Beczek: Polska w wersji hard, czyli Serbowie się wybielają w szkolnych podręcznikach

Wiktoria Beczek
Bośniaccy Serbowie obelgami i pseudopatriotycznym wzmożeniem zniechęcili do siebie pół świata. Nawet Amerykanie tracą już do nich cierpliwość. Brzmi znajomo?

Kilka miesięcy temu prezydent bośniackiej Republiki Serbskiej nakazał wycofać podręczniki szkolne, w których informuje się o oblężeniu Sarajewa i ludobójstwie w Srebrenicy. Milorad Dodik twierdzi, że zawarte w nich informacje o odpowiedzialności Serbów są "nieprawdziwe". To nie pierwszy raz, kiedy przywódcy serbskiej mniejszości zaprzeczają zbrodni w Srebrenicy, robią to od lat, ale pierwszy w przypadku Sarajewa. 

Deklaracja Dodika musiała ucieszyć władze Srebrenicy, które zadeklarowały, że wręczą mu honorowe odznaczenie. Oficjalnie jest to nie decyzja polityczna, ale po prostu docenienie wkładu polityka w rozwój miasta. Nie bez znaczenia pozostaje jednak to, że prezydent Republiki Serbskiej odmawia nazywania masakry w Srebrenicy „ludobójstwem”, tak samo jak serbski burmistrz miasta Mladen Grujicic.

- To wstyd, że nagroda magistratu jest przyznawana człowiekowi, który obraża ofiary ludobójstwa, gloryfikuje zbrodnie wojenne, przyznaje zbrodniarzom nagrody i nazywa instytucje ich imionami - mówią Bośniacy ze Srebrenicy. W Republice Serbskiej uhonorowano m.in. Radovana Karadzicia, skazanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii za zbrodnie przeciwko ludzkości i ludobójstwo w Srebrenicy na 40 lat więzienia (jego imieniem nazwano akademik).

Trudne współistnienie na Bałkanach

Na początek legenda bałkańskiej mapy - Republika Serbska to wbrew pozorom nie Serbia, ale składowa Bośni i Hercegowiny (druga to Federacja Bośni i Hercegowiny), której ogromną większość mieszkańców stanowią bośniaccy Serbowie. Ale dzisiejsze problemy to pokłosie wielu dekad trudnego współistnienia narodów. Od koncepcji łączenia państw bałkańskich w Jugosławię, przez bratobójcze walki w czasie II wojny światowej, długie rządy Josipa Broza Tity, aż po ostatnią wojnę. 

Tito z nacjonalistycznymi nastrojami poszczególnych grup etnicznych radził sobie nie tylko silną, dyktatorską ręką, ale też dużą popularnością, którą cieszył się wśród Jugosławian. Po jego śmierci w 1980 roku nastroje nacjonalistyczne obudziły się i narastały, by eksplodować na początku lat 90. W Bośni i Hercegowinie referendum niepodległościowe spowodowało ofensywę Serbów i jugosłowiańskiej armii, które zajmowały kolejne obszary państwa i oblężyły Sarajewo. Ze wzgórz na położone w niecce miasto przez trzy lata wojny spadły setki tysięcy pocisków.

Niedługo później świat dowiedział się o istnieniu serbskich obozów dla Bośniaków (później uznanych za obozy koncentracyjne i obozy śmierci). Dziennikarze zostali zaproszeni na propagandową wizytę, gdzie mieli usłyszeć od więźniów, że są wdzięczni za ochronę przed wojną, ale zobaczyli ludzkie szkielety i przerażone twarze, które znali ze zdjęć sprzed 50 lat. Tak samo wyglądali więźniowie nazistowskich obozów koncentracyjnych. W wielu zagranicznych magazynach pojawiło się wówczas zdjęcie wychudzonego mężczyzny za drutem kolczastym. Fikret Alić spędził w niewoli niewiele ponad dwa miesiące, ale zdążył w tym czasie stracić połowę swojej wagi, przeżyć tortury i zobaczyć brutalne egzekucje. To wszystko - mówił po latach - sprawiło, że od 1992 roku nie przespał ani jednej nocy.

W Bośni szybko pojawiły się siły ONZ, ale działania organizacji były nieskuteczne. Przykładem niech będzie wyznaczenie stref bezpieczeństwa wolnych od konfliktu. Jedną z takich enklaw była Srebrenica, gdzie - mimo ochrony wojsk ONZ - w lipcu 1995 roku wojsko Republiki Serbskiej dokonało masakry ludności cywilnej. Przez kilka dni w masowych egzekucjach zginęło ponad 8 tys. mężczyzn i chłopców. Żołnierzy, którzy stacjonowali w Srebrenicy, uznano później za współodpowiedzialnych za czystkę etniczną. Poważne działania rozpoczęto dopiero pod koniec sierpnia, po tym jak pociski spadły w Sarajewie na targowisko i zabiły kilkadziesiąt osób. Ofensywa NATO i połączonych sił chorwacko-bośniackich ostatecznie doprowadziła do negocjacji pokojowych i zawarcia układu kończącego wojnę.

Republika Serbska szuka wrogów

Śledząc dzisiejsze wydarzenia w Bośni, trudno nie zauważyć podobieństw z działaniami polskich polityków. „New York Times” w obszernym reportażu opisał autorytarne dążenia Milorada Dodika, który chciałby wyrwać Republikę Serbską spod skrzydeł Bośni i Hercegowiny. - Strategią jego rządu jest tworzenie wrogów za granicą i wewnątrz kraju. Doprowadził nas na skraj bankructwa i politycznej ruiny - mówi w rozmowie z „NYT” opozycjonista Vukota Govedarica. Brzmi znajomo?

Idźmy dalej. Porozumienie pokojowe Dodik nazywa „zaaranżowanym małżeństwem, które nie zdało egzaminu”, a Bośnię i Hercegowinę - sztucznym państwem, z którego jego region chce się wypisać. Uzasadnia to bezpieczeństwem Serbów, których chroni też za pomocą militarnych bojówek. Ale fizyczna siła to nie wszystko. Władza buduje mocne podstawy pod próbę oderwania się od kraju i przeprowadza kompletną rewizję bałkańskiej historii, również za pomocą mediów, nad którymi sprawuje kontrolę. Oczywiście wszystkie działania prezydent tłumaczy tym, że jako polityk po prostu wypełnia wolę swoich wyborców. Brzmi znajomo?

Dodik, który po wojnie był nadzieją Waszyngtonu i Brukseli na pokój i demokrację w regionie, dziś zwraca się w kierunku Rosji i to we Władimirze Putinie widzi swojego najlepszego sojusznika. USA nałożyły na niego sankcje za „pogwałcenie rządów prawa”, ignorowanie wyroków Sądu Konstytucyjnego i naruszanie porozumień pokojowych zawartych po wojnie. Dodik jest dziś - zdaniem Amerykanów - zagrożeniem dla suwerenności i integralności Bośni i Hercegowiny. Co na to on sam? Mówi o „desperackim kroku USA” i zapewnia, że sankcje niebawem będą zdjęte. Jednocześnie cieszy się, że amerykańska ambasadorka przestała go odwiedzać, bo „wreszcie ma spokój”. Zapytam jeszcze raz: czy to nie brzmi znajomo? 

Najtragiczniejszy konflikt po 1945 roku

Jeszcze za czasów swojej błyskotliwej kariery na stanowisku szefa MSZ Witold Waszczykowski obwieścił, że po II wojnie światowej w Europie nie było wojny „poza marginalnymi wojnami na Bałkanach”. Ta marginalna wojna w Bośni była najbardziej tragicznym konfliktem po 1945 roku. Bilans? Między 100 a 200 tys. ofiar, ponad 2 mln uchodźców, kilkadziesiąt tysięcy kobiet zgwałconych w „obozach gwałtu”, obozy koncentracyjne, czystki etniczne stosowane przez wszystkie strony konfliktu (choć w ogromnej większości przez Serbów) i 161 skazanych przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii.

Wydawałoby się, że to tragedia tak potężna, że trudno jej zaprzeczać, ale są przecież ludzie, którzy negują Holocaust. Różnicą jest czas. Konflikt bałkański to wydarzenia sprzed 25 lat. Dla mieszkańców tych terenów to wojna, którą widzieli na własne oczy. Ginęli w niej ich bliscy, dotychczasowy sąsiad stawał się wrogiem, a wiele matek do dziś nie wie, gdzie leżą szczątki ich zamordowanych w Srebrenicy synów.

Na Bałkanach wojna to bardzo żywe wspomnienia - widać ją na ulicach, widać przede wszystkim w ludziach. Realny konflikt zbrojny został wyparty przez wojnę o sprawiedliwość i pamięć. I dziś tę pamięć chce się całkowicie wymazać. To już nie jest poziom nowelizacji ustawy o IPN. To tak, jakby Niemcy mówili, że nie było żadnego Holocaustu, a Warszawa sama się zrównała z ziemią.

4-milionowy kraj przyjął już 1,5 mln uchodźców. Teraz premier Morawiecki chce zaoferować pomoc

Więcej o:
Komentarze (345)
Bośnia i Hercegowina. Milorad Dodik zakazuje uczenia o Srebrenicy i Sarajewie
Zaloguj się
  • jm1750

    0

    droga dziennikarko, czy informacje masz od naszych sojusznikow z USA? Jezeli tak, to gratuluje. Udalo sie pani napisac artykul, za ktory pania przyjaciele zza wielkiej wody pochwala

  • 0

    Serbia to sałatka z Wojwodiny I Kosowa.Rosja to sałatka z Czeczeni,Krymu,Tatarstanu itp...Belgia to sałatka z 3 +1+1+1+...ale Bośnia i (bądź co bądź )Hercegowina to Kuskus w czystej postaci. 20 lat temu byłem profesorem geo,dzisiaj nie akceptuje Islamu, poniewaz najbiedniejsze kraje na świecie (co prowadzi do wojen ) to kraje z muzulmanska wiekszoscią .coś do myślenia.

  • Oceniono 2 razy 0

    Do autora tekstu: dziennikarzowi poważnego dziennika wypadałoby znać język polski. Rzeczownik ,,oblężenie'', czasownik ,,oblegać'', a nie ,,oblężyć''.

  • 0

    Fikret Alić był tak wychudzony nie ze wzgledu na warunki pobytu w obozie. Ten człowiek byl chory na grużlicę. Taką informację podało kilka lat temu bodajże FAZ.
    A tak na marginesie. Podczas konfliktu na Bałkanach nie było stron szlachetnych. Nie tylko Serbowie dopuszczali się barbarzynskich zachowań. Film Egzekutor, w rezyserii Olivera Stona pokazuje ciemne strony wszystkich uczestników konfliktu. Rzekomo najbardziej pokrzywdzeni Muzułmanie/Bośniacy uwiklali sie w związki z Wahabitami m.in. z Arabii Saudyjskiej. W rejonie Zenicy operował 5 KA Sil Zbrojnych BiH (Muzulmanie). W znacznej częsci bojownikami byli muzulmanie z państw radykalnego islamu. Po Dayton, BiH byla obszarem werbunkow islamistow do Jihad.
    Wszystkie strpny konfliktu na Balkanach maja na rekach krew niewinnych ludzi

  • yv71

    Oceniono 3 razy -1

    a uczciwie napisać dlaczego Serbowie nie cierpią Bośniaków?Bo to zdrajcy,którzy przeszli na islam,żeby im było lepiej.Zgodnie z prawem szariatu mieli przewagę nad chrześcijańskimi sąsiadami.O okupacji tureckiej można sobie przeczytać.

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 3 razy -3

    >Milorad Dodik twierdzi, że zawarte w nich informacje o odpowiedzialności Serbów >są "nieprawdziwe".

    A co z chorwackim generałem sądzonym w Hadze za ludobójstwo, który wypił truciznę w sądzie?
    Jakoś nigdy w GW nie przeczytałem aby Chorwaci popełniali jakieś zbrodnie.
    Wyłącznie Serbowie.
    A tu niespodzianka.
    GW kłamie.

  • Wojtek Preiss

    Oceniono 5 razy 1

    Po zapoznaniu się z tym artykułem nie pozostaje mi nic innego jak zablokowanie wiadomości z portalu gazeta.pl Dziękuję i do niezobaczenia

  • pamejudd

    Oceniono 6 razy -2

    Taka ciekawostka: premier Serbii jest lesbijką ;)

  • bmzgs

    Oceniono 9 razy -1

    Serbowie, Węgrzy, Polacy, Rosjanie - czołówka najbardziej antydemokratycznych, bezmyślnych narodowości w Europie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX