Galopujący Major: Im lepszą kampanię zrobi Jaki, tym gorzej wypadnie w Warszawie

Patryk Jaki zaprasza na grilla, maj 2018

Patryk Jaki zaprasza na grilla, maj 2018 (Fot. Maciek Jaźwiecki / AG)

Przez najbliższe miesiące będziemy słuchać o wspaniałym, energicznym Patryku Jakim i o aferale Trzaskowskim. Usłyszymy obiektywne głosy, że Trzaskowski nie potrafi robić kampanii, a Jaki potrafi. I że Trzaskowski zaraz "zrobi Bronka" w Warszawie. Czy zrobi? Owszem. Ale nie tego "Bronka", co myślicie
Jesteś w dziale opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Widmo krąży po ulicach – widmo porażki Rafała Trzaskowskiego z Patrykiem Jakim. I to porażki katastrofy, porażki, jakiej nikt się nie spodziewał, porażki w stylu Bronisława Komorowskiego. Sugeruje to Robert Biedroń, sugeruje to Ernest Skalski, sugerują to również nie-PiS-owscy dziennikarze.

Wszyscy mówią jak ruchy miejskie

Osobiście nie widzę większych różnic w kampaniach obu kandydatów. Owszem, Patryk Jaki wykonał świetny ruch, odwołując się do słoikowego wykluczenia i unieważniając stawiany mu zarzut bycia spadochroniarzem z Opola. Ale i sam Trzaskowski, kojarzony do tej pory z Krakowem i Brukselą, ładnie wszedł w buty rdzennego warszawiaka. Poza tym kampania jak kampania – ten porozmawia z ludźmi, tamten przejedzie się rowerem, ten będzie bronił miasta, tamten będzie go bronił jeszcze bardziej. Widać więc mnóstwo podobieństw, przede wszystkim w języku i programie. Obaj kandydaci mówią dziś bowiem językiem liberalnej, wielkomiejskiej lewicy, obaj przypominają uczniaków pilnie notujących pomysły ruchów miejskich. To nie tylko wielkie ideowe zwycięstwo lewicy (Jaki jest za in vitro, Trzaskowski idzie na paradę równości, obaj są za transportem miejskim), ale też paradoksalnie największa klęska ludzi lewicy. Nie oni są twarzami własnych postulatów. Jeśli wszyscy nagle mówią jak ruchy miejskie, to po co na te ostatnie głosować?

Janusz w sandałach

Mimo to, mimo tych bliźniaczych podobieństw, wciąż słyszę i czytam o fatalnej kampanii Trzaskowskiego i świetnej kampanii Patryka Jakiego. O tym, że ten drugi idzie jak burza, że jest bardziej energiczny, że mówi od serca, że jest autentyczny nawet w swej nieznajomości miasta. Czy Rafał Trzaskowski „odwali więc Bronka” w Warszawie, jak zwykło się nazywać sensacyjną porażkę Bronisława Komorowskiego w ostatnich wyborach prezydenckich?

Żeby zrozumieć, dlaczego są na to duże szanse, trzeba sobie uświadomić, dlaczego Komorowski przegrał. Otóż Bronisław Komorowski przegrał nie tylko dlatego, że miał fatalną kampanię, był pewny zwycięstwa i wręcz lekceważył wyborców. Bronisław Komorowski przegrał również dlatego, że po raz pierwszy zderzył się z falą zorganizowanej nienawiści. Każdy polityk ma wpadki, nie da się przez cały okres kampanii ustrzec jakichkolwiek błędów. Natomiast dzięki social media wpadki Komorowskiego po raz pierwszy w Polsce zostały rozdmuchane na tak ogromną skalę. Po raz pierwszy też memy, gify i żarty stały się skutecznym orężem w politycznej walce, po raz pierwszy retoryczny konstrukt internetowego Janusza znalazł swoje wirtualne uosobienie w postaci żywego polityka. Komorowski przegrał nie dlatego, że był słabym politykiem, ale dlatego, że na czas kampanii został Januszem w sandałach – postacią najbardziej pogardzaną w Polskim społeczeństwie, swego czasu nawet przez niektórych lewicowców.

I gdy wydawało się, że Platforma wreszcie zrozumiała swój błąd i ogarnęła social media, czego dowodem popularność posła Brejzy, a i sam Trzaskowski już mniej więcej wie, jak działa polityczny internet, to zza węgła wyłoniła się TVP. A tej konfrontacji już wygrać się nie da. O ile bowiem Komorowski (nieporadnie) walczył tylko z hejtem w sieci, o tyle Trzaskowski musi walczyć z hejtem w sieci dystrybuowanym przez telewizję publiczną równającą do poziomu telewizji stanu wojennego. O ile dzięki tysiącom wzmożonych kont da się walczyć na Twitterze i Fejsie z kłamstwami, o tyle nie da się walczyć z partyjną telewizją Rachoniów i Pereirów w PiS-owskich mundurach. Swojej telewizji Trzaskowski nie założy, a istniejące stacje, nawet jeśli stronnicze i PiS-owi niechętne, nigdy nie dadzą zrobić z siebie kogoś tak upadłego jak reżimowcy od Jacka Kurskiego. Tutaj nie może być żadnej symetrii i żadnej symetrii nie będzie.

Bronek z 2010 roku

Przez najbliższe miesiące będziemy więc czytać i słuchać o wspaniałym, energicznym Patryku Jakim, o jego odwadze, poświęceniu dla Warszawy i o aferale Trzaskowskim. I po tym festiwalu Jakiego w każdej lodówce znów usłyszymy obiektywne głosy, że Trzaskowski nie potrafi robić kampanii, a Jaki potrafi. I znów przeczytamy, że Trzaskowski zaraz „zrobi Bronka” w Warszawie.

Ale czy naprawdę zrobi? Tak, zrobi. Ale nie tego „Bronka”, co myślicie. Będzie to „Bronek” z pierwszej kampanii Bronisława Komorowskiego. Kampanii z 2010 roku, której symbolem były kolejki w nadmorskich kurortach. Im więcej bowiem będą warszawiacy słyszeć o tym, że Trzaskowski może przegrać, tym bardziej będą zdeterminowani, aby przy urnach się stawić. Im większe Jaki będzie sprawiał zagrożenie, tym bardziej skonsoliduje anty-PiS w Warszawie, który stanowi większość. Nikt już nie popełni błędu lekceważenia Andrzeja Dudy. Na tym właśnie polega paradoks wyborów w Warszawie: im lepszą w odbiorze kampanię ma Patryk Jaki, tym lepszy realny wynik może uzyskać Rafał Trzaskowski.

Zobacz także
  • W tygodnikach "Wprost": Przed wyborami ugrupowanie Kukiza się sypie, może stracić pozycję [W TYGODNIKACH]
  • Kim Dzon Un i Donald Trump  w gazetach Szczyt Kim Dzong Un - Donald Trump. Co pokazała propaganda? Jest najnowsze wydanie gazety
  • Protest studentów przeciw ustawie Gowina. UW, Warszawa, 5 czerwca 2018 r. Protest studentów nabiera tempa. Dlaczego okupują uczelnie? Są cztery kluczowe powody
Komentarze (331)
Galopujący Major: Czy Trzaskowski "zrobi Bronka" w Warszawie?
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 65 razy 45

    Niech sobie wszyscy przypomną "jaki " to Duduś miał być niezłomny..A został dość drogim w eksploatacji ale tylko zwykłym sprzętem biurowym. Także gdyby pan Jaki został szefem stolicy, to w razie czego usłyszy, Jaki siad i do nogi, i będzie Jaki siedział. I jeszcze ogonkiem w stronę Nowogrodzkiej zamerda.

  • gapcio2010

    Oceniono 51 razy 19

    Warszawa , a w tym tez ZOLIBORZ(!) ,NIGDY nie beda pisiorskie! Pis niech caluje podu..dach :gorali,wies i zalosnych, malomiasteczkowych panow!

  • lech2011

    Oceniono 45 razy 17

    Traktuję te wszystkie głosy o tym jaki ten Jaki wspaniały i jak wspaniale prowadzi kampanię wyborczą jako celowe wyolbrzymianie, aby zmobilizować przeciwników pisu do stawiennictwa przy urnach, a nie jako "szczerą" prawdę.

    Przecież "obiektywnie" on nie może tu wygrać. Warszawa ma wyrobione zdanie o pisie.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 25 razy 15

    Jeżeli Warszawiacy chcą zobaczyć jako gospodarza miasta, pisiego kundla, który będzie kolejną marionetką Kaczyńskiego na wzór ww Rachoniow i Perejr, który myli stolicę z Praga czeską, który jak każdy pisior spieprzy wszystko czego się dotknie ale będzie za to jumać z publicznej kasy jak Jaki szejk arabski... To rzeczywiście, powinni sobie wybrać na prezydenta słoika z Opola

  • safelogica

    Oceniono 23 razy 13

    Jaki nie ma nic wspólnego vzctypowym "słoikiem". Nie przyjechał do pracy, nie szukał tej pracy, nie szukał mieszkania, nie jeździ w weekendy do rodziców. Nie szuka kolejnej pracy, nie integruje się z sąsiadami - również słoikami. Jaki to typowy dla komuny aparatczyk partyjny awansowany do "stolicy" jak Anioł z Alternatywy 4

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 16 razy 12

    Jaki może się odwoływać do słoikowego wykluczenia, ale słoikami wyborów nie wygra, bo słoiki nie głosują w Warszawie.

    Nie meldują się w Warszawie, żeby OC/AC płacić w Lubartowie, Koziegłowach i Biłgoraju, bo tam taniej.

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 20 razy 12

    Kampanie wyborcze są dla idiotów. Idiotów w starożytnym greckim tego słowa znaczeniu: ludzi obojętnych na sprawy publiczne. Normalny człowiek ma poglądy polityczne i jest na kampanie wyborcze odporny.

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 19 razy 11

    Ależ śliczny pajac z Hatakumby na zdjęciu!

  • Andrzej J.

    Oceniono 22 razy 10

    Oczywiście warszawiacy mogą sobie wybrać Jakiego na prezydenta. Tylko żeby poźniej nie płakali że wszędzie powstają pomnikii smoleńskie i pomniki Kaczyńskiego, że połowa albo i wiecej ulic będzie ulicami Kaczynskiego i katastrofy smolenskiej. Że nastąpi całkowite wstrzymanie inwestycji (,,bo będą przekręty"- więc lepiej nic nie budować). Że wszędzie będą tropić agentów i oskarżać wszystkich o zdradę. Że zamkną lotnisko Okęcie i Modlin. Że przestaną wydawać pozwolenia na budowę wieżowców bo ,,one takie niepolskie". Itp, itd. można tak długo wymieniać co czeka Warszawę pod rządami tych oszołomów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje