Beczek: Posłanka Lichocka straszy pozwami. Bo potraktowano jej słowa poważnie

Wiktoria Beczek
Słowa posłanki o wsadzaniu do więzienia i zamykaniu tytułów prasowych rozeszły się szerokim echem. Ta jednak zamiast przeprosić, grozi, że poda media do sądu. Jeśli tak się stanie, organ sprawiedliwości będzie musiał ocenić, czy żarty parlamentarzystki są zabawne.

Posłanka Joanna Lichocka podczas spotkania z wyborcami pozwoliła sobie na dosyć koszmarny - jak sama deklaruje - żart. W kontekście ustawy o dekoncentracji mediów (czy też, mówiąc wprost - próbie podporządkowania sobie prywatnych mediów), posłanka powiedziała:

Ja też najchętniej bym wszystko pozamykała, powsadzała do więzień, zrobiła porządek raz, dwa, trzy i wprowadziła najlepiej jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego.Wtedy byłabym spokojna, że jest dobrze. Ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić, bo jesteśmy krajem demokratycznym i obowiązują nas prawa i zasady państw demokratycznych.

Nie od dziś wiadomo, że dla polityka najgorsze są spotkania z ludźmi. Im mniej spotkań, tym lepiej - można budować swój wizerunek w oparciu o cyzelowane posty na Facebooku, przygotowane wcześniej wystąpienia w Sejmie i lawirowanie w rozmowach z dziennikarzami. Ale spotkania z tłumem to żywa tkanka, prawdziwe emocje. I Lichocka dała się tym emocjom ponieść.

Wypowiedź była bardzo niefortunna i - zdaje się - niestrawna nawet dla wyborców PiS. Wsadzanie do więzień dziennikarzy czy opozycji i jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego popiera pewnie jakiś odsetek głosujących na PiS, ale nie jest to szeroki elektorat, o który walczy partia rządząca. No cóż, należałoby posypać głowę popiołem i powiedzieć wprost: “to był mało udany żart, nie popieram takich rozwiązań”.

Bratobójczy ogień

Ale posłanka popełnia bodaj najbardziej typowy błąd politycznych debiutantów - walczy z tym, co już powiedziała i z tymi, którzy mieli czelność tę wypowiedź zacytować. Z tego wyniknąć może najwyżej efekt Streisand - im bardziej posłanka będzie chciała, żeby jej wypowiedź zniknęły z sieci, tym bardziej będzie się ona rozprzestrzeniać. Dziś - w dobie Twittera, Facebooka i ekspresowych newsów - z pewnym rzeczami nie da się wygrać.

Ale Lichocka idzie jeszcze krok dalej i próbuje swoją wpadkę przekuć w oręż do zwalczania mediów o zagranicznym kapitale. Straszy więc pozwami, krzyczy o “skandalu, kłamstwie, manipulacji” i sugeruje, że nieprzychylnie piszą o niej media o wiadomej proweniencji.

Ale kiedy sprawdzimy źródło, okaże się, że pretensje Lichocka może mieć tylko do swoich, bowiem teksty “niemieckich portali po polsku” zostały napisane na podstawie depeszy PAP. Tak, posłankę w kanał wpuściła obsadzana przez partię rządzącą Polska Agencja Prasowa, która skrupulatnie zrelacjonowała spotkanie z wyborcami. Nie, nie zaznaczono tam, że posłanka żartowała, śmiała się czy dała jakikolwiek wyraz temu, że jej słów nie należy traktować poważnie. Lichocka oczywiście zna źródło tej informacji, w końcu do niedawna sama była dziennikarką. Ale też nie trzeba tego zawodu uprawiać, żeby zobaczyć na końcu tekstu dopisek "Źródło: PAP".

Niech rozstrzygnie sąd

Nawet gdyby założyć, że Joanna Lichocka faktycznie lubuje się w takich żartach, a podczas spotkania zanosiła się śmiechem, to trudno mi sobie wyobrazić sprawę sądową w tej sprawie. Niemniej bardzo chciałabym usłyszeć: “Wysoki sądzie, dziennikarze potraktowali moje słowa poważnie”. Trudno się dziwić, że Polacy chcieliby, żeby posłowie mniej zarabiali. W końcu oczekują od nich pracy, tworzenia dobrego prawa, a nie rozstrzygania w sądzie, czy dziennikarze mają poczucie humoru, a żarty Lichockiej są zabawne.

Uśmiechy, żarty i wygodne pytania. Jak w TVP rozmawia się z Jarosławem Kaczyńskim

Więcej o:
Komentarze (243)
Joanna Lichocka o wsadzaniu do więzienia dziennikarzy
Zaloguj się
  • bioder65

    Oceniono 106 razy 100

    To ja sobie zażartuję.Baba jest tak durna,że nawet o tym nie wie.Proszę o pozwanie do sądu.

  • qzynek

    Oceniono 70 razy 66

    Piękna kobieta. I mądra... Ależ wspaniałych ludzi przyciągnęła dobra zmiana. Szlachetnych, otwartych, życzliwych. Trwaj nam dobra zmiano tysiąc lat! Pani myśli tą częścią ciała, która zazwyczaj służy do siedzenia.
    Żal mi Lichockiej, jako człowieka. Wiecznie niespełniona, nikt jej nie traktuje poważnie. Chciałaby, choć na chwilkę być jak Tomasz Lis, ale Bozia talentu odmówiła, wiec bidulka żyje w jakimś wyimaginowanym świecie, pełnym komunistycznych upiorów, zamachów, spisków zdrady. Biedna, prosta kobieta. Jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera.

  • czechy11

    Oceniono 51 razy 47

    Topowe PiSiorskie dno pieprzy od rzeczy a kiedy ludzie ze zdumienia przecierają oczy straszy pozwami. Naprawdę chcecie składać woje życie Polacy w ręce takiego dna??

  • hunkyyankee

    Oceniono 43 razy 41

    To ja żartuję: wszystkie piSSiory powinny skończyć na stryczku, jak Mussolini. Taki żarcik.

  • andy121

    Oceniono 41 razy 41

    przy odrobinie poczucia humoru jakiegos prokuratora ta wypowiedz pani posłanki da się zakwalifikowac jako podżeganie do przestepstwa obalenia przemocą ustroju panstwa.
    ;)

  • teista_inaczej

    Oceniono 36 razy 36

    Ten sam umysłowy szablon ,jak Pawłowicz,Pięta,Żalek i ta ruda z Łowicza, nazwiska nie pomnę...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX