Gronkiewicz-Waltz musi oddać dwa miliony za Noakowskiego 16. Zwłaszcza, że ją stać [OPINIA]

04.12.2017 14:13
Waltzowie są zamożnymi ludźmi, ten gest nie byłby dla nich bolesny - pisze Grzegorz Sroczyński

Prezydent Warszawy znów włączyła zdartą płytę i oświadczyła na konferencji, że sprawa kamienicy przy Noakowskiego 16 to polityczna nagonka. Po czym wyszła, nie odpowiadając na ŻADNE pytanie dziennikarzy. Po co nazywać coś takiego "konferencją prasową", naprawdę nie wiem. Już raczej był to stand-up. W dodatku kompletnie nieśmieszny.

Sprawa kamienicy przy Noakowskiego 16 będzie testem przyzwoitości dla liberalnych publicystów i polityków opozycji. Potępiamy antysemityzm? Uważamy, że kwestionowanie holokaustu to świństwo? Że szmalcownictwo to świństwo? Więc nie powinniśmy w tej sprawie Waltzów bronić.

Rodzinie Waltzów kamienica przy Noakowskiego 16 się nie należy. Andrzej Waltz brzydko skłamał, mówiąc w wywiadzie dla "Wyborczej" "była to przedwojenna kamienica męża cioci". Po prostu sielanka, w której dawni właściciele odzyskują zagrabione przez komunistów rodowe nieruchomości. Tymczasem kamienica została przejęta w wyniku kradzieży żydowskiego mienia po holokauście. W 1945 roku oszust - niejaki Kalinowski - sfałszował dokumenty i wpisał się do księgi wieczystej kamienicy. Następnie przekazał dom Romanowi Kępskiemu, czyli "mężowi cioci".

W 1950 roku odbył się proces w tej sprawie, Kalinowski został skazany, ale nie wyprostowano zapisów w księdze wieczystej i nie wpisano na powrót prawowitych właścicieli (komuniści przejęli całą własność w Warszawie, a porządek w księgach wieczystych mieli w nosie, bo uważali, że będą już rządzić zawsze).

Hanna Gronkiewicz-Waltz tłumaczy, że o tym nie wiedziała, gdy po śmierci "męża cioci" odziedziczyła prawa do kamienicy. Być może. Ale co najmniej od dziesięciu lat już wie! Sprawa została opisana zarówno przez prawicowe media, jak i "Gazetę Wyborczą". Po ujawnieniu, że jest to kamienica ukradziona Żydom Waltzowie nie zrobili nic. Absolutnie nic. Nadal przedstawiają się jako "prawowici spadkobiercy", choć ich rodzina nie miała z tą kamienicą nigdy nic wspólnego. 

Waltzowie - po uwłaszczeniu się na ukradzionej Żydom kamienicy - sprzedali ją razem z lokatorami spółce Feniks, znanej z bezwzględnego "czyszczenia". Lokatorzy podjęli wiele prób skontaktowania się z panią prezydent, ale nie miała dla nich czasu. Jej opowieści, że "dobro lokatorów leży mi na sercu", że "miasto wiele razy pomagało lokatorom z prywatyzowanych kamienic" są funta kłaków warte. Pani prezydent miała gdzieś los lokatorów z własnej kamienicy, mimo że protestowali, robili pikiety i wołali o pomoc.

Takie zachowanie okazało się dla Waltzów opłacalne. Na transakcji zarobili - licząc ich udziały w kamienicy - dwa miliony złotych (małżeństwo Waltzów - milion, ich córka - też milion). Niemoralność tej sytuacji wzmacnia fakt, że w między czasie odnalazł się rzeczywisty spadkobierca przedwojennych właścicieli, dawny oficer AK Stanisław Likiernik. Ta sprawa również została opisana przez media. Mimo to Waltzowie nie zaproponowali Likiernikowi żadnego zadośćuczynienia. Po prostu schowali głowę w piasek.

Jest honorowe wyjście z tej nieciekawej sytuacji. Po pierwsze Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna natychmiast odejść z polityki oraz zrezygnować z członkostwa w Platformie. Opozycja nigdy nie odzyska wiarygodności, jeśli będzie tolerować w swoich szeregach osoby tak bardzo pozbawione moralności. Po drugie Waltzowie powinni oddać pieniądze. Rozliczyć się z Likiernikiem albo przekazać tę kwotę do miejskiego funduszu, który by wspierał ofiary reprywatyzacji. Waltzowie są zamożnymi ludźmi, ten gest nie byłby dla nich bolesny. Z oświadczenie majątkowego pani prezydent wynika, że ma na koncie 3 miliony 235 tysięcy złotych wolnych środków (nie wiem, ile ma mąż). Jeśli odda pieniądze zarobione na ukradzionej Żydom kamienicy, zostanie jej 1 milion 235 tys złotych, czyli też ogromna kwota.

Środowiska liberalne i lewicowe walczą z molestowaniem seksualnym i wtedy reagują szybko (czasem zbyt szybko) na oskarżenia, nawet jeśli dowody nie są podane na tacy. Tymczasem tutaj wszystko jest jasne i wiele razy opisane. Owszem, PiS sprawę wykorzystuje propagandowo, a Patryk Jaki wygłasza argumenty podobne do moich. I właśnie dlatego nasza strona musi tę broń wytrącić PiS-owi z ręki, zmusić Hannę Gronkiewicz-Waltz do oddania pieniędzy, przeprosin, a następnie do zniknięcia z życia publicznego.

Zobacz także
Komentarze (569)
Hanna Gronkiewicz-Waltz i sprawa Noakowskiego 16
Zaloguj się
  • polskirozlamacz

    Oceniono 74 razy 40

    To HGW ma oddać czy jej mąż (odrębny majątek!) i córka? Ale pytanie kluczowe brzmi: KOMU? Dostali je od firmy, która kupiła budynek, zatem logiczne jest, że mają oddać tej firmie. A spadkobierca właścicieli (prawdziwych) powinien dostać kamienicę, a nie miliony.

  • tacx

    Oceniono 85 razy 37

    Ii taamm.. Ogromna kwota zaraz. Jasiński w Orlenie 140tys miesiecznie. Kraczkowski ponad 100tys w PKO. Sadurska ponad 100tys miesiecznie w PZU, Jaworski już chyba 3 spółkę w ten sposób doi. Jaka różnica? Ano taka ze doją i kradną w zgodzie z prawem bo w normalnej spółce drzwi wejściowe by ludziom otwierali.

  • ibrylowska

    Oceniono 59 razy 35

    Najbardziej wzbogacił się na reprywatyzacji w Warszawie Jarosław Kaczyński w latach 90tych, zawłaszczając wieżowiec przy ulicy Srebrna , gdzie mieści się jego spółka i Nowogrodzkiej gdzie jest siedziba PIS. Właściciele działki przy ulicy Srebrnej dochodzą od kilku lat swoich praw, ale to Kaczyński i PIS więc się zamiata pod dywan.

  • Jan Osik

    Oceniono 50 razy 32

    warto przypomnieć, że kamienicę Watzom oddał Błaszczak z Zielińskim a komisarzem Warszawy był wtedy Kochański (też PiS)

  • zmichalg1

    Oceniono 80 razy 32

    > Lokatorzy podjęli wiele prób skontaktowania się z panią prezydent

    Przepraszam, ale jakie prawa do kamienicy mieli lokatorzy?
    Lokator to najemca, a umowa najmu to nie WOŚP, co trwa do końca świata i jeden dzień dłużej. Można ją wypowiedzieć z zachowaniem okresu wypowiedzenia.

  • zimman

    Oceniono 38 razy 26

    "komuniści przejęli całą własność w Warszawie, a porządek w księgach wieczystych mieli w nosie, bo uważali, że będą już rządzić zawsze" - to podobnie jak PIS ...

  • andrzej2310

    Oceniono 59 razy 25

    Lokatorzy zajęli cudzą kamienicę na mocy bolszewickiego prawa Bieruta. Więc kto komu jest coś winien?

  • ibrylowska

    Oceniono 39 razy 23

    Jeśli są takie dowody to należy wnieść sprawę do sądu, a nie pisać głupoty. Ta sprawa była już badana przez sąd. Dlaczego nie zajmiecie się sprawą działki przy ulicy Srebrna gdzie Kaczyński ma swoja spółkę i wieżowiec. Od lat właściciele działki chcą odzyskać prawa do niej i wszyscy umywają ręce bo PIS i Kaczyński. Najwięcej na reprywatyzacji w Warszawie zarobił Jarosłąw Kaczyńskiw latach 90tych. Może Jaki by prześwietlił tą sprawę dogłębnie, a nie widział tylko błędy ostatniej dekady.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje