Komentarze (263)
Szpitalny wyzysk. Marek Balicki o służbie zdrowia
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • tomtg123

    Oceniono 26 razy 4

    Tylko że w służbie zdrowia nie ma wolnego rynku, więc diagnoza pana doktora w tym wypadku jest mylna.... Służba zdrowia ma swoje choroby, ale akurat "wolny rynek" nie ma z tymi chorobami wiele wspólnego, bo sytuacja, gdy ceny i jakieś "limity" na większość świadczeń medycznych ustala jakiś urzędnik, a nie decyduje pacjent swoimi pieniędzmi, to jest akurat całkowite zaprzeczenie wolnego rynku.

  • Oceniono 5 razy 3

    Bardzo mocna i piękna wypowiedź, która nie uwzględnia kilku czynników: po pierwsze pieniędzy na opiekę zdrowotną zawsze jest i zawsze będzie zbyt mało, po drugie z tego pierwszego wynika, że hasło, iż nie można zdrowia przeliczać na pieniądze jest populistyczną demagogią, dyrektor szpitala musi myśleć o pieniądzach i nie ma od tego ucieczki. Po trzecie - nie ma idealnych systemów opieki zdrowotnej, wszystkie mają wady, w tej wypowiedzi nie ma odpowiedzi, gdzie ze szczupłych nakładów na opiekę zdrowotną pieniądze wyciekają. Mieszkamy w Polsce, a naszym problemem jest głównie biurokracja i zła organizacja. Lekarze zbyt wiele czasu poświęcają na papierkowa robotę, co zapewne można uprościć, personel pielęgniarski jest w porównaniu np. z krajami skandynawskimi słabo wykształcony, a jego praca źle zorganizowana . Najgorszym problemem jest ogromne obciążenie biurokracją i kiepsko zorganizowaną obsługą całej roboty papierkowej. Sam apel o zwiększenie nakładów, nawet jeśli słuszny, niczego nie zmieni, konieczne jest myślenie o logistyce w całej służbie zdrowia, czyli o tym, jak zawsze zbyt szczupłe nakłady wykorzystać bardziej efektywnie. Łatwiej jednak prezentować sentymentalne pretensje i roszczenia niż zajmować się szczegółowa analizą wykorzystania budżetu i prześledzenie gdzie pieniądze przeznaczone na opiekę zdrowotną wyciekają w błoto organizacyjnego bałaganu i urzędniczej mitręgi. Mamy świetnych lekarzy, oddane, ale nie najlepiej wykształcone pielęgniarki, świetnych ratowników i złą służbę zdrowia. Być może pora na zmianę myślenia o tym, jak dyskutować o państwowej służbie zdrowia.

  • kitiw

    Oceniono 3 razy 3

    A czy to nie NFZ (KCh) ustaliły te durne zasady, które zmuszały szpitale do hospitalizacji zamiast opieki w systemie ambulatoryjnym? NFZ jest zaprzeczeniem wolnego rynku - ma monopol na dysponowanie naszymi pieniędzmi. A utyskiwanie na tych, którzy korzystają z opieki prywatnej (btw tez coraz mniej wydolnej) to tez kpina. Wypadają z systemu publicznego gdzie poszły ich pieniądze.

  • inz.morszczuk

    Oceniono 5 razy 3

    Panu Balickiemu, który tym tekstem otworzył swoją kampanię wyborczą dedykujemy piosenkę Maryli Rodowicz.

    "Ale to już było, znikło gdzieś za nami
    Choć w papierach lat przybyło
    To naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami "

  • sverir

    Oceniono 3 razy 3

    Pardon, panie były ministrze, ale chyba po ministrowaniu i dyrektorowaniu pozostało panu niesłuchanie ludzi. Ludzie nie upierają się, że ochrona zdrowia jest źle zarządzana, a pieniądze są. udzie twierdzą, że ochrona zdrowia pieniędzy nie ma, a do tego jest źle zarządzana.

  • dziadekjam

    Oceniono 5 razy 3

    Od czasu uzyskania "wolnośći" i objęcia władzy przez styrosolidaruszych etosiaków powtarza się pewna prawidłowowść, że każdy "mądrala" wie co powinni zrobić poprzednicy, wie co mają robić obecnie rządzący ale za cholerę nie wiedzieli co robić, kiedy aktualnie byli u władzy. Marek Balicki to jeden z takich orłów.

  • wawa wawa

    Oceniono 7 razy 3

    Panie Balicki przecież byl Pan ministrem miał Pan realny wpływ na lecznictwo w Polsce i co? Łatwo komentować z tylnego siedzenia a jak przy korytku to chrumkamy jak nam każe naczelstwo. Jeszcze długo będzie źle do puki da się jeszcze coś zgarnąć dla siebie. Konkurencja zawsze jest zdrową formą działań tylko trzeba urealnić nakłady na procedury. A to już jest powinnością Państwa choćby miało więcej dopłacać niż wynika to z wpływu składek.

  • artco1313

    Oceniono 11 razy 3

    Pan Dyrektor były minister tych oczywistych mądrości nie miał jak rządził Polską????
    Artykuł dzięki wrzuceniu kilku prawdziwych też i reszty wyssanych z palca udaje rzetelny ale nie wydaje się rozumieć że w przychodni państwowej która "dostaje 30 złotych' na każdego obywatela - pacjenta nadal po prostu pachnie szpitalem i socjalizmem, rejestracja możliwa tylko telefonicznie lub po kilkugodzinnym oczekiwaniu a dokładnie te same procedury w przychodni prywatnej są w pachnącym gabinecie i poczekalni zapewniającej godne warunki - no i najważniejsze jakim cudem każdy statystyczny pracujący Polak płaci od średniej pensji krajowej 300 zł i średnio przypada na niego 1 dziecko więc - na każdego leczenie powinno iść 150 zł a nie 30 - po prostu system za który pan doktor odpowiadał również kradnie 120 zł na siebie

  • agnrodis

    Oceniono 23 razy 3

    Gdziekolwiek wkrocvzy wolny rynek, klient ma zagwarantoana jak najnizsza jakosc po jak najwyzszj cenie ...... na tym polega obecnie "wolny" rynek kontrolowany przez korporacje.

  • aron2004

    Oceniono 4 razy 2

    W PRLU nie oszczędzano na chorych - dlatego sterylizowano igły zamiast kupować nowe

  • iffa4

    Oceniono 2 razy 2

    A może zaczniemy od tego, żeby UPOWSZECHNIĆ płacenie składni zdrowotnej i WYRÓWNAĆ jej wysokość np. rolnikom?
    Nie do ruszenia?

  • jula1mt

    Oceniono 2 razy 2

    Skoro ta cała analiza pokazuje jak ten cały bajzel w polskiej służbie zdrowia jest "zdiagnozowany', to dlaczego wszystkie ekipy rządzące miały i mają zdrowie Polaków w dupie !? Wszyscy rządzący i każdy z osobna powinni ponieść odpowiedzialność za stan zdrowia Polaków, za stan opieki zdrowotnej Polaków. łatwo teraz się mądrzyć panie Balicki, ale jak byłem ministrem to nic nie mogłem ! Powinien się pan wstydzić, że niczego dla ochrony zdrowia Polaków NICZEGO pan NIE ZROBIŁEŚ ! TFU, WSTYD, MA PAN NA SUMIENIU NIE JEDNO ŻYCIE I OKALECZENIE POLAKÓW ! Idź pan do diabła z takim moralizowaniem ! Może jeszcze nastaną takie czasy, że rządzącym będzie zależało nie tylko na zbrojeniu się po zęby, a zadbają o nasze ZDROWOTNE BEZPIECZEŃSTWO, może?

  • domektomek

    Oceniono 6 razy 2

    Niestety, dr Balicki napisał prawdę.
    W dzisiejszych czasach szpital jest zainteresowany jak najszybszym wypisaniem pacjenta do domu, gdyż dłuższy pobyt w szpitalu generuje koszty utrzymania pacjenta. Przez dyrekcje szpitali wszystko zostało dokładnie wyliczone. Ile dni w jakim oddziale powinien przebywać pacjent, aby jego leczenie przynosiło szpitalowi zyski.

  • denoir696

    Oceniono 4 razy 2

    Bzdury... w Polsce nie ma rynku. By był rynek musi być konkurencja po stronie świadczącego usługi, jak i płatnika. U nas o wszystkim decyduje urzędnik, więc świadczący usługi zabiegają o te świadczenia, które są faktycznie dla nich opłacalne, minimalizując te, które odrealnionymi decyzjami urzędnika przynoszą straty (i to pewnie Pan Balicki kalkulował). Kasy chorych - konkurujące o składki ubezpieczonych - miały szansę stać się takim konkurencyjnym systemem na rynku płatnika, ale zostały wysadzone w kosmos, zanim sytuacja się z nimi ustabilizowała... A że nie zysk szpitala jest najważniejszy... Może nie, ale bez zysku szpitale nie będą w stanie w ogóle zapewnić przyzwoitego poziomu leczenia, nie mówiąc o opiece nad pacjentem. Przykładowo w Niemczech - jeśli szpital takich zysków nie wypracowuje - ma z miejsca kontrolę na temat przyczyn straty, bo przychody z kas chorych mają mu je zapewnić... Że to może działać pokazuje przykład czeski, w którym skopiowano rozwiązania niemieckie. A my zamiast po prostu kopiować sprawdzone rozwiązania, brodzimy w coraz mętniejszej populistycznej papce, w której naprawdę dobrze czują się tylko niektóre ryby, które potrafią skutecznie korzystać z takiej sytuacji...

  • aron2004

    Oceniono 6 razy 2

    To prawda. Trzeba wrócić do PRLu i sterylizowania igieł. Bakterie i wirusy to lewacki wymysł.

  • ltte

    Oceniono 2 razy 2

    Zgadzam się. Z tym, że jako minister też miał pacjentów w nosie.
    I z tym też się zgadzam " W usługach publicznych koszty zawsze rosną szybciej niż PKB czy inflacja." Dorzucę, że w produkcji publicznej koszty też tak rosną ;-)
    I jeszcze dorzucę, że to nie prawda jest z tą prywatyzacją. Od kilkudziesięciu lat zmusza się nas do opłacania publicznej służby zdrowia. Owszem, jest jedna, zasadnicza różnica. A raczej dwie. Pierwsza-teraz muszę opłacać więcej. Druga-serwis jest na zdecydowanie niższym poziomie.

  • michabelfer

    Oceniono 2 razy 2

    Są w tym samym systemie szpitale i przychodnie zdrowia świetnie zarządzane, wyposażone i przyjazne, a do tego bez zadłużeń i są FATALNE! Trzeba poprawiać te złe, źle pracujące, a nie wrzucać wszystkie do jednego wora...Piszę jako pacjentka onkologiczna od lat kilku lecząca się. Wszystko zależy od ludzi! Gdy rodziłam dzieci w czasach PRL, musiałam zabrać do szpitala: watę, rivanol, strzykawki jednorazowe. Teraz korzystam z najnowszych TK, rezonansu, jednorazówek w strzykawkach. Korzystam ja i inni pacjenci z sal szpitalnych, w których przebywałam. Pielęgniarki i lekarze - cudowni! Pan Balicki plecie bzdury. Mógł zmieniać, gdy był ministrem - w skali kraju i gdy był dyrektorem szpitali - w szpitalach, którymi zarządzał. Nie zrobił nic.

  • justas32

    Oceniono 8 razy 2

    Jest to najgłupszy artykuł jaki w życiu czytałem. Od razu widać że gość wychowany za komuny - nie ważne skąd, pieniądze mają być. Komuch - kosmita. Miałem jedną operację robioną prywatnie - pełen profesjonalizm. Po kilku latach za drug operację prywatnie chcieli 3500 zł więc stwierdziłem że przyoszczędzę i poszedłem do państwowego szpitala (oddział najlepszy w Polsce). Zamiast jednej operacji miałem 3, zamiast 3 dni spędziłem w szpitalu 2 tygodnie, zamiast całkowitego rozwiązania problemu - tylko usunięcie skutków. Kiedy wyszedłem powiedziałem sobie że żadnych głupich oszczędności nigdy więcej w życiu - zapłacił bym 3500 zł i miałbym święty spokój do końca życia, a nie oczekiwanie na 4 operację ! Wszystko co państwowe jest nieefektywne - w ten system można władować i 20 % PKB i nic się nie zmieni - dalej będzie syf i marnotrawstwo ...

  • cygaro72

    Oceniono 2 razy 2

    W szpitalach jest jeszcze jedna dość duża grupa zawodowa: diagności laboratoryjni. Tak proszę Państwa badań nie robią pielęgniarki ani lekarze, tylko diagności i technicy. Diagnosta musi mieć wyższe wykształcenie, do wielu rodzajów badań także specjalizację 5-letnią, na własny koszt bo szpitale nie finansują specjalizacji diagnostów w odróżnieniu od lekarzy. Teraz mamy też obowiązek kształcenia, znowu kursy i szkolenia na własny koszt, wyjazdy mimo głośno wyrażanej niechęci szefów. I najczęściej magister, albo i doktor ze specjalizacją ma 2 500 zł na rękę.

  • koty_schrodingera

    Oceniono 12 razy 2

    Czy to nie pan Balicki jest Ojcem Chrzestnym NFZ w formie w jakiej go dzisiaj znamy: biurokratycznego molocha oderwanego od potrzeb Pacjentów, oj sorki: Świedczeniobiorców i traktującego Świadczeniodawców jako zło konieczne, patologię i złodziejstwo?

  • sandwich1

    Oceniono 6 razy 2

    Przecież ten pan zlikwidował kasy chorych i zrobił monopol NFZ. Czyli zlikwidował wolny rynek i wprowadził dziadostwo. Od właśnie 2003 roku jest coraz gorzej.

  • robertolewniczak

    Oceniono 4 razy 2

    Co to za cymbał,jakoś na Zachodzie nie niszczy,stary komuch.Nic dziwnego psychiatra.Trzeba ciężko pracować,a nie spijać kawy i ględzić po próżnicy.Dosyć często teraz przebywam w szpitalu,i widzę tylko biegający po próżnicy personel z czego nic dobrego nie wynika.

  • dyspen

    Oceniono 2 razy 2

    Panie doktorze pamięta Pan Kasy Chorych, one miały konkurować między sobą. Pamięta Pan kto je rozwalił i wymyślił NFZ? (czyli wujowo, ale jednakowo). Czy to nie był lobbysta z pewnej bliskiej Panu Partii?

  • wnimanie

    Oceniono 4 razy 2

    "W mojej dziedzinie - psychiatrii - wprowadzamy teraz program pilotażowy, przychodnia będzie miała wyznaczone obszary odpowiedzialności (jedną z dzielnic Warszawy), dostanie określone z góry środki i będzie musiała zapewnić mieszkańcom opiekę." - co za głupota, osoby leczone psychiatrycznie wstydzą się upubliczniać tej informacji i dlatego wolą leczyć się dalej od domu. Ta zmiana spowoduje, że mogą przestać. Oczywiście efekt będzie osiągnięty ilość pacjentów się zmniejszy bo zakończą swój marny żywot albo zakończą żywot kogoś innego i najlepiej jak by to też był jakiś pacjent, odpadnie wtedy koszt jego leczenia.

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 1 raz 1

    doskonała diagnoza.
    A jak to powinno wyglądać to wystarczy zobaczyć w Czechach, państwowe ośrodki służby zdrowia konkurują ze sobą o lepszą jakość świadczonych usług a nie procedur, , prywatnych przychodni i gabinetów na lekarstwo i wyłącznie dla nowobogackich snobów.

    Ale w Polandzie wszystko musi zostać spartolone, nawet jeżeli działa w miarę dobrze i wystarczą drobne korekty systemowe oraz trochę elastyczności umyslów u polityków i zarządców.

    Pracowałem w służbie zdrowia od 1981 do 1994 ( serwisowałem aparaturę i stale byłem wśród białego personelu ) .
    Za psie pieniądze, podpierając się często nosami ze zmęczenia, byli dla pacjentów a nie na odwrót.

    Brali prezenty i łapówki??? takie czasy były, sam dostałem flaszkę od ordynatora za uruchomienie jedynego , nadającego się jeszcze do czegoś na oddziale internistycznym elektrokardiografu

  • anty_urzedas

    Oceniono 3 razy 1

    Szanowny Panie
    w zasadzie cały artykuł obraca się wokół osi (wszystko co państwowe jest źle zarządzane).
    To widać w tezach, które pan stawia i w pracy ludzi odpowiedzialnych za powierzone im zadania i w efektach tej pracy, (oczywiście globalizując temat). Państwowe nigdy nie było dobre, ani efektywne, od zarania dziejów tak już jest. Państwowe przyciąga wszelkiej maści kombinatorów, leni, i ideowców. I co z tego powstaje? sami widzimy. (wojen nie powodowały korporacje czy firmy prywatne - robiły to państwa.
    Każdy towar ma swojego klienta. ten wyceniony bardzo drogo (jak np. skomplikowane procesy medyczne (operacje, farmakologia, rehabilitacja i psychoterapia dla jednego schorzenia).
    KAŻDY, kto jest ubezpieczony może oczekiwać że podobnie jak z ubezpieczeniem samochodu w przypadku jego uszkodzenia płaci ubezpieczyciel a warsztat (szpital) naprawia.
    A wy rządzący wzięliście pieniądze z ubezpieczenia i pokazaliście nam wała i język ! - zamiast spełnić warunki umowy.
    reasumując to łamanie umów jest problemem, Wszystkie państwowe instytucje łamią umowy z obywatelami, NFZ, ZUS, fiskus, (my jako obywatele zawsze mamy zobowiązania wobec państwa, a odwrotnie państwo nas olewa !
    Ma pan jakieś zwierzątko w domu ? - czy w lecznicy weterynaryjnej są kolejki (najwyżej na godzinę), zwierzaka chyba można ubezpieczyć i potem zgodnie z umową ubezpieczyciel płaci za jego leczenie - bo taka jest UWOWA albo idziecie do sądu !
    dlaczego u Weta nie ma kolejek ? bo żaden nie jest państwowy ! gdyby był to ma te same problemy co służba zdrowia.

  • twstyropian

    Oceniono 1 raz 1

    slad slowacko wloski w prywatyzacji szpitali.....

  • gefreiterhaber

    Oceniono 1 raz 1

    prywatna klinika robi"procedure" i dostaje z nfz np 200 000 zl a koszty zabiegu to bylo 1000 zl, potem stan pacjenta sie pogarsza i prywatna klinika wypisuje pacjenta i ten trafia do panstwowego szpitala gdzie jego leczenie kosztuje 2 mln zl ale szpital dostanie od nfz 2000 zl.
    a potem to juz tylko laury, biznesy, nagrody za wyniki finansowe a panstwowy szpital w dlugach. zeby bylo pikatniej wlasciciel prywatnej kliniki jest tez kierownikiem w panstwowym szpitalu. da sie ? da sie I

  • zegrz

    Oceniono 1 raz 1

    Patologią jest płacenie przychodniom, lekarzom, położnym za "przypisanych" im pacjentów.
    Pieniądze muszą iść za pacjentem, tylko wtedy odzyska on osobowość i z natręta stanie się klientem.
    Jedynym zajęciem ministerstwa, Kas Chorych, NFZ czy jakiejkolwiek instytucji powołanej do tego powinno być koncesjonowanie usług - sprawdzanie czy dany lekarz, przychodnia, szpital ma odpowiednie uprawnienia i wyposażenie by dane usługi świadczyć.
    To pacjent ma wybierać do kogo pójdzie, w zależności od ceny usługi, terminu i opinii na temat danej placówki.
    Pieniądze powinny wpływać na konto lekarza/placówki po wykonaniu usługi. Państwo mogłoby ustalać dla wybranych usług medycznych górną/maksymalną stawkę do zapłaty.
    Każda wizyta powinna być płatna (drobna kwota) i pieniądze te powinny być odpisywane od podatku.
    Każdy pacjent powinien mieć swój numer ubezpieczenia i nim się posługiwać. Na jego karcie powinna być zapisana historia leczenia, wizyty, recepty, leki...
    Nieubezpieczeni powinni być leczeni na tych samych zasadach, tyle że nie mogliby odpisać nic od podatku.

  • wolverine_14

    Oceniono 5 razy 1

    Pan Balicki jest zwyczajnie glupi albo sieje po prostu propagandę.

    1. Z tekstu wynika, że kompletnie nie rozumie czym jest pkb. PKB min. dzięki automatyzacji caly czas rośnie (przynajmniej w Polsce w tym wieku). Rosna więc też nakłady na służbę zdrowia.
    2. W obecnej w Polsce sluzbie zdrowia jak najbardziej rowniez można automatyzowac, nie na taka skale jak w np. w fabrykach elektronicznych ale da się. Wystarczy zobaczyć jak to działa w prywatnych sieciach. W przyszłości także bedzie coraz więcej robotów w szpitalach, albo inne sposoby automatyzacji. W enelmedzie istnieje coś takiego jak e-wizyty, jak wystawianie recept bez bezposrednich wizyt u lekarzy. Da się? Da, tylko trzeba chcieć.

    2. Balikiego wzmianki o wolnym rynku w polskiej sluzbie zdrowia, ciezko o bardziej skomunizowane sektor niz sz i edukacja. Odgorne plany odnośnie liczby świadczeń medycznych, odgórnie ustalane stawki. Komuna pełną parą. Gdyby nie ludzie, ktorzy korzystaja z prywatnej sz, ta by już dawno w Polsce totalnie padła, a przypomnijmy: to Balickiego w dużej mierze zasluga jak sz obecnie wygląda.

    3. Jedną z najlepszych sz ma Szwajcaria, i jej system sz ma 100000000 razy więcej wspólnego z wolnym rynkiem niż ten polski.

    4. Potencjalnych metod naprawy polskiej sz jest wiele, ale na pewno nie wprowadzą ich neo-komuchy z razem, postkomuchy z sld czy religijne komuchy z pis.

  • facio60

    Oceniono 5 razy 1

    Mamy za mało pieniędzy przeznaczanych na służbę zdrowia finansowanych ze składek płaconych do ZUS ze względu na:
    1) relatywnie niski jeszcze poziom płac
    2) masę umów śmieciowych
    3) KRUS
    5) niski poziom zatrudnienia wśród osób 50+
    Dodatkowo dochodzi sposób myślenia, że jestem w szpitalu, to wszystko należy mi się za darmo. A nie powinno. W końcu jeść i pić trzeba niezależnie gdzie się znajdujemy, tak samo zużycie prądu czy wody. To nie powinno być finansowane tylko obciążać pacjenta. Ryczałtowa odpłatność jaką stosują nawet bogatsze od nas państwa. Gdy tak bogatym Niemcom w drugiej połowie lat 90 tych zaczął się rozjazd między przychodami kas chorych a wydatkami, wprowadzili kwartalną opłatę za wizyty w gabinetach lekarskich w wysokości 10 EUR od osoby. To nie tylko był dodatkowy przychód ale skutecznie odstraszył wielu hipochondryków do odwiedzania praktyk lekarskich. Skończyły się gigantyczne kolejki. Byłem, widziałem.
    Wiele się mówi ale nadal bezskutecznie o tym, że tak naprawdę, poważne zabiegi i operacje wykonuje się zwykle w państwowych szpitalach. Tam jest porządny sprzęt, najlepsze kadry. Prywatni tym się zwykle nie zajmują, bo to straszliwe koszty wyposażenia gabinetów, potrzebny dodatkowy personel. A mało będzie chętnych do wybulenia kilkunastu czy więcej tysięcy złotych.
    Efekt jest taki, że najpierw mamy PRYWATNĄ, wysoko płatną (i to niejedną) wizytę u trudno osiągalnego specjalisty, który następnie przekierowuje pacjenta (poza kolejnością - bo "wskazanie") do państwowego szpitala, gdzie pobyt na koszt NFZ. Nie muszę dodawać, że za zabiegi poszpitalne trzeba znowu bulić prywatnie owemu specjaliście.
    Swego czasu miałem uszkodzone oko podczas pobytu na Mazurach. W szpitalu w Piszu nie było żadnego okulisty. Po kilku godzinach poszukiwań okazało się, że jest ale przyjmuje prywatnie w państwowym szpitalu i przyjął mnie na zasadach komercyjnych!
    Nikt niemal nie porusza tego tematu ale przecież niemal cała opieka dentystyczna już od lat funkcjonuje na zasadach niemal wyłącznie komercyjnych.

  • Katylina77

    Oceniono 1 raz 1

    Chyba każdy szpital to obecnie patologia pod panowaniem polityków. Zatrudnianie i płacenie lekarzom którzy nawet nie przychodzą do gabinetu. W zachodniopomorskim poseł PO takich etatów miał kilkanaście a nigdzie nie przyjmował pacjentów. Na to pieniądze są. O sprzedaży budynków, gruntów kolegom politykom nie wspomnę. każdy szpital to możliwośc wyciągnięcia w postaci łapówek kilku do kilkunastu milionów za same przetargi. Przecież dyrektorzy szpitali są wybierani przez polityków.

  • piotrowin

    Oceniono 7 razy 1

    Kilka sformułowań w postulatach p. Balickiego jest trafnych, ale całość jako "diagnoza" funta kłaków warta.
    Polska słuzba zdrowia jest jak NAJDALSZA od wolnego rynku, ale p. Balicki jako zaślepiony lewicowy doktryner nigdy tego nie zauważy, bo dla niego wszystko co złe od wolnego rynku pochodzi!
    Poza tym największym problemem świadczenia usług medycznych w Polsce są główni świadczeniodawcy, czyli lekarze. Znam dobrze kilkunastu lekarzy (płci obojga). Nie znam ANI JEDNEGO, który nie byłby złodziejem i oszustem 9 a poza tym często dobrym fachowcem-medykiem).
    Jeżeli lekarz pracuje " na pełny etat" w dwóch albo trzech przychodniach, "na eta" lub n"na działalność" w szpitalu, ma 2-4 dni w tygodniu praktykę prywatną, a jeszcze zdoła iść ze 3-4 razy w miesiącu na całodobowy dyżur w szpitalu, to NIE MA MOŻLIWOŚCI, żeby nie był oszustem (nigdzie nie jest dostępny "przez cały etat" i złodziejem (bezczelnie okradającym system, czyli nas wszystkich.
    Dopóki nie wprowadzimy żelaznej zasady jeden lekarz jeden etat (plus ewentualnie sporadyczne dyżury szpitalne), zasady skutkującej tym, że lekarz przyłapany na "pracy" powyżej 12 godz dziennie lub 48 tygodniowo TRACI PRAWO do jakichkolwiek pieniędzy publicznych (z NFZ) na co najmniej 3-5lat, to nie ma mowy o jakimkolwiek sensownym poziomie świadczenia usług medycznych - niezalażnie od tego ile dodatkowych pieniędzy "w system" wpompujemy!. Nie ma na świecie kraju, w którym lekarze i pacjenci nie uważaliby, że pieniędzy w systemie ochrony zdrowia jest za mało!
    Poza tym studia medyczne (jak każde inne) powinny być w pełni płatne, a system stypendiów gwarantować musi stały dopływ lekarzy do publicznego systemu świadczenia usług medycznych.

  • Henryk Czarny

    Oceniono 1 raz 1

    Bo prawo w Polsce tworzą laicy. Posłowie poprzednich kadencji, jak maszynki do głosowania przepychali głupie ustawy, które niszczyły polska służbę zdrowia. Popis dał Jerzy Buzek, który ogłosił reformę służby zdrowia w dzień wolny od pracy, a lekarze przyszli do pracy i zupełnie nie wiedzieli o co chodzi.
    Oczywiście polityka Balcerowicza ma wady, zysku nie da się wypracować w publicznej służbie zdrowia. To jest niemożliwe.
    Dziś służba Zdrowia jest tak chora, iż potrzeba mądrej ewolucji.
    A) wzrost nakładów plus opłaty za recepty, wizyty, łóżko.
    B) centralizacja zakupów leków, sprzętu do szpitali.
    C) określenie standardów opieki,
    D) centralizacja usług, procedur po to by nie budować kolejnych szpitali, tylko wzmacniać istniejące.
    E) zakaz konkurencji wewnetrznej, zewnętrznej. To będzie oczywiście najtrudniejsze.

  • killgrill

    Oceniono 1 raz 1

    Wolny rynek panie Balicki??? Wolne żarty z niewolników państwowego systemu pakowania kasy w służbę zdrowia

  • pumpernik

    Oceniono 5 razy 1

    Balicki, działacz partyjny i dyrektor szpitali nie mógł oczywiście na to nic poradzić, bo to wina jakiś wrogich sił niewiadomego pochodzenia.

  • m_ac

    Oceniono 1 raz 1

    "Służba" nieodmiennie kojarzy się z kamerdynerem, lub pokojówką, jak się chce takową mieć, to trzeba ją wynająć, czyli zapłacić stosownie do oczekiwań, to raz.Wolny rynek w ochronie zdrowia nie jest zły, ale musi istnieć również wolny rynek w ubezpieczeniach zdrowotnych.

  • Oceniono 1 raz 1

    Szanuję opinię dr Balickiego. Był najmniej aroganckim ministrem IIIRP, chociaż z niemiłego mi politycznego ramienia. Ochrony zdrowia, sądów, wojska i policji prywatyzować nie należy. Wojsko wynajmuje prywatne agencje ochrony zamiast swoich wartowników.

  • 69studio

    Oceniono 1 raz 1

    ja bym jeszcze wspomniał o jednym małym szczególe, o którym szanowny pan dyrektor zapomniał dodać...w prywatnych przychodniach w dziale administracji (rejestracje) pracuje 1-2 osoby (u mnie w mieście), zaś w przychodni państwowej na każdym piętrze (3 poziomy) stworzyli rejestracje (na jednym nawet 3!!! a na innym dwie), w których SIEDZI i nic nie robi po 6 kobitek obżerających się ciasteczkami i popijającymi kawkę...to jest właśnie marnotrawstwo publicznych pieniędzy!!! Przestańcie zatrudniać swoje żony, matki, ciotki itp i koszty spadną...

  • autonomy

    Oceniono 9 razy 1

    Trzeba mieć nieźle zaorany komuną łeb, żeby mówić, iż wolny rynek niszczy nam zdrowie. To tak jakby powiedzieć, że ludzie na wolności są zdemoralizowani, więc trzeba wszystkich pozamykać w więzieniach. A służba zdrowia nie działa (nie tylko służba zdrowia) i nie ma prawa działać właśnie dlatego, bo jest finansowana z budżetu. Lekarze, którzy prowadzą własne gabinety jakoś nie mają problemów finansowych, a i usługi które realizują są skuteczniejsze, szybsze (brak kolejek) i w dzisiejszych czasach nawet nie drogie. Jeżeli kogoś nie stać na prywatne leczenie to właśnie dlatego, bo państwo odbiera mu część pensji na wiele rzeczy, które nie działają, między innymi na służbę zdrowia. Błędne koło się zamyka.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 9 razy 1

    przeciez tam NIE MA wolnego rynku! płacimy wszyscy pod przymusem opłaty (składki) na jedną firmę (NFZ)! Wolny rynek jest wtedy, gdy klient nie musi czegoś kupować i nie w jednej firmie!!!

  • j_stalin

    Oceniono 19 razy 1

    pan Balicki jako typowy komuch (pochodzi z SLD) uwaza ze zly rynek zabija polska medycyne. powiem ze gdyby nie podmioty prywatne to na choroby krazenia (w glownej mierze zawaly i udary) umieraloby w polsce nie 170tys ludzi rocznie lecz pol miliona rocznie. bo panstwowe szpitale nie sa w stanie zapewnic prawidlowego pokrycia terytorialnego tak aby pacjent w godzine od objawow znalazl sie na stole zabiegowym z cewnikiem w sercu. po prostu geografia na to nie pozwala a pan balicki udaje glupiego, albowiem doskonale jako lekarz wie, ze aby chorem z zawalem uratowac zycie, nie moze minac wiecej niz godzina (standardy wszsystkich swiatowych organizacji kardiologicznych) od objawow do zacewnikowania chorego. w publicznej wylacznie sluzbie zdrowia jest to awykonalne. pisze ze wyluskuja co lepsze procedury. gdyby nie to wyluskiwanie, umieralnosc chorych na zawal bylaby kilkukrotnie wieksza, byloby u nas jak w ukrainie lub bialorusi. dziekuje.
    po trzecie. skoro sorawa sie tylko rozbija o finanse a nie o organizacje pracy, to niech pan balicki wytlumaczy czemu szpitale publiczne znow maja dlugi? od lat 90tych sa regularnie oddluzane- czyli maja finansowanie zapewnione przez budzet, a mimo to nadal w te dlugi popadaja. otoz panie balicki ja oanu odpowoem. to wy SLD zlikwidowaliscie system zdecentralizowanych kas chorych, czyli de facto konkurencje wsrod platnikow, wprowadzajac centalny NFZ, ktory nic a nic lepiej nie rozdziela pieniedzy gdyz jest w warszawie i ch.ja wie o sprawach w takim zamosciu, bialymstoku czy tez szczecinie. w pierwotnej wersji kasy chorych po kilkunlat sulnego zregionizowania, mialy doscelowo sie laczyc i konsolidowac zarowno srodki ze skladek jak i regiony dzialania -tak zakladala cala reforma sluzby zdrowia. docelowo mialo zostac kilka duzych kas 3-5, obejmujacych swoim zasiegiem caly obszar kraju. i to miala byc konkurencja wsrod platnikow dla dobra szpitala i obywatela. SLD w pana osobie zrobil ordynarny skok na kase bo bolalo was komuchy, ze sa kasy niezalezne od waszego widzimisie i nie dajace wam pieniedzy do waszych lepkich, brudnych łap. najlepszy przyklad? Slaska Kasa Chorych. miala kasy bardzo duzo i bardzo efektywnie wspomagala leczenie ludzi w jej zasiegu. bylo mase programow medycznych, leczono wiele wiecej chirob niz srednio w kraju. poza tym jako jedyni wprowadzili karty chipowe, ktore mialy byc we WSZYSTKICH KASACH, nadal zreszta na slasku sa one w uzyciu i maja sie dobrze. to was m.in. bolalo wiec zrobiliscie NFZ -moloch ktory jest monopolista na rynku platnika i moze doic szpitale jak chce. i to bezczelnie robi. w tym kontekscie pana slowa o lokalnym nadzorowaniu budzetow przez lokalne samorzady to kpina i chamstwo! mogliscie to zrobic ile to juz lat temu? ponadto za rzadow NFZ powstal katalog swiadczen i wycena procedur. to wy wraz z NFZ wprowadziliscie konkurencje, w chory wynaturzony sposob, rozdzielajac pieniadze na kontrakty miedzy szpitsle na zadadach konkursu czyli kto da taniej dana usluge medyczna. to NFZ stoi za ruina polskiej sluzby zdrowia, nie wolny rynek, panie klamco bezczelny....

  • Jacek Janczak

    Oceniono 2 razy 0

    Może niech pan doktor Balicki wskaże państwa, w których państwowa służba zdrowia funkcjonuje właściwie.

  • vlad

    0

    Panie ministrze, doktorze, dyrektorze. Ten system został stworzony przez ludzi takich jak Pan. Medyczny establishment, który przy okazji tworzenia przepisów i całej filozofii tego systemu załatwiał często swoje własne partykularne interesy. Był Pan wiceministrem zdrowia, co zrobił Pan wtedy gdy miał rzeczywisty wpływ na system. Teraz to krokodyle łzy

  • 0

    problem w tym że pilotowany i lobbowany przez dyr Balickiego program pilotażowy w psychiatrii jest własnie na starcie ale do rozsypania się. Właśnie dzięki nieprzemysleniu go przez Balickiego. Mam nadzieje że się mylę, ale błędne ząłożenia do programu spowodują katastrofę. Nie mozna być jednoczesnie twórcą programu likwidacji psychiatrii wielokoszpitalowej (czyli organizatorem programu pilotazowego) i mysleć w kategoriach szpitalnych. Sorry, to tak jakby ślepy uczył o kolorach.

  • ogniesteoczy

    Oceniono 2 razy 0

    A teraz PRAWDA ....
    1. Palacze +50% do składek
    2. Alkoholicy bez chęci do wyjścia z nałogu = płacisz albo wypad z systemu, niech zdychają pod mostem.
    3. Narkomani bez chęci j/w = wypad z systemu płacisz albo wypad.
    4. Drugim mandat za prędkość zwyżka składki idąca na służbę zdrowia, lubisz ryzyko płacisz więcej.

    5. PROFILAKTYKA.... TEN KRAJ TO JAKIŚ BATUTSTAN gdzie się leczy a nie zapobiega.
    Badania okresowe powinny być obowiązkowe i bezpłatne!!!
    Jak na nie nie przyszedłeś = płacisz ze swoich na leczenie... wypad z systemu.

    6. Otyłość składka +100%, nie podejmujesz leczenia = płacisz za leczenie
    itd...
    7. Firmy produkujące gó...żywność podatki na zdrowie 2x VAT itd...

    Nagle się okaże, że mamy na zdrowie wydane 3%PKB.
    Zapytajcie na neurologii ile wydają na pomoc zachlanym penerom, jak im robią rezonansy i iine badania za tysiące złotych widząc, że cieć jak zakończy derilkę to pierwsze co zrobi zachleje się denaturatem.... itd...

  • robertqq

    Oceniono 2 razy 0

    no , ale jako dyrektor szpitala sie kase wzieło, a nie zrezygnowało i nie krzyczało wtedy głosno jak jest..totalna obłuda

  • kresedebarg

    Oceniono 2 razy 0

    NFZ zamiast za procedury ,powinien płacić szpitalom za okazaną empatię, im większa empatia dla pacjenta ,tym więcej szpital ma kasy

  • ml2403

    Oceniono 2 razy 0

    Diagnoza tylko częściowo słuszna ale zawierająca szereg niedopowiedzeń zasadniczych dla systemu. Ochrona zdrowia to garnek bez dna. Ile do niego wlejesz będzie miejsce by wlać jeszcze więcej. To racja, że to było podstawą myśli sprzed 20 lat, której reprezentantem był głównie ówczesny minister finansów L.Balcerowicz, że wystarczy 4,5% jak się zacznie lepiej zarządzać. Tyle tylko, że to mityczne lepsze zarządzanie nie miało żadnych szans przy kategorycznym założeniu że pacjent nie może współpłacić za leczenie. Bo cały problem zasadza się w tym, że nie można odciąć ochrony zdrowia od ekonomii, bo koszty tak spuchną, że nikt tego nie wytrzyma ale z drugiej strony celem nie może być liczba udzielonych porad czy wykonanych operacji tylko poprawa stanu zdrowia populacji. Dla przykładu. Każdy człowiek ma ok 200 znamion skórnych. Można łatwo namówić pacjenta by pozbył się 10% z nich i poddał 20 zabiegom. Czy on będzie od tego zdrowszy. Na pewno nie, choć z tych 20 zmian kilka może być podejrzanych i rzeczywiście należy je usunąć. I tu jest pies pogrzebany. Jak wykonując usługi wykonać te rzeczywiście potrzebne ale nie mnożyć niepotrzebnych wizyt, operacji czy innych usług. Jak to zrobić to inna sprawa i nikt nie znalazł na to doskonałej recepty ale kilka rzeczy jest bezdyskusyjnych. Po pierwsze współpłacenie, co hamuje liczbę wątpliwych procedur, po drugie procedury postępowania w określonych stanach chorobowych co ogranicza lekarza ale skutecznie także ogranicza koszty i po trzecie kontrola celowości wykonania określonej procedury co wymaga rzeszy wykwalifikowanych kontrolerów ale per saldo się opłaca. Żadna z tych rzeczy nie jest wprowadzona w Polsce, gdzie jedynym ograniczeniem ilości procedur jest limit NFZ. Najpierw zacznijmy od tych podstaw,bez względu na strachy polityków, a potem można zwiększać nakłady.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX