27 razy 23

    Dwa razy podczas lektury przecierałam oczy ze zdumienia: raz gdy pan Sroczyński pisze, że PiS nie ma niecnych zamiarów (really? - jak mawia młodzież), oraz jak dowodzi, że lepszy zdecydowany Brudziński od zalęknionego Kuchcińskiego (oczywiście o ile wolimy oddać karabin psychopacie, bo boimy się młotka w ręku tchórza).

  • ja20034

    Oceniono 14 razy 14

    "PiS może nie ma niecnych intencji"
    czy jest sens czytać dalej?
    Chciało by się zapytać gdzie redaktor spędził ostatnie 2,5 roku? Ja tez tam chcę

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 14 razy 14

    Nie pojmuję co głupiego pan Sroczyński usłyszał w wystąpieniu posła Szczerby? Czy redaktor mógłby swą myśl rozwinąć?

  • tilow3

    Oceniono 20 razy 12

    To co robi PiS z Polską jest zwyczajnie nieludzkie, ale to! czym jest bierność ludzi wobec tego zachowania, jest totalnie nieludzkie. Słucham często "nie masz nic ciekawszego od polityki? zajmij się czyms pożytecznym" "mam kredyt, dziecko, fitness - nie chce mi się słuchać jaki ten PiS zły, PO była lepsza?" etc etc. Uważam, że Polska zasługuje na PiS. Niech rozwalają wszystko, za co później solidarnie zapłacimy wszyscy. Niech Polska zamieni się w Białoruś, skoro to suwerenowi odpowiada! trzeba iść na całość. I co z tego, że nie będzie powrotu do demokracji? Na przestrzeni dziejów Polacy nigdy sobie nie radzili sami ze sobą, Wyspiański w "Weselu" opisał to w sposób kompletny. Na razie wszystko się kręci, ale nie wierzę, że rachunek za bandytyzm PiS nie zostanie wystawiony i mocno odczujemy go jako obywatele. A co do posłów, może to ich ocuci z letargu "poprawności politycznej"? bo póki co, to PiS wali kijem bejsbolowym, a opozycja udaje, że to poszturchiwania. I co z tego, że idiotyczne pisowskie media ogłaszają ich totalnymi, zdrajcami czy podobnymi. Jeśli czują, że działają w słusznej sprawie, powinni pójść na barykady - już czas ku temu!

  • ptwarog

    Oceniono 14 razy 12

    "Być może jest i tak, i tak. Opozycja pewnie przesadza, PiS może nie ma niecnych intencji, a skończy się to źle."
    No tak, kilkukrotnie PIS nadużywał władzy, pamiętamy karanie posłów za nic, pamiętamy posiedzenie w sali kolumnowej. Tym razem może być inaczej. Tak samo złodziej-recydywista przyglądający się mojemu samochodowi nie musi mieć złych zamiarów, może tak po ludzku coś go zaciekawiło.

    "To właśnie jest zasadniczy powód mojego sprzeciwu wobec proponowanych zmian ustawy. Powód personalny. Gdyby marszałkiem Sejmu był - powiedzmy - Joachim Brudziński, człowiek agresywny, ale dość pewny siebie, stabilny i jednak przewidywalny, to można by się tym wszystkim nie przejmować."

    A czy Pan Soroczyński słyszał o takiej zasadzie, że nie należy dopasowywać przepisów do jednej, konkretnej osoby, tylko do stanowiska?

  • czechy11

    Oceniono 19 razy 11

    Historia prawackiego i posiwskuego deblistwa wskazuje ze każdy przepis wykorzysta w zły sposób.

  • ksks3

    Oceniono 15 razy 11

    Kuchciński to taki przypadek, który jasno dowodzi co dzieje się gdy pozycja człowieka przerasta jego możliwości. W naszej polityce niestety to bardzo częste. Przykład Dudy, Szydło, Karczewskiego,a z drugiej strony Komorowskiego czy Wałęsy to niestety potwierdza
    Wtedy pozostaje nam zwykłym ludziom tylko wstyd. !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje