Makowski: Rządzący ruszyli do ataku na protestujących. Chcą ich poniżyć i obedrzeć z godności

Słowa zostały rzucone. Słowa jadowite, które mają poniżyć i odebrać godność najsłabszym. Osobom z niepełnosprawnością i ich opiekunom, którzy od kilkunastu dni protestują w sejmie. Kto do walki z najsłabszymi zaprzągł zatruty język? Posłowie PiS: Jacek Żalek i Bernadetta Krynicka.

Ten dramat rozgrywa się na naszych oczach. W Sejmie od ponad 20 dni trwa protest osób z niepełnosprawnością i ich opiekunów. Ci cisi bohaterowie walczą o godność i szacunek. Ich determinacja, przekonanie, że w sporze z rządem mają rację, świadomość, że ponad 80. proc. Polek i Polaków popiera ich protest, dodaje im sił. Ale, z drugiej strony, ich upór do szewskiej pasji doprowadza rządzących, którzy wiedzą, że rząd na proteście traci wizerunek ekipy pokornej, służebnej, stojącej blisko ludzi, jak o sobie lubi myśleć partia władzy. Bo ekipa Kaczyńskiego i Morawieckiego nie chce spełnić postulatów protestujących - domagają się oni wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł miesięcznie wypłacanego w gotówce. Rząd kluczy, oszukuje albo zgłasza propozycje, które budzą tylko politowanie - proponuje, by owe 500 zł dać w formie rzeczowej, na przykład w formie pieluch czy cewników o porównywalnej wartości.

Rządzący nie mogą znieść protestu

Protestujący jednak nie dają się nabrać. Ba, niejedną taką wojnę już w swoim życiu i nie z jednym rządem toczyli. Dlatego politycy PiS przeszli do ataku. Do walki z najsłabszymi użyli języka, który ich poniża. Odziera z godności. Ale też, co kluczowe, pokazuje sposób myślenia PiS o najsłabszych. Przykłady? Proszę bardzo. Oto poseł Jacek Żalek, wiceprzewodniczący klubu PiS i kandydat tej partii na prezydenta Białegostoku, przedstawiony ostatnio przez samego Jarosława Kaczyńskiego mówi tak o opiekunach: „ (…) jestem przekonany, że nie można dać im tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą zdarzyć się niestety zwyrodniali rodzice. Dzieci te czasami nie mają głosu. Bo są zamknięte, bo nie chodzą do szkoły”. I dalej: „Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jak zakładnika do swoich interesów, to boję się, że w zaciszu domów może być niestety tak samo”.

Ale na tym nie koniec. W sukurs Żalkowi przychodzi koleżanka posła, posłanka PiS Bernadetta Krynicka, która używając swojego pogardliwego języka wobec osób z niepełnosprawnością argumentuje dodatkowo tym, że sama jest matką dziecka z niepełnosprawnością: „Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich warunkach niegodnych”. I dodaje: „To jest nieludzkie i niegodne, że rodzice przetrzymują swoje dorosłe dzieci. Nie wierzę w to, że te dzieci dobrowolnie chciały przyjść”. Wcześniej protest nazwała „cyrkiem”.

Może niektórzy pomyślą, że to tylko słowa, które posłowie PiS rzucili w czasie politycznego sporu? Że one nie będą miały znaczenia, gdy opadnie polemiczny kurz? Otóż nic z tych rzeczy. Bo słowa zostały rzucone. Słowa pełne nienawiści. Co to znaczy? Pytałem o to kiedyś prof. Barbarę Skargę, którą tak wyjaśniała tajemnicę słowa „nienawiść”. „W języku polskim nienawidzę znaczy: nie chcę widzieć, nie-na-widzę. A więc coś odrzucam, czegoś nie mogę znieść”. Posłowie PiS nie mogą znieść tego, że każdego dnia w Sejmie widzą protestujące osoby. Chcą, by one, ci cisi bohaterowie, zeszli z ich oczu. Wtedy problem, jak sądzą nawinie, zniknie.

Słowa ranią jak kamienie

Amerykańska filozofka Judith Butler trafia w sedno swoją analizą mowy nienawiści. Pisze: „Czy język mógłby ranić, gdybyśmy nie byli w pewnym sensie istotami językowymi, którym język jest do istnienia niezbędny? Czy nasza podatność na zranienie przez język nie wynika z tego, że to w jego ramach ustanawia się nasze bycie? Jeśli jesteśmy kształtowani przez język, to jego formatywna władza poprzedza i warunkuje decyzje, jakie możemy wobec niego podjąć. Znieważa nas od samego początku, by tak rzec, swą władzą, która jest od nas starsza”.

Nie ma więc słów niewinnych. Przeciwnie: słowa mogą być bardzo… winne. Potrafią zabijać tak samo, jak zabija pistolet. Miał rację żydowski filozof i rabin Abraham Joshua Heschel, który mówił, że „słowa stwarzają świat”. Można za ich pomocą czynić dobro lub zło. Człowiek musi więc uważać, co mówi, gdyż - jak czytamy w Księdze Przysłów - śmierć i życie znajdują się we władaniu języka. Słowa nasycone jadem, którymi posłużyli się posłowie PiS - Żalek i Krynicka wobec osób z niepełnosprawnością - są więc jak kamienie. Ranią. I zostawiają ślady.

---

Jarosław Makowski jest filozofem, teologiem, publicystą i samorządowcem Platformy Obywatelskiej. Autorem książek: „Kobiety uczą Kościół”, „Wariacje Tischnerowskie”. W maju nakładem wydawnictwa Arbitror ukaże się jego nowa książka: „Pobudka, Kościele”. Esej o społecznej ewangelii Franciszka 

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Duda zaskoczył rodziców protestujących w Sejmie. 'Jest nadzieja, ale protest trwa do skutku'

Więcej o:
Komentarze (336)
Protest rodziców. Rządzący atakują protestujących
Zaloguj się
  • skromne-zero

    Oceniono 59 razy 43

    Krynicka, oddaj pieniądze z Sejmu i utrzymaj swoją rodzinę za tysiąc złotych. Po tygodniu dołączysz do protestujących. Żalek i jego równie głupia koleżanka są pierwsi w kolejce do wyskrobania z Sejmu. Aż dziw bierze, że takie bydło kręci się po Sejmie i okrada podatników.

  • fakduck

    Oceniono 49 razy 35

    Zawsze te kanalie z pisuarni muszą mieć jakichś wrogów. Jak nie Niemiec, to Żyd albo kolorowy. Tylko dlaczego suweren to kupuje? Aż tylu jest złych ludzi w Polsce?

  • norton2

    Oceniono 49 razy 31

    Pamiętajmy o tej 3.14sdzieskiej hołocie przy wyborach!!!!!!
    Oni powinni być przy rynsztoku a nie w Sejmie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • ziggybum

    Oceniono 41 razy 27

    Tu mówi Krótki, tu mówi Krótki.
    Niestety utkwiłem w szpitalu, co prawda dobrze tu karmią, ale nie mogę sprawy załatwić sam - wejściem ćwoka. W związku z powyższym wyselekcjonowałem grupę szturmowych typów, zgredów, kanalii, sukinsynów, którzy poradzą sobie z problemem. Zaleciłem zastosowanie typowej gry w dobrego i złego policjanta (jednego dnia plujesz, drugiego przychodzisz z kwiatami), standardowego oczerniania bliźniego w moich reżimowych mediach, podjudzania, plucia i wodzenia za nos przez szuje na stanowiskach rządowych. To powinno wystarczyć, a jak nie - wkraczają kulsony, Zero i ustawione sądy.
    Tylko mnie czasem nie ruszać - niech was kule i szpital nie zmylą. Mimo cierpienia, wciąż jestem waszą szują przewodnią. Mówił Krótki, bez odbioru.

  • Oceniono 28 razy 22

    Skoro nie ma pieniędzy na dodatek dla tych osób, to może chociaż dać im posady w spółkach Skarbu Państwa jak Pani Godek i wtedy problem się sam rozwiążę.....

  • rubo45

    Oceniono 29 razy 21

    PiS (podobnie jak Kościół kat) wolałby, żeby problem niepełnosprawności pozostał w ukryciu. Można mówić o uszkodzonym płodzie (że trzeba koniecznie urodzić). O żywych niepełnosprawnych lepiej milczeć, bo spowodować ludzki system wspomagania i opieki nad tą grupą Polaków, to dramatyczny odpływ kasy na kiełbasę wyborczą. Uświadamianie ile trudu i heroizmu wymaga opieka nad osobą niepełnosprawną to więcej przerwanych ciąż. Najlepiej udawać, że problem nie istnieje.

  • szuna12

    Oceniono 35 razy 21

    PiS to zwykli kłamcy pomieszani z chamstwem. Ich intencje są czyste jak sumienie faszysty. Ludzie prędzej czy później to zrozumieją. Miłego dnia!

  • Oceniono 30 razy 20

    Sprawa nie zostanie uregulowana bo bezdzietnemu małemu ten problem wisi kalafiorem ważna jest moneta dla samorządów oby tylko zostać przy władzy, krzyczą i pójdą

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX