Trzaskowski: Liberałowie, spójrzcie choć trochę na lewo. Dziś nie ma miejsca na zachowawczość

Rafał Trzaskowski pisze dla Gazeta.pl o badaniach dr Macieja Gduli w Miastku

Rafał Trzaskowski pisze dla Gazeta.pl o badaniach dr Macieja Gduli w Miastku (Fot. Agencja Gazeta/Gazeta.pl)

Cóż "szary człowiek" może zawdzięczać elitom? Ani kulturotwórczej postawy, ani mecenatu, ani nawet wzoru zachowania, bo ostentacyjne gromadzenie dóbr doczesnych trudno za taki uznać - pisze w naszym nowym cyklu "Co z tym Miastkiem?" Rafał Trzaskowski z PO

Od redakcji: 

Wyborcy PiS przemówili. Dzięki badaniom socjologa Macieja Gduli w Miastku dowiedzieliśmy się, jacy są, jak żyją, co myślą. Okazuje się, że wiele publicystycznych tez na ich temat było niewarte funta kłaków. Na przykład ta, że wyborcy PiS to głównie przegrani polskiej transformacji, albo że Kaczyńskiego najbardziej bezkrytycznie popierają ludzie słabiej wykształceni. Wyborcy PiS z Miastka cenią demokrację, mają raczej udane życie i nie znoszą pouczania. A na Kaczyńskiego głosują z innych powodów, niż sądziliśmy.

Co z badaniami w Miastku zrobią nasi politycy? Czy otworzą one im oczy i przewietrzą partyjne programy? Gdy dzwoniłem do polityków różnych opcji z prośbą o teksty na ten temat, wszyscy natychmiast wiedzieli, o co chodzi: „Tak, czytałem badania z Miastka. Są fascynujące!”,  „Petarda! I kopalnia wiedzy o wyborcach”. 

Nasz cykl „Co z tym Miastkiem?” zaczynamy od tekstu Rafała Trzaskowskiego, członka władz PO i kandydata tej partii na prezydenta Warszawy. Jest zaskakujący. Widać, że liberałowie zaczynają rozumieć zapomniane postulaty lewicy (tekst Trzaskowskiego poniżej).

  • Jutro Katarzyna Lubnauer. "Klasa średnia w Miastku została zdradzona" - pisze przewodnicząca Nowoczesnej.  
  • W środę Adrian Zandberg z Razem: "W Polsce jest za dużo gnojenia. Nie tylko w Miastku".
  • W czwartek oddajemy głos PiS. "Wyborcy prawicy są normalni? Niesamowite! Odkryliście Amerykę!" - podśmiewa się z nas poseł Janusz Śniadek, lider PiS na Pomorzu. 
  • W piątek tekst Roberta Biedronia, a później m.in. artykuł prof. Andrzeja Zybertowicza.

Zapraszam do dyskusji,

Grzegorz Sroczyński, Gazeta.pl

***

Rafał Trzaskowski: Obóz liberalny powinien spojrzeć przychylniej na lewicowe postulaty. I odzyskać zaufanie klasy średniej

Najważniejszym przykazaniem każdego polityka powinna być prosta zasada: nie obrażaj się na wyborcę, spróbuj go zrozumieć. Od momentu przegrania wyborów ponad dwa lata temu zastanawiamy się w Platformie, jakie były tego dokładne przyczyny. I dlaczego mimo niszczenia niezależności instytucji będących fundamentem naszej demokracji, spychania Polski na margines Unii Europejskiej, przy niespotykanym poziomie arogancji oraz rażącym braku profesjonalizmu, poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości utrzymuje się na tak wysokim poziomie.

Do tej pory tłumaczyliśmy sobie, że PiS nawiązało skuteczny kontakt z tą częścią elektoratu, która albo nie czuła się beneficjentem transformacji ostatnich 28 lat (a do tego cały czas była pouczana przez rządzących, że niczego nie rozumie), albo była przekonana, że nawet jeśli odniosła jakieś korzyści, to były one niewspółmierne w stosunku do jej możliwości, umiejętności i aspiracji. Badania Gduli, mimo że wprost nie przeczą tej ogólnej konstatacji, stawiają diagnozę znacznie bardziej wyrafinowaną i dla wielu dość zaskakującą.

Trzeba ogłosić koniec transformacji

Rozmówcy Gduli w Miastku uważają, że okres transformacji ustrojowej definitywnie się zakończył (warto w tym miejscu wspomnieć, że pierwszą osobą, która o tym mówiła w polityce, była Joanna Mucha). I jako politycy liberalni również powinniśmy okres transformacji zakończyć. Obywatele przez ostatnie dekady wykazali się tytaniczną wręcz cierpliwością i odpornością na wyrzeczenia, ale teraz oczekują, że państwo będzie się z nimi dzielić owocami wzrostu gospodarczego w znacznie bardziej szczodry, ale przede wszystkim bezpośredni, sposób. Chwalenie się tysiącami kilometrów wybudowanych dróg, nowymi przedszkolami i żłobkami przestało działać. Polacy chcieli poczuć poprawę sytuacji gospodarczej w swoich kieszeniach, uznali, że to po prostu im się należy. PiS nie tylko słusznie odczytało tę potrzebę, ale też postanowiło jej sprawczo zaradzić.  

Gdula konkluduje, że nasza narracja o zagrożeniu wolności, zwłaszcza formułowana w zbyt abstrakcyjny sposób, nie spotyka się z powszechnym zrozumieniem i nie jest przez większość naszych współobywateli odbierana jako wiarygodna. Coś, co jest w naszych oczach najcięższą przewiną PiS – niszczenie elementarnego zaufania do instytucji państwa i samych siebie – nie trafia do wyobraźni olbrzymiej części społeczeństwa. Paradoks polegający na tym, iż PiS przez krytykowanie słabości III RP samo je podnosi do potęgi entej, jest rzadko dostrzegany poza wielkomiejskim elektoratem.

Elita nie może być samolubna

Gdula dowodzi, że zabójczy dla demokracji atak na instytucje przeprowadzony przez PiS przywitany został jako słuszne utarcie nosa bezużytecznym elitom lub wręcz przywrócenie sprawiedliwości w świecie zdominowanym przez układy wywodzące się jeszcze z początków transformacji.

I to jest dla mnie najbardziej ciekawa część badań Gduli – próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego populistyczny atak PiS na elity trafił na tak podatny grunt. W odczuciu mieszkańców Miastka elita III Rzeczypospolitej niewiele im dała od siebie, nie stała się drogowskazem politycznym, o etycznym nie wspominając. Właśnie przy tym wątku chciałbym się dłużej zatrzymać, gdyż zgadzam się z tym, że dzisiejsze elity pozbawione są legitymizacji w dużej części naszego społeczeństwa.

Elita, która „nie fundowała bibliotek” oraz zbyt słabo angażowała się społecznie, nie będzie potrafiła uzasadnić swojego istnienia. Bo cóż „szary człowiek” miałby z niej mieć – ani kulturotwórczej postawy, ani mecenatu, ani etosu czy nawet wzoru zachowania, bo ostentacyjne gromadzenie dóbr doczesnych trudno za taki uznać. Co więcej w dobie nagrań i podsłuchów elita zarówno pod względem manier, jak i języka musiała się społeczeństwu jawić jako zarozumiała i mało wytworna.  

Jakie z tego wnioski dla obozu liberalnego? Dziś pomoc najsłabszym albo zapomnianym to nie tylko element lewicowej wrażliwości, ale też coś znacznie bardziej fundamentalnego – wymóg konieczny dla odzyskania wiarygodności przez „wsobną” elitę. Nie chodzi tutaj o bezrefleksyjne licytowanie się na obietnice wyborcze – ważne są mądry pozytywistyczny program i konkretna oferta dla obywateli, zwłaszcza tych wcześniej ignorowanych.

Nie brońmy demokracji, brońmy ludzi

Gdula słusznie zauważa, że Jarosław Kaczyński dał dużej części społeczeństwa poczucie sprawczego współuczestnictwa, które niestety ociera się o neoautorytaryzm – proponuje ludziom upodmiotowienie przez poniżenie słabszych. Opozycja powinna szukać sposobu, aby dać ludziom upodmiotowienie w odmienny sposób, zbudowany na solidarności i empatii. Dlatego uważam, że dziś najważniejsza jest wyrazistość opozycji, ale nie tyle w „bronieniu demokracji i wolności” (dla wielu są to abstrakcyjne pojęcia), ale też w walce z wyrzucaniem myślących inaczej poza nawias wspólnoty. Debata publiczna potrzebuje odważnego prezentowania racji, które będą się przeciwstawiać populistycznemu zgiełkowi pomówień, uproszczeń, szowinizmowi i ksenofobii. Miejsce opozycji jest dziś przy kobietach, których prawa są zagrożone, cudzoziemcach na ulicach naszych miast, gejach, żydach, a nawet cyklistach (w kontekście ruchów miejskich piszę o tym śmiertelnie poważnie). Dziś wspieranie wszystkich tych, których próbuje się wypchnąć poza nawias patriotycznie poprawnego dyskursu, jest obowiązkiem opozycji, niezależnie od wyznawanych poglądów. W imię otwartości i równowagi debaty publicznej musimy stać tam, skąd wypchnąć obywateli chce rządzące PiS. Dziś nie ma miejsca na zachowawczość.

Kaczyński ma swoją narrację, która podważa legitymację wszystkich przemian ostatnich dekad – częściowo opartą na kompleksach i uprzedzeniach – jednakże nie można odmówić mu tego, że jest to wizja spójna i trafiającą na podatny grunt. Opozycja musi mieć swoją równie klarowną wizję. Elity polityczne, jeśli mają odzyskać wiarygodność i przynajmniej podstawową akceptację społeczną, powinny zacząć naśladować zachowania polskiej klasy średniej – tak, właśnie tej, która tak często jest obiektem kpin. To moi sąsiedzi, frankowicze z warszawskiego Ursynowa, zaciskający zęby, pracujący po 12 godzin, płacą podatki, utrzymują państwo i jednocześnie inwestują w edukację swoją i swoich dzieci. Szukajmy tego weberowskiego etosu pracy, wartości samej w sobie.

I na koniec rzecz bardzo ważna, która z badań w Miastku jasno wynika: jeśli mamy przedstawić wizję Polski po rządach PiS, to musi być to świat, w którym będzie miejsce dla wyborców PiS. Jeżeli chcemy skutecznie odwołać się do idei solidarności i troski, musimy poszukać wspólnej wyobraźni i wspólnych odruchów społecznych. Również jeśli chodzi o tych, z którymi całkowicie się nie zgadzamy.

Rafał Trzaskowski (1972) jest politologiem, specjalistą w zakresie spraw europejskich, członkiem władz Platformy Obywatelskiej i kandydatem tej partii na prezydenta Warszawy

Książka Macieja Gduli jest dostępna w formie ebooka w Publio.pl

O Miastku czytaj również:

Do czego przyzwyczaiły nas dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości?

Tymi pytaniami fundacja BBVA sprawdziła naszą wiedzę. Wiesz więcej niż przeciętny Polak?
1/22Gorące powietrze się unosi.
Zobacz także
  • Bankiet w Pjongjangu z udziałem północnokoreańskiego lidera Kim Dzong Una, jego żony Ri Sol Ju i prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina Prezydent Korei Południowej z wizytą u Kim Dzong Una. Padły deklaracje, ale Kim stawia warunki
  • Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem w obiektywie fotoreporterów
  • Pałac Saski Rząd planuje wielką przeprowadzkę. Senat trafi do Pałacu Saskiego, MSZ - do pałacu Brühla
Komentarze (483)
Trzaskowski: Liberałowie, spójrzcie choć trochę na lewo. Dziś nie ma miejsca na zachowawczość
Zaloguj się
  • captain_planet

    Oceniono 68 razy 46

    Na razie głównym beneficjentem dojnej zmiany jest kościół katolicki.

  • year68

    Oceniono 74 razy 38

    Co do klasy średniej się zgadza, została wykończona. Na PiS głosuje wieś, szczególnie mocno przywiązana do kościoła, a to że ostatnio wygrali, to dodatkowo efekt okłamywania ludzi. Zeby wygrać wybory trzeba odspawać od władzy kościół, odbudować klasę średnią, doprowadzić do sytuacji w której nie ma uprzywilejowanych.

  • xouveyer11

    Oceniono 77 razy 37

    PiS niszczy Polskę, a suwerenowi to zupełnie nie przeszkadza (zrozumiałem dlaczego Polska w XVIII wieku skończyła pod zaborami). Dostał 500+ i zastrzyk nienawiści i to mu na razie wystarcza. A więc wyborcy pisu są w doopie i niech tam zostaną. Nie mam dla nich szacunku.

  • a.k.traper

    Oceniono 32 razy 22

    A wystarczyło kilka razy w roku przejść się kilka razy po różnych miastach, stanąć w kolejce w przychodni, pospacerować po osiedlowych i miejskich bazarkach czy targowiskach a wszystko to byłoby znane "elitom", widocznie pani Mucha nie jest oderwana od codziennosci w przeciwieństwie do koleżanek i kolegów z pewnych instytucji. Dodam też, że nie jest to tylko nasze postrzeganie świata, w byłych republikach ZSRR i krajach byłego bloku podobne opinie można usłyszeć, o różnych wrażych siłach, o nacjach, które wykupują za bezcen dobra narodowe, o rozwaleniu świetnych zakądów przez wiadome siły itd. itp.
    PiS nic wielkiego nie zrobił i nie zrobi ale nadał pewną wartość za pięniądze społęczeństwa ale to wystarczyło na opinię dbającego o społeczeństwo, inni nie zrobili nic bo się bali naruszyć schemat a przy tym nie rozumieli i nadal nie rozumieją o co w tym bozym świecie chodzi.

  • coalesce

    Oceniono 42 razy 22

    Pieprzenie. Jak do tej pory to żadnej naprawdę liberalnej partii nie ma (poza może kabaretem Korwina).
    Wszystkie traktują obywateli jak upośledzone dzieckiem, zamiast stworzyć mu możliwości rozwoju. Głównie zajmują się dawaniem kolejnym grupom "biednych, potrzebujących albo zasłużonych", zabieraniem uczciwie pracującym i kradnięciem z tego swojej działki.
    Nic dziwnego że powoli hodują sobie grupę biorących większą niż produktywnych i robi się błędne koło, które w końcu p...nie jak nie będzie komu za to wszystko płacić.

  • wranek

    Oceniono 61 razy 21

    Suweren zapomniał, jak, jeszcze niedawno, jeździł do roboty osinobusem.
    Suweren nie rozumie, że inwestycje w drogi i oczyszczalnie ścieków, to też jest dla niego.
    Suweren, w swej prostocie, porównuje się z tymi, ktorzy od pokoleń buduja swoje państwa .
    I PiS trafił do TAKIEGO suwerena.
    Taki suweren płacze ze szczęścia na widok Kim Dzong Una.
    Taki suweren rozwalił gospodarkę bogatej Wenezueli.
    Za pińset.

  • fielmon

    Oceniono 30 razy 16

    Nie ma co się bać. W czarnej dziurze będą żyć także wyborcy PiS.

  • captain_planet

    Oceniono 30 razy 16

    Postulat o korzystaniu społeczeństwa ze zdobyczy transformacji jest słuszny. I tu koniec pozytywów, bo PiS robi coś dokładnie odwrotnego, ale o tym przekonamy się dopiero za parę lat, kiedy straty będą zbyt duże, żeby je cofnąć w ciągu dekady. I nie chodzi mi o polityczne rozgrywki sądami itp., tylko o gospodarkę i sferę socjalną.

  • zyxiryxi ciachmach

    Oceniono 18 razy 14

    "Obywatele przez ostatnie dekady wykazali się tytaniczną wręcz cierpliwością i odpornością na wyrzeczenia, ale teraz oczekują, że państwo będzie się z nimi dzielić owocami"

    OCZYWIŚCIE .. najchętniej moimi owocami dodajmy ....
    Jak uwielbiana na prawicy Małgosia Tacher mówiła .."panstwo nie ma własnych pieniędzy"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane