Rogojsz: Komisja Europejska pokazała PiS-owi miejsce w szeregu. Bruksela nie zwolni

Komisja Europejska nie wycofa wobec Polski tzw. opcji atomowej, czyli procedury z art. 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Oznacza to, że plan Prawa i Sprawiedliwości, polegający na zrobieniu kilku małych kroków w tył i załagodzeniu sporu z Brukselą przed rozpoczęciem dwuletniego maratonu wyborczego, spalił na panewce.

– Dokonaliśmy jakiegoś postępu, ale nie jesteśmy jeszcze w miejscu, żeby powiedzieć, że problemy zostały rozwiązane – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, pytany przez dziennikarzy, czy jest szansa na wycofanie przez Brukselę procedury z art. 7. - Na koniec chodzi o niezależność wymiaru sprawiedliwości. Jeśli mamy praworządność, jest jasny podział władzy, a sądownictwo jest niezależne. Wciąż mamy obawy w tej sprawie – dodał, wchodząc na posiedzenie Rady Unii Europejskiej, podczas którego stan praworządności w Polsce będzie jednym z kluczowych tematów.

Ustępstwa? Zbyt małe

Słowa Timmermansa nie pozostawiają złudzeń i są bardzo złą wiadomością dla obozu 'dobrej zmiany'.

PiS liczyło bowiem, że po legislacyjnej szarży z pierwszej połowy kadencji – paraliż Trybunału Konstytucyjnego oraz podporządkowanie politykom sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego – i wejściu w poważny spór z instytucjami unijnymi, w drugiej części kadencji zajmie się łagodzeniem sytuacji. Plan był prosty: brak reform stojących w jawnej sprzeczności z unijnym prawem i wartościami, stały dialog z unijnymi urzędnikami, a w razie konieczności także pewne ustępstwa względem Wspólnoty. Efekt miał być taki, że przed rozpoczynającym się jesienią dwuletnim maratonem wyborczym rządzący znów mieliby w Brukseli czystą kartę.

Dzisiaj wiemy już, że ten scenariusz, o ile w ogóle jest jeszcze możliwy do zrealizowania, mocno odwlecze się w czasie. Bruksela okazała się bowiem bardzo pryncypialna i nie zamierza ani o krok ustępować w sprawie dotyczących praworządności warunków, które postawiła Polsce w drugiej połowie kwietnia. Komisja Europejska zażądała wówczas usunięcia z ustawy o Sądzie Najwyższym instytucji skargi nadzwyczajnej, zachowania na stanowisku I Prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf i rezygnacji z przenoszenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia, a nie uzyskali zgody prezydenta na dalsze orzekanie.

Uchwalone w zeszłym tygodniu przez Sejm głosami polityków PiS-u zmiany w ustawie o SN – m.in. ograniczenie instytucji skargi nadzwyczajnej i zmiana sposobu wyboru asesorów sądowych – co prawda wychodzą naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej, ale nie spełniają wszystkich postawionych przez nią warunków. Inną sprawą jest, że nowelizacja ustawy o SN musi jeszcze przejść przez Senat i zostać podpisana przez prezydenta. Dopiero wówczas, i to po upływie pewnego czasu, Bruksela będzie w stanie ocenić, jak wprowadzone zmiany funkcjonują w praktyce.

Bruksela nie taka słaba, jak ją malowali

Decyzja Komisji Europejskiej może być sporym zaskoczeniem dla PiS-u. W końcu nawet wśród dziennikarzy i komentatorów nieprzychylnych rządowi można było w ostatnich tygodniach doszukać się opinii, że Unia będzie dążyć do zakończenia sporu z Polską. Zwłaszcza, jeśli Polska wykona gest dobrej woli i zrobi choćby pół kroku w tył w kwestii praworządności. Tymczasem okazało się, że unijni urzędnicy odrobili trudną, węgierską lekcję sprzed lat, kiedy to dawali wodzić się za nos Viktorowi Orbanowi. Węgierski premier stale prowadził dialog z Brukselą, pojawiał się na kolejnych posiedzeniach i wysłuchaniach, składał coraz to nowe zapewnienia i obietnice, ale po powrocie do kraju i tak robił swoje.

Cóż, unijni urzędnicy najwyraźniej nie chcą w Warszawie drugiego Budapesztu.

Niewykluczone, że na ich działania miała też wpływ świadomość sytuacji politycznej, w jakiej znajduje się obecnie PiS. Mówiąc wprost: 2018 rok jest jak dotąd dla partii Jarosława Kaczyńskiego pasmem politycznych kryzysów (nowelizacja ustawy o IPN), wizerunkowych wpadek (afera z premiami dla członków rządu) i niepotrzebnych konfliktów (m.in. protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie).

Dla będącego pod ścianą PiS-u dodatkowo bolesne jest, że do tego wszystkiego dochodzi po grudniowo-styczniowej rekonstrukcji rządu, w której pożegnano nie tylko najbardziej krytykowanych ministrów, ale nawet popularną wśród elektoratu prawicy panią premier. To zagranie va banque miało być dla obozu „dobrej zmiany” nowym początkiem i pomóc mu odzyskać utracone wskutek radykalnych reform centrum.

Paradoksalnie jednak to właśnie od tego momentu zaczęła się fatalna passa PiS-u. Centrum od „dobrej zmiany” tylko się oddaliło, unijni technokraci okazali się znacznie twardszymi graczami, niż przypuszczano na Nowogrodzkiej, a opozycja właśnie dostała z Brukseli polityczne paliwo, dzięki któremu przed wyborami samorządowymi nadal będzie mogła mówić, że PiS wyprowadza Polskę z Unii.

15 faktów z historii Polski, które każdy powinien znać
1/15Rozbicie dzielnicowe zakończyło się wraz z koronacją jednego z królów. Którego?
Zobacz także
Komentarze (294)
Decyzja KE ws. Polski. Art. 7 TUE. Timmermans o Polsce [OPINIA]
Zaloguj się
  • cham_nie_pan

    Oceniono 64 razy 52

    Przestańcie w końcu pisać o "sporze z Polską". To jest spór z sektą i ich guru-kurduplem. Tylko i wyłącznie. Polska to piękny kraj.

  • rts44

    Oceniono 60 razy 36

    nikt o zdrowych zmysłach nie da wiary pisokłamcom

  • 55kris

    Oceniono 36 razy 30

    Nierządem Polska stoi. Ta banda ściemnia na każdym kroku, a potem się dziwi, że jej kłamstwom wiarę daje tylko ciemny buraczany lud smoleński. Do czasu, gdy dopłaty unijne przestaną wpływać na konto...

  • Henryk Gasior

    Oceniono 33 razy 25

    Już miałem wątpliwości co do UE ale się mylilem. Brawo UE. Nie odpuszczac

  • marc.pl

    Oceniono 29 razy 21

    A po cichutku aby suweren za bardzo się nie zdenerwował PiS wymyślił nowy podatek i 1 litr paliwa o 10 gr. drożej. Zdrożeje paliwo to zdrożeje wszystko - do Polaków to jednak zupełnie nie dociera, naród jest nadal w pisowskim amoku.

  • antonikarcz

    Oceniono 33 razy 21

    Nasz duma narodowa PiS podpala, jak Neron upaja się płonącym własnym narodem i skończy jak Neron.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje