Galopujący Major: Połowa Polaków popiera bicie dzieci. A co z biciem pracowników?

Bicie linijką po ręce

Bicie linijką po ręce (Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta)

Czyż kilka klapsów nie pomogłoby by w bardziej sumiennym stosowaniu zasad BHP, przestrzeganiu procedur i regulaminów? Kolejne pouczenia niewiele dają a klaps byłby zapamiętany na długo. I uratowałby pracownika przed zwolnieniem, a w konsekwencji przed biedą, tułaczką i śmiercią.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Blisko połowa respondentów sondażu przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” akceptuje bicie dzieci. A mówiąc konkretniej, akceptuje dawanie dzieciom klapsów, albowiem, jak podkreśla się w Polsce, „dawania klapsów” nigdy, ale to nigdy, nie można mylić z „biciem dzieci”.

Załóżmy na chwilę, że to prawda. Że klapsy to żadne tam bicie. Pojawia się więc pytanie: czy pracodawca też powinien mieć prawo dawania klapsów swoim pracownikom? Czy powinien mieć prawo, dajmy na to, nawinąć pracownika na kolano i sprać mu tyłek albo dać mocno po łapach. Oburzeni uznają, że to atak na ich wolność, że to niedopuszczalne, że nie można uderzać nikogo w pracy. Ale czy rzeczywiście?

Klapsy to nie bicie, proszę nie dyskutować

Po pierwsze, klapsy to przecież nie bicie, prawda? A skoro nie ma bicia, to trudno mówić o jakimś uderzaniu pracowników. Na pytanie: „czemu mnie pan bije po pupie, panie dyrektorze?”, usłyszmy więc, że klapsy to przecież nie bicie, więc proszę się mocniej pochylić i nie dyskutować, bo będzie karny jeżyk na schodkach.

Po drugie, klapsy mają być przecież pożyteczne. Przede wszystkim jako wybitnie skuteczny środek dyscyplinujący. Więc skoro środek ten jest tak bardzo skuteczny, to czemu pracodawca nie może z jego pomocą wymuszać dyscypliny w miejscu pracy? Przypomnijmy: pracownik wykonuje pracę pod kierownictwem i nadzorem pracodawcy, podobnie jak dziecko do ukończenia 18. roku życia pod nadzorem rodziców zostaje. Mało tego, tak jak rodzic udostępnia mieszkanie, tak pracodawca udostępnia miejsce pracy, materiały do pracy, to on przecież, jak głoszą mądre liberalne głosy, ponosi pełne ryzyko porażki. Rodzic dziecko karmi i pracodawca też, na swój sposób, karmi przecież pracownika, dając mu „pracę”, za którą chleb, do niedawna nawet z masłem, można kupować. Czemu miałby więc pracodawca nie wprowadzać dyscypliny, czemu nie sięgać, po jakże skuteczne, środki nadzorcze?

Kary cielesne uratują przed biedą i śmiercią

Po trzecie, klapsy to stan wyższej konieczności. Klapsy ratują życie. Wszyscy pewnie słyszeliśmy o tych mrożących krew w żyłach historiach, jak kilkuletnie dzieci zaraz po przebudzeniu wprost pędzą, by włożyć palec do kontaktu. Zdarza się to zwolennikom klapsów non stop, jakby w każdym pomieszczeniu mieli po kilkadziesiąt gniazdek. I dlatego, zamiast je zaślepić, słyszymy, że trzeba dziecku dać po łapach, bo to oczywiste, że dwulatek chociaż nie umie mówić, to ma pamięć tak sprawną, że każde z owych dziesiątek „nununu”, czy też klapsów od razu zapamięta. I w ten sposób klaps uratuje mu zdrowie, a nawet życie. A skoro tak, to tym bardziej chyba należy stosować klapsy w odniesieniu do pracowników?

Czyż kilka klapsów nie pomogłoby by w bardziej sumiennym stosowaniu zasad BHP, przestrzeganiu procedur i regulaminów? Czyż nie lepszy klaps niż ucięta ręka, katastrofa samolotowa, albo, co chyba najgorsze, niezrealizowany target kwartalny? Wszyscy wiemy, że w Polsce mamy problem z przestrzeganiem zasad, a kolejne pisemne czy ustne pouczenia niewiele dają. A taki klaps byłby zapamiętany na długo, prawda? I uratowałby pracownika przed zwolnieniem, a w konsekwencji przed biedą, tułaczką i śmiercią.

Tylko klapsy? To dowód na zniewieścienie

Po czwarte, klapsami wymuszali posłuszeństwo u dzieci nasi ojcowie, dziadowie i pradziadowie i proszę, na jaki wspaniały naród wyrośliśmy. Ale przecież tak samo nasi przodkowie robili z dorosłymi. Te same klapsy, a czasami nawet więcej, stosował ekonom, pan na włościach, zarządca w manufakturze, I jaką byliśmy potęgą? Od morza do morza potęgą byliśmy.

Rację mają konserwatyści, że dzisiaj zakaz klapsów dla ludzi, a jutro dla zwierząt, że wszyscy stoimy na równi pochyłej i spadamy w przepaść. Nie widzieć jednak czemu, możliwość dawania klapsów współcześni konserwatyści tylko do dzieci ograniczają, co dla ich konserwatywnych przodków byłoby dowodem totalnego zniewieścienia i upadku chrześcijańskiej cywilizacji życia.

Nie zareagowali na przemoc, dostali burgera po przejściach

Prawdziwe czy zmyślone? Najlepsze tytuły z polskich tabloidów
1/15"Meduzy mutanty niosą zagładę!!!"
Zobacz także
  • Krzysztof Bosak Bosak wyjaśnia różnicę między klapsem a biciem dziecka. "Potem nie płacz, że cię lewak pobił"
  • Opiekunka usłyszała zarzuty ws. znęcania się nad dziećmi w żłobku Opiekunka do dzieci w żłobku: Wy***j, czego k***a szczypiesz. Jest reakcja prokuratury
  • Marek Michalak Przymusowe zamykanie ciężarnych i "adwokat dziecka poczętego" w nowym projekcie ustawy
Komentarze (151)
Galopujący Major: Połowa Polaków popiera bicie dzieci. A co z biciem pracowników?
Zaloguj się
  • andhy

    Oceniono 13 razy 11

    Zatrudnić się w corpo na stanowisku managera ds dyscyplinowania zespołów ;)

  • pan.szklanka

    Oceniono 16 razy 8

    Gowin słusznie wspomniał o prawach nabytych. Gdy był bity przez ojca, przez zaciśnięte zęby złożył przyrzeczenie, że zemści się na jego wnukach.

  • pasti2

    Oceniono 15 razy 7

    Jestem za - wtedy zrozumiecie że "klasy" czyli bicie dzieci jest tylko dlatego przez was uznawane bo nie mogą wam oddać - idź na budowie i zdyscyplinuj tak pracownika kozaku-dzieciobijcu - zobaczymy z ilu metrów będziesz zęby zbierał ?

  • maaac

    Oceniono 6 razy 6

    Każdy sądzi po sobie:
    - Kobiety które za młodu prezerwatywy nie widziały i skrobały się, skrobały i jeszcze raz skrobały, a także ich partnerzy i wykonujący te zabiegi lekarze (np. Chazan) uważają że każda kobieta po przywrócenia prawa do aborcji na życzenie będzie się skrobać prawie co miesiąc;
    - ludzie którzy żłopią alkohol w trupa, a potem często po pijaku szaleją najgorliwiej popierają wszelkie prohibicje - czy to zakaz picia w miejscu publicznym czy zakupu alkoholu w nocy. Im wszakże przez myśl, nie przejdzie, ze można wysączyć jedno schłodzone piwko i o zgrozo przestać!
    - ci co tylko siłą zastraszenia można zmusić do kulturalnego zachowania, a strachem jedynie do działania na rzecz innych uważają że hasło "Róbta co chceta" czy wersji Młynarskiego "Róbmy swoje" uważają, że to nawoływanie do braku ograniczeń. Oni nie potrafią sami wybierać dobra wiec sadząc po sobie uważają innych za takich samych.
    - złodzieje widzą w każdym potencjalnego złodzieja, osoby cudzołożące - zdradzając partnerów są święcie przekonani że wszyscy tak czynią, kłamcy że wszyscy kłamią, zdrajcy ze każdy zdradza;

    Idąc tym tokiem myślenia wszyscy ci co strasznie wrzeszczą że klaps to katowanie dziecka.... dowodzą o tym jak sami postępują lub by postępowali gdyby nie kary lub co ich spotykało w dzieciństwie. O ile nie są to kłamcy czy(lub czyli) ludzie głoszący głupoty pod publiczkę radził bym sprawdzić jaki jest u nich poziom agresji lub co ich samych spotykało za dziecka. Dlaczego są święcie przekonani, że klaps musi skończyć się skatowaniem dziecka.

    A co do głupot Majora (czasem pisze mądrze a czasem pieprzy głupoty - ot człowiek) to uzyskiwanie określonego efektu w postaci zachowania uzyskuje się dzięki karom, nagrodom i tłumaczeniu dlaczego jedne i drugie zastosowaliśmy lub mogliśmy zastosować.

    I co zapewne Majora zszokuje sam bym walnął kogoś dorosłego po łapach gdyby próbował je wsadzić nie tam gdzie trzeba w sytuacji gdy nie ma czasu i okoliczności na wytłumaczenie dlaczego nie powinien tego robić. Chyba lepiej by kogoś ręka zapiecze niż jakiś mechanizm mu dłoń pogruchocze albo i nawet całego wciągnie w tryby. Jak nie jest skrajnym idiotą to jeszcze za takie "naruszenie godności osobistej" podziękuje.

    Jeszcze raz Majorze - nie bije się dorosłych ponieważ zwykle można załatwić to innymi środkami. Jak się nie da a i owszem BIJE się. Od czegoś mamy specjalne jednostki policji z bronią gładkolufową i pałki policyjne. Jest to jeden z końcowych metod wymuszania określonego zachowania - następnym jest postrzelenie by rana unieruchomiła idiotę a końcowym jest strzelanie by ZABIĆ. Jak nie ma innego wyjście (to kluczowy zwrot w idei karania) to nie tylko bić, zranić ale i zabić trzeba. I tylko idiota rżenie głupa, ze tak nie jest.

  • m.a.dyrda

    Oceniono 16 razy 6

    Środki dobiera się adekwatnie do rozwoju intelektualnego człowieka , jego percepcji.itp
    Na przykład jakiemuś galopującemu idiocie nie pomoże ani klaps, ani wychowawcza rozmowa W grę wchodzi tylko kaftan bezpieczeństwa

  • Helena Kowalska

    Oceniono 12 razy 6

    Jeśli faktycznie połowa Polaków popiera wychowanie przez klapsy to mamy odpowiedz skąd tylu zwolenników ma obecny rząd,wracamy powoli do metod wychowawczych rodem ze średniowiecza,bicie,strach,reżim to podstawa bytności,dziecko wychowujemy przez swoje postępowanie na co dzień,ono obserwuje i robi to samo,prawie nic nie trzeba więcej,ale ciemnota i to głównie ludzie starsi-katolicy myślą,że tylko sił,strachem można osiągnąć należyte skutki.

  • malgoska_k

    Oceniono 16 razy 6

    Dlaczego takie Janusze i Grażyny, skoro uważają, że bicie dzieci jest okay, gdy sami dostawali manto od rodziców ryczeli i byli źli na nich, zamiast skakać do góry i prosić o jeszcze. Ot zapomniał wół jak cielakiem był...

  • zigzaur

    Oceniono 10 razy 6

    A może by tak przetestować skuteczność kary chłosty np. za wykroczenia w ruchu drogowym? Na przykład za kłapanie przez telefon na rondzie, za rowerowanie na chodniku, za straszenie pieszych na przejściu, za przyklejanie się do zderzaka itd?
    Widok dresiarza łojonego po dudzie na poboczu, rozłożonego na masce BMW z czasów kanclerza Helmuta może być wesoły.

  • jxl82

    Oceniono 16 razy 6

    Dał nam przykład poseł Pięta,
    jak klapsy Izie dawać mamy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje