Bierzyński: Pogarda pod moim tekstem. Tak potrafimy nienawidzić, my, obrońcy demokracji i lewica

A teraz, proszę szacownej, liberalnej, wykształconej, demokratycznej i tolerancyjnej elity: spójrz w lustro. Podoba ci się obraz, który w nim widzisz?

Jest z nami źle. Wyklinamy „tamtych” za to, że są nienawistnikami, o ich gazetach i portalach mówimy: „prawicowe szczujnie”, a sami aż puchniemy z nienawiści. Dwa tygodnie temu na Gazeta.pl opublikowałem tekst „Poznajcie wyborców PiS”. Opisałem w nim zwolenników partii Kaczyńskiego jako normalnych ludzi, których motywacje można zrozumieć. Nie była to moja publicystyczna wena, wykorzystałem wyniki badań socjologa Macieja Gduli, który wraz z zespołem przebadał wyborców PiS w małym mieście na Mazowszu. Mój tekst spotkał się z przychylnym przyjęciem wśród „ludu pisowskiego”. Odnaleźli w nim własny obraz: „Nareszcie nas ktoś rozumiał” - to dominujący ton ich komentarzy. Natomiast z przeciwnej strony reakcje były… hm… zastanawiające.

Janusz pozostanie Januszem

Przeanalizowałem grubo ponad 1000 internetowych wpisów, które ukazały się pod tekstem. Na Facebooku (moim własnym koncie i profilach zwolenników opozycji), na portalu Gazeta.pl (800 komentarzy) oraz pod udostępnieniem na profilu Roberta Biedronia (150 komentarzy). Pierwsze, co się rzuca w oczy: czytelnicy zastosowali rozmaite psychologiczne ucieczki, żeby tekstu do siebie nie dopuścić. Podważali reprezentatywność badań, wiarygodność wyników i intencje badaczy. Prawdopodobnie po to, żeby za wszelką cenę utrzymać dotychczasowy światopogląd i własną wizję „tamtych” i siebie samych.

Liberałowie lubią o sobie myśleć, że są otwarci i tolerancyjni. Z kolei osoby o lewicowych poglądach są dumne ze swojej wrażliwości społecznej. Reakcje pod moim tekstem w obu grupach skłaniają do negatywnej weryfikacji tych przekonań. „Oni są gorsi” - to dominujący ton komentarzy.

Oto komentarze z Gazeta.pl według popularności wpisów:

„Są gorsi. Ludzie, którzy (…) nie potrafią oceniać rzetelnie rzeczywistości i mają mentalność Kalego są gorsi”.

„Polski kołtun rządzi, bo partia narodowo-populistyczna, pomimo że traktuje go jak ciemny lud, wmówiła kołtunowi, że jest suwerenem, który wstał z kolan”.

„(…) pisowcy nie są frustratami, gdyż mają »swoich« u władzy - oni się karmią naszą frustracją. To im daje siłę, że sąsiad jest wku...ony i jest mu gorzej - wtedy pisowcowi jest lepiej”.

„Wyborcy PiS cenią demokrację. To są rzewne jaja”.

„Przestańcie tu się kajać, bije od tego hipokryzja i strach”.

Sympatycy lewicy śledzący profil Roberta Biedronia nie wykazali się ani o jotę większą empatią:

„PiS schlebia najgorszym gustom, wyciąga z ludzi najgorsze instynkty, wmawia prostaczkom, że są mądrzy. To droga społeczeństwa do przepaści” (225 lajków).

„Wystarczy pokazać im wroga (elity), dać każdemu »po równo« (jakże socjalistycznie) i sukces gwarantowany” (160 lajków).

„Takimi oto artykułami głaszcze się tą zacietrzewioną ciemnotę, aby ją utwierdzić”.

Niezależnie od tego, czy czytelnicy mają bardziej liberalne czy bardziej lewicowe sympatie (jak można przypuszczać po miejscu umieszczenia komentarza), język i emocjonalny ładunek przekazu jest podobny: oni są gorsi. Są prostakami, frustratami, sprzedali się za 500 złotych. Są i tacy już pozostaną. Janusz będzie zawsze Januszem, naiwnym zapatrzonym w siebie frustratem.

Z pisiorami nie warto gadać

Nic dziwnego, że rozmowa z wyborcami PiS nie ma sensu. „To są ludzie, z którymi jakakolwiek rzeczowa dyskusja jest niemożliwa”.

Przez większość komentatorów mój tekst został oceniony negatywnie: „autor podlizuje się pospólstwu”, „schlebianie najniższym gustom nic nie da”, „czegoś się nawdychał”. Były też wpisy pozornie pozytywne, lecz tak, by za wszelką cenę utrzymać dotychczasowe przekonania: „Zgadzam się z autorem. Teraz rozumiem, dlaczego tak nienawidzę Januszy”. „Pełna zgoda! Oni są niereformowalni” - napisał ktoś, chociaż wymowa mojego tekstu była całkowicie odmienna.

Jednoznacznie negatywny resentyment do klasy ludowej kończy się tragiczną w skutkach konkluzją: „Oni nie zasługują na niepodległość i demokrację”.

„Wynika z tego, że Polska powróciła do tego, jaka naprawdę jest! Straszne!”.

Pojawia się także kategoria wstydu w narracji defensywnej:

„Bycie elitą, osobą wykształconą nie jest wstydem”.

Woda na młyn Kaczyńskiego

Tak więc, proszę szacownej, liberalnej, wykształconej, demokratycznej i tolerancyjnej elity: spojrzałaś w lustro. Podoba ci się obraz, który w nim widzisz?

Wrażliwa społecznie, otwarta i egalitarna lewico: kogo reprezentujesz? Czyje wartości głosisz? Czy masz cokolwiek wspólnego z owym mitycznym ludem, który podobno chcesz reprezentować?

Daleka droga przed nami.

Z przytoczonych komentarzy widać, w jak wielkim stopniu daliśmy się zarazić mową nienawiści.

Wzajemna niechęć, budowanie podziałów, nieufność, agresja, pogarda to podstawowe mechanizmy umacniania autorytarnych rządów na całym świecie. Swoim wyborcom pokazuje się „tamtych” jako wrogów, podpuszcza mową nienawiści, a następnie owi wrogowie - sprowokowani - reagują podobnie.

Nasza agresja i frustracja nie pozwalają nam myśleć. Zużywamy na nie wszystkie siły i… jeszcze bardziej jesteśmy sfrustrowani. No bo dlaczego „tamtym” w sondażach rośnie? Rośnie pomimo widocznej korupcji, kumoterstwa, afer, zwykłej buty, nieudolności, egoizmu, brutalności w łamaniu prawa. Rośnie mimo naszych protestów. Rośnie mimo oczywistego faktu, że prawda i moralne prawo są po naszej stronie. Najprostsze wytłumaczenie tego fenomenu widoczne jest w komentarzach jak na dłoni: bo oni są gorsi, przekupni, bo dali się ogłupić.

Takie myślenie to pułapka. Po pierwsze, uniemożliwia skuteczne działanie, bo podaje fałszywie proste tłumaczenia. Po drugie, izoluje przeciwników władzy, którzy zatracając się w języku pogardy, tracą kontakt z potencjalnymi wyborcami. Po trzecie, stale, z rozmysłem prowokowani stajemy się żywym potwierdzeniem propagandowych stereotypów na nasz własny temat: „Kodowcy umieją wyłącznie wrzeszczeć”, „Opozycja jest tylko negatywna, umie tylko krytykować”, „Widzicie jacy są naprawdę: aroganccy. Gardzą zwykłymi ludźmi”.

W ten sposób sprowokowani sami stajemy się narzędziem propagandy władzy. Lejemy wodę na ich młyn.

Obrażonych będzie coraz więcej

Wzywam do opamiętania. Jeśli uważamy się za elitę, posługujmy się jedynym skutecznym narzędziem wszystkich elit: rozumem, wiedzą, doświadczeniem. Odrzućmy emocje. Przestańmy dawać się prowokować. Zacznijmy myśleć!

Jeśli mamy bronić ładu społecznego: demokracji, solidarności, wspólnoty, jeśli mamy wiarygodnie głosić fundamentalne wartości, powinniśmy zacząć od siebie samych, od własnych przekonań, uprzedzeń i fobii. Daliśmy się złapać w pułapkę frustracji i zrodzonej z niej nienawiści i pogardy. Wyjście z tej pułapki to pierwszy krok. Musimy się z uwiedzionymi populizmem nie zgadzać. Powinniśmy się z nimi spierać. Lecz by do nich w ogóle dotrzeć, musimy zacząć ich rozumieć, musimy zacząć ich szanować.

W demokracji każdy z nas ma jeden tak samo ważny głos. Autor tego tekstu, każdy z twórców cytowanych komentarzy i każdy obrażany w ten sposób. Sami robimy wiele, by tych obrażonych było coraz więcej. Jak widać po wynikach sondaży – skutecznie.

Jako puenta niech posłuży jeszcze jeden cytat: „Jestem zwolennikiem PiS. Po przeczytaniu komentarzy pod tekstem śpię spokojnie. Nie zrozumieliście nic”.

*Jakub Bierzyński jest socjologiem i przedsiębiorcą, prezesem domu mediowego OMD, a także jednym z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Millward Brown), największej w Polsce agencji badań rynkowych

Zaczyna się Światowe Forum Gospodarcze w Davos. Wśród gości Duda, Morawiecki i Trump

Więcej o:
Komentarze (631)
Pogarda pod moim tekstem. Oto, jak potrafią nienawidzić obrońcy demokracji i lewica
Zaloguj się
  • oko2009

    Oceniono 82 razy 46

    Panie Bierzyński. Widać, że ma Pan problem. Z wyborców PiS nie zrobi Pan tolerancyjnych, przyjaznych, pełnych empatii ludzi. Choćby nie wiem jakich zaklęć Pan używał. Jacy są widać gołym okiem na marszach, w TV, na wiecach.

  • ziggybum

    Oceniono 62 razy 38

    Ależ szanowny panie, byliśmy już mili, spokojni i merytoryczni. I wtedy PiS i jego zwolennicy przejechali po nas i naszych wartościach - np. Niezawisłości sądów, prawach kobiet czy konstytucji jak czołg. Teraz sami zostaną rozjechani.

  • g.lesio

    Oceniono 72 razy 38

    Bardzo kontrowersyjny artykuł.
    Widzę jedną rzecz, którą w ogóle autor nie wiem czy celowo czy nie nie poruszył.
    To instytucja trolli używana przez Piś w sposób wręcz gigantyczny. Goście celowo podgrzewają atmosferę powodując reakcje, często bardzo gwałtowne ze strony opozycji wszelkiej maści.
    Wg mnie to celowy zabieg rządzących robiony po to, by utrzymywać ferment medialny, który w efekcie jak zawsze dotąd służy PiS-owi.

  • benek231

    Oceniono 75 razy 37

    Panie Bierzynski - nie pieprz Pan.

    Nie lubi sie pisiakow dlatego, ze stoja po stronie rzadu, ktory opluwa konstytucje, prawa, przez co i obywateli, wlacznie z pisiackim ludem, choc on tego jeszcze nie wie. Tyle, ze co ja z tego niby mam(?)
    Oni popieraja klero-faszystowski rzad ktory zrobil z demokracji demokrature, i zmierza do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. I jezeli po dwoch latach ludowi smolenskiemu nie zaswitala w glowkach iskierka oswiecenia w tej materii, to o czym niby mozna z nimi rozmawiac? Jaki jest sens rozmawiania z ludzmi ktorych umysly przycmione sa 500+ nawolywaniami proboszczow do popierania PiS? Zmadrzeja gdy dostana po kieszeni, a jesli nie to przynajmniej rozedra sie na cala Polske, ze znowu puszczono ich w malyny. Nalezy wiec czekac.

  • japka_putina

    Oceniono 53 razy 31

    Drobny przykład: parę lat temu zgadzałem się z tymi, którzy głosili, że na temat katastrofy smoleńskiej należy dyskutować, tłumaczyć, pokazywać szacunki, obliczenia, obalać niespójne teorie, odpowiadać na najbardziej absurdalne pytania choćby po 10 razy. Przecież fakty są tak oczywiste, że prawda musi się obronić i dotrzeć nawet do kogoś, kto fizyki nie zna ni w ząb, a edukację zakończył na gimnazjum. Co wyszło z tej merytoryki? Ilość zwolenników teorii zamachowych rosła. Wierzących w takie teorie lub je dopuszczających jako prawdopodobne nadal przybywało. W pewnym momencie na scenie pojawił się absolwent UJ, doktor nauk prawnych, kandydat na prezydenta, były europoseł, który przeciwników pancernej brzozy wsparł autorytetem swoich rodziców - profesorów nauk technicznych renomowanej krakowskiej uczelni.

    Chyba w tym właśnie czasie uznałem już za pewnik, że pisiory dzielą się na kretynów, sku...synów i dwa w jednym. Po prostu nie wyobrażam sobie innego wytłumaczenia. Nie da się pogodzić elementarnej zdolności rozumowania i równie elementarnej przyzwoitości z tym, co w sprawie Smoleńska głosił i robił PiS, a co jego zwolennicy zrywali, jak świeże wiśnie.

    Pod hasłem "Polska w ruinie" nasi drodzy oponenci wygrali wybory. Okazało się, że dopiero teraz naród obalił komunę. Wystarczyło dać PiSowi większość w Sejmie i Senacie – i już! Kuźwa, jakież to było proste! Że też Michnik z Kuroniem na to nie wpadli jeszcze za Gierka? Potem przyszła "reforma" TK, likwidacja służby cywilnej, odzyskanie prokuratury, absurdalne pomysły gospodarcze, oficjalny język nienawiści (zdrajcy, komuniści i złodzieje), reforma oświaty, skok na sądy, no i awantura z Europą pod hasłem wstawania z kolan. Jak zareagował suweren? Żachnął się? Przestraszył tych wariactw? Zwątpił w spójność słów i czynów? Nic z tych rzeczy! Poparcie dla partii i wodza wzrosło do rekordowych rozmiarów.

    Aż tu nagle zza węgła wychodzi redaktor Bierzyński i mówi - Z badań wynika, że po tamtej stronie są normalni, myślący, spełnieni ludzie. Ściana między nami i nimi wynika z pogardy, jaką darzymy (niesłusznie) drugą stronę. Trzeba ich zrozumieć, polubić i przedstawić im dobre, spójne programy, wtedy może zmienią zdanie.

    Oj, Bierzyński, Bierzyński, gdzie ty logikę studiowałeś? Tam gdzie Duda prawo?

  • jasiekiera

    Oceniono 53 razy 29

    Wzywam do opamiętania. Jeśli uważamy się za elitę, posługujmy się jedynym skutecznym narzędziem wszystkich elit: rozumem, wiedzą, doświadczeniem. Odrzućmy emocje. Przestańmy dawać się prowokować. Zacznijmy myśleć!
    Piekne haslo. Jednak wydaje mi sie, ze troche trudne do zrealizowania, gdy jedna ze stron gra znaczonymi kartami.

  • ochujek

    Oceniono 43 razy 23

    Autor ślizga się po powierzchni problemu. Dziesiątki lat żyję wśród zwolenników PiS i wyznawców religii smoleńskiej. Ich odporność na argumenty jest porażająca. Ślepa wiara w Rydzyka i wspieranie finansowe tego oszusta stoczniowego są zastanawiające. Do tego propaganda w kościołach i katecheza w szkole.

  • krynolinka

    Oceniono 50 razy 20

    Pisząc ten tekst pan autor właśnie pokazał jak szanuje czytelników.
    "Brednie " ?
    Ktoś tu zapomniał jak każda negatywna opinia pod adresem PiS-u sprowadza na osobę opiniującą stek wyzwisk. Od komunistów po złodziei.

  • czechy11

    Oceniono 31 razy 19

    Pan Bierzynski pisząc swój artykuł pod tezę zapomniał zjechać na dół forów i obejrzeć wpisy trolii z PiSu. No i wyszło mu to co wyszło..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX