Gądek: PiS wybrało opcję najbardziej asekurancką. Słowa Andrzeja Dudy brzmiały jak żart

Jacek Gądek
Pozostawienie Rady Ministrów w składzie niemal niezmienionym pokazuje, że zmiana premiera miała w sobie dużo z improwizacji. Jarosław Kaczyński ekspresowo posadził Mateusza Morawieckiego na stołku szefa rządu, ale o ciąg dalszy rekonstrukcji nikt nie zadbał.

To była smętna uroczystość w przepięknej Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego. Formalnie wszyscy starzy ministrowie odebrali nowe nominacje, ale de facto odebrali odroczenia swoich wyroków. Fikcją jest to, że sam Mateusz Morawiecki będzie łączył funkcję premiera, teki ministra rozwoju i ministra finansów. Fikcją jest to, że ministrowie - poza kilkoma pewniakami - mogą pracować normalnie.

Ważny moment, bo... jest choinka

- To bardzo ważny moment w historii Rzeczypospolitej, którego gratuluję. Będzie charakterystyczny i zostanie w pamięci tych Polaków, którzy oglądają uroczystość i zobaczą z niej zdjęcia. Bo już jest choinka i zbliżają się święta - powiedział Andrzej Duda.

Bądźmy szczerzy: brzmi to trochę jak żart. Nikogo z wyborców PiS i przeciwników PiS choinka i życzenia nie interesowały, ale - trzymając się tego odniesienia - to, jakich nowych ministrów znajdą pod choinką. Otóż pod tą choinką ludzie zobaczyli dzisiaj prezenty, które dostali dwa lata temu - po wyborach 2015 r. Często zużyte i już niechciane. Choć z ważną różnicą: ktoś starmosił przyobiecany i ukochany prezent: Beatę Szydło - dziś już zdegradowaną.

11 grudnia mógł być nowym otwarciem, a budzi szydercze uśmiechy. Pozostawia ogromny niedosyt. PiS najpierw nie zadbało o profesjonalne przeprowadzenie i zakomunikowanie zmiany premiera - wciąż niezrozumiałej dla elektoratu PiS. Potem nie potrafiło sprawnie przeprowadzić wymiany ministrów. A skoro w mediach pojawiło się multum przecieków o zmianie Antoniego Macierewicza, Witolda Waszczykowskiego i prof. Jana Szyszki, to PiS nie potrafiło zastopować karuzeli nazwisk - choćby za pomocą kontrolowanego przecieku do zaprzyjaźnionego medium.

Fikcję podniosłej uroczystości pokazują też słowa samego prezydenta. Warto odnotować, że w dniu, który powinien być świętem "dobrej zmiany", Andrzej Duda bił w opozycję. Prawda: opozycja jest skompromitowana tym, że wieszczyła katastrofę państwa po wprowadzeniu 500+, a budżet jest w dobrej kondycji. Ale po co o tym mówić podczas zaprzysiężenia nowego rządu? Cóż, skoro prezydent nie miał nic do powiedzenia, to atakuje opozycję. To najłatwiejsze, ale już zdarte do granic możliwości.

"Koleżeńska decyzja" Morawieckiego

Gratulacje Andrzeja Dudy dla Mateusza Morawieckiego, choć to oczywiście nie wyłącznie jego decyzja tylko Jarosława Kaczyńskiego, brzmiały jak zaklęcia. Ale tego, co stało się w Sali Kolumnowej nie da się obrócić w sukces. - Ja jako prezydent RP i zarazem człowiek z tego obozu politycznego szanuję (decyzję o pozostawieniu ministrów). To dobra decyzja, koleżeńska decyzja. Gratuluję panu premierowi tej decyzji - mówił prezydent do premiera.

Nie - to nie była dobra decyzja. PiS wybrało opcję najbardziej defensywną i asekurancką. Miało do wyboru trzy opcje: (1) wszystkie zmiany teraz, (2) część teraz a część w styczniu oraz (3) zostaje po staremu, bo na prawdziwe zmiany trzeba zaczekać. Wybranie tej ostatniej jest zawodem.

Zwłaszcza dla elektoratu PiS. Oto bowiem upokorzona i zdegradowana została wykreowana na matkę Polkę - premier Beata Szydło. A wyniesiony został - w oczach elektoratu PiS - technokratyczny i profesjonalny, ale przebrzydle bogaty były bankier. I na dziś to wszystko. - Po co? - na to pytanie ani Morawiecki, ani Kaczyński, ani Szydło, ani Duda, ani TVP nie potrafili odpowiedzieć prosto i przekonująco.

Wszyscy ministrowie pozostali w fotelach. Taka decyzja tandemu Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego sprawia, że decyzja o dymisji popularnej Beaty Szydło staje się jeszcze bardziej absurdalna dla elektoratu PiS. "Bo jak to? Trzeba było zmienić premiera, żeby w rządzie nic się nie zmieniło?" W dłuższej perspektywie misja premiera Morawieckiego ma dużą szansę na powodzenie i zapewnienie PiS-owi rzeczywistych sukcesów gospodarczych i wyjście z narożnika na arenie europejskiej. Póki co odkładanie zmian na styczeń to jednak sabotowanie nowego otwarcia "dobrej zmiany".

Można by powiedzieć - jak sugerował prezydent - że Morawiecki ma czas na przyjrzenie się rządowi z fotela premiera i "po koleżeńsku" dokonanie zmian. Ale przecież Morawiecki zasiada w rządzie jako superwicepremier od ponad dwóch lat, więc powinien swój rząd znać na wylot.

Groteskowa rekonstrukcja

Zmiany w składzie gabinetu muszą stać się faktem, aby rekonstrukcja nie obróciła się w groteskę. Kłopot w tym, że odwlekanie tych zmian to odbieranie Mateuszowi Morawieckiemu autorytetu już na starcie i prowokowanie komentarzy: "Morawiecki czeka na instrukcje prezesa", "nowy premier znów jest jak marionetka". I drugi sezon serialu o rekonstrukcji, który rządowi nie służy.

Pozostawienie gabinetu w starym składzie to zarazem dyshonor dla prezydenta Andrzeja Dudy. Tyle było połajanek wobec szefa MON i żądań jego dymisji, a potem prezydent pokornie, choć z grymasem na twarzy, wręczył nominację stosującemu "ubeckie metody" Antoniemu Macierewiczowi.

Podobnie utrzymywanie w rządzie szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, który wciąż utyskuje, że nie może normalnie pracować, bo wciąż jest w mediach odwoływany, jest pozbawione sensu. To, że ponownie odebrał nominację na szefa MSZ, nie dodało mu za grosz powagi - nadal jest równie "kulawy".

Dziś zatem nie zobaczyliśmy prawdziwego rządu Mateusza Morawieckiego, ale dowód na to, że w zmianie samego premiera było dużo improwizacji i obawy przed buntem w samej partii i wśród wyborców.

Odgadniesz polskie miasto po symbolu? [QUIZ]
1/10Krasnal jest bez wątpienia symbolem:
Zobacz także
Komentarze (193)
PiS wybrało opcję najbardziej asekurancką. Słowa Andrzeja Dudy brzmiały jak żart
Zaloguj się
  • czechy11

    Oceniono 43 razy 43

    Duda jest tylko żałosny i żenujący. Żenujący prezydent żenującego reżimu. Na kartach historii znajdzie się w panteonie szkodników tego kraju. Pusty śmiech ogarnia patrząc na ten taniec błaznów.

  • def11

    Oceniono 32 razy 32

    To bardzo dobry rząd, chcieliśmy w tym uroczystym dla polskiej demokracji dniu, szczególnie pogratulować ministrowi Obrony Narodowej panu Antoniemu Macierewiczowi.

    Moskwa

  • jamarcin

    Oceniono 28 razy 28

    "...jak w burdelu źle się dzieje to się zmienia dziwki a nie firanki..."

  • grey55

    Oceniono 30 razy 26

    żałosny reżim

  • swientyjacenty

    Oceniono 24 razy 24

    Nie ma co rezygnować z tych co się sprawdzili. Chodzą na miesięcznice, pielgrzymują na Nowogrodzką i do Torunia, a i pierogom z mięsem w piątek potrafią zapewne się oprzeć. Jednym słowem - mają doskonałe kwalifikacje!

  • c.t.k

    Oceniono 22 razy 22

    Naiwni myśleli ,że coś się zmieni,że Morawiecki jest inny,że Duda wybija się na samodzielność.Wszystkich-zarówno naiwnych,jak i Morawieckiego,Dudę i Szydło-prezes i tak wydymał

  • rmarcin555

    Oceniono 20 razy 20

    Nawet Waszczykowskiego zostawili. To już nawet nie jest śmieszne. Morawiecki jest takim samym manekinem jak Szydło. Nie mają kompletnie nic do powiedzenia. Nikt z zachodu nie będzie go traktował poważnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje